środa 28 stycznia 2026

Agnieszki, Kariny, Lesława

reklama

Spojrzeć w oczy ofiarom stanu wojennego

Spojrzeć w oczy ofiarom stanu wojennego
 
reklama

Z kilkudziesięciu zdjęć patrzą twarze tych, których rękoma zomowców, esbeków i milicjantów zabił polski komunizm. […] Żyją wśród nas byli zomowcy, esbecy, gorliwi i wierni komunizmowi byli milicjanci, zbratani z nimi ludzie z przestępczą przeszłością. Każdy, kto w jakiejkolwiek formie ich wspiera, depcze groby bohaterów, skazuje ofiary stanu wojennego na zapomnienie. To oprawcy i wszyscy, którzy ich popierają powinni zostać skazani na niebyt. Tymi słowami dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury we Władysławowie, Krzysztof Owczarek, otworzył wystawę „Ofiary stanu wojennego”. Były to słowa wstrząsające i niestety bardzo prawdziwe.

Przez kilka dni zdjęcia ofiar stanu wojennego można było oglądać na placu przed Gminnym Ośrodkiem Kultury. Wystawa przygotowana została przez Biuro Edukacji Publicznej IPN przy współpracy z Domem Spotkań z Historią oraz Ośrodkiem Karta. Na władysławowskim rynku zagościła dzięki staraniom Urzędu Gminy i Gminnego Ośrodka Kultury we Władysławowie. Jej oficjalne otwarcie miało miejsce w środę, 2 grudnia. Władysławów był jednym z przystanków na trasie, którą przemierza. W zamyśle organizatorów ma ona być uzupełniana i dotrzeć do jak największej liczby miast i wsi w całej Polsce.

reklama

Nowy rozdział terroru w Polsce

Wprowadzenie w Polsce 13 grudnia 1981 r. przez „Wojskową Radę Ocalenia Narodowego”, komunistyczny twór, na czele którego stał gen. Wojciech Jaruzelski, stanu wojennego otworzyło nowy rozdział w dziejach komunistycznego terroru w Polsce. Tego dnia złamano nadzieje milionów Polaków. Stan wojenny przyniósł tysiącom osób i ich rodzinom wielkie cierpienie. Blisko dziesięć tysięcy osób internowano, tysiące aresztowano i skazano na kary sięgające 10 lat więzienia. Znacznie większa jest liczba zwolnionych z pracy, inwigilowanych i szykanowanych. Liczba osób, które straciły zdrowie na skutek prześladowań, bicia w trakcie śledztwa lub demonstracji ulicznych pozostaje nieznana. We wszystkich tych przypadkach śledztwa wszczynane przez komunistyczne władze służyły nie odnalezieniu i ukaraniu sprawców zbrodni, lecz ich ukryciu. I mimo, iż stan wojenny odwołano 22 lipca 1983 roku, faktycznie trwał on o wiele dłużej. W późniejszym czasie również zginęło wielu cichych bohaterów. Działania mające na celu udokumentowanie popełnianych zbrodni podejmowały podziemne struktury „Solidarności”, Komitet Helsiński i kościelne komitety pomocy represjonowanym. Próbę wyjaśnienia nagłych zgonów podjęła również sejmowa komisja nadzwyczajna, powołana w 1989 r., zwana od nazwiska jej przewodniczącego „Komisją Rokity”. W kilkudziesięciu przypadkach udało się ustalić faktyczne przyczyny śmierci i wyjawić długo skrywaną prawdę. I właśnie w obronie prawdy zorganizowano wystawę „Ofiary stanu wojennego”.

By spojrzeć ofiarom w oczy

By uczcić pamięć ofiar skrytobójczych mordów, na wystawie zaprezentowano kilkadziesiąt postaci, które poniosły śmierć z przyczyn politycznych. Zebraliśmy się tu po to, by oddać hołd ludziom, walczącym o wolność. Do pamięci za zamordowanych zobowiązuje nas ofiara, jaką przyszło im złożyć. Równocześnie karze nam ona z najwyższym szacunkiem odnosić się do naszej matki, której na imię Polska. […] - mówił wójt gminy Władysławów, Krzysztof Zając - Rozliczenie z przeszłością świadczy o naszej woli budowania trwałego pokoju, determinacji, by już nigdy nie została popełniona straszliwa zbrodnia.

reklama

Tego chłodnego grudniowego popołudnia zamordowani byli w pewien sposób obecni na wystawie. Można było zobaczyć ich twarze, spojrzeć w oczy. Na swoistych „klepsydrach” obok nazwisk i relacji o przyczynach śmierci, były ich zdjęcia. Całość tworzyła epitafium tych wszystkich, o których do tej pory nikt nie miał odwagi mówić głośno.

Na placu przed GOK-iem zobaczyć można było plansze z sylwetkami 56 ofiar z okresu stanu wojennego, jak i okresu późniejszego, w tym trzech księży zamordowanych w 1989 r. Z pewnością nie tworzą one zamkniętej, ostatecznej listy ofiar dekady lat osiemdziesiątych. Sporządzenie pełnej listy zapewne nigdy nie będzie możliwe. Nie zwalnia to jednak z obowiązku pamiętania o ofiarach i oddania im hołdu. Dziś, w wolnej Polsce, trzeba mieć odwagę mówić o rzeczach trudnych. Tej odwagi właśnie gratulowali organizatorom przybyli na otwarcie wystawy goście.

Z perspektywy chrześcijanina

Chociaż zachowanie pamięci o tamtych czasach jest priorytetem, którym zapewne kierowali się główni pomysłodawcy wystawy, ważna z perspektywy chrześcijanina jest również modlitwa za dusze pomordowanych. Komunistyczne zbrodnie są nie tylko polityką, prowadzoną przez władze względem swoich przeciwników, ale przede wszystkim kolejnym momentem w dziejach historii, w którym zatraciła się wartość człowieczeństwa. I chociaż trudno w tych okolicznościach mówić o jakimkolwiek zadośćuczynieniu, to docenienie przez Kościół ofiary życia, jest dla chrześcijan argumentem, iż zawsze warto stawać w obronie drugiego człowieka. Wiadomość, przekazana przybyłym przez proboszcza parafii Russocice, ks. Andrzeja Kaczmarka, o tym, że już wkrótce ks. Jerzy Popiełuszko - jedna z ofiar stanu wojennego – będzie błogosławionym i tym samym stanie się symbolem poświęcenia życia w drodze do świętości. Wszystkim nam zapewne pozwoli wierzyć, że poświęcenie księdza i jemu podobnym miało sens, a chwila modlitwy w ich intencji wzmocni wiarę w prawdę i sprawiedliwość dziejową.

Nie zagłuszajmy sumienia

Wystawa ta przyczyniła się do podjęcia dyskusji i przywołania wspomnień tych, którzy czasy stanu wojennego znają z autopsji. To oni przysięgali wtedy samym sobie, że to wszystko tamtemu ustrojowi zapamiętają. Krzysztof Owczarek podczas otwarcia wystawy nawoływał: Dla przyzwoitych ludzi w życiu nie ma miejsca na odstąpienia od prawdy, na uzasadnianie poniżających kompromisów, tych zawieranych z samym sobą i z innymi, na bierność w obliczu kłamstw. Pamiętajmy o tym, patrząc na twarze ofiar oprawców z ZOMO, milicji i Służby bezpieczeństwa. Nie zagłuszajmy sumienia, aby nas nie krępowało. Warto o tym rozmawiać, by po wielu latach milczenia zbrodnie systemu ujrzały światło dzienne. Warto też poznać historię, by lepiej zrozumieć siebie. Bo to właśnie historia tworzy naszą osobistą i narodową tożsamość.

źródło: wladyslawow.pl / MW

Redakcja Turek.net.plFB

redakcja@turek.net.pl

787 77 74 72

Podobne artykuły
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z dzisiaj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z dzisiaj
Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej...

Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Obrzębinie....

z dzisiaj
Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park...

Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park kieszonkowy powstanie przy...

z dzisiaj
Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał...

Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał WOŚP w Brudzewie

z dzisiaj
Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków....

Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków. Szkolenia, campy i rozwój kadry

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama