Opolska policja zatrzymała czterech bandytów, w tym radnego z Turku

Mężczyźni napadli na kierowcę auta dostawczego w miejscowości Więcmierzyce (powiat brzeski). Temu udało się wyrwać i wezwać policję. Napastnicy pochodzą spoza Opolszczyzny. Trzej zatrzymani byli już wcześniej notowani przez policję. Czwarty z nich jest radnym w Turku. Wszystkim grozi do 12 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w piątek około godziny 8 w pobliżu zaplecza sklepu spożywczego, do którego 53-letni kierowca, pracownik jednej z firm z Wrocławia, przywiózł drób i wędliny. Po pobraniu opłaty ze sprzedany towar wsiadł do dostawczego Iveco. - Kiedy zamykał drzwi, podbiegł do niego ubrany w ciemne ubranie i czapkę mężczyzna, który kierując w jego stronę srebrno-biały przedmiot przypominający pistolet zażądał pieniędzy. W tym samym czasie do samochodu podbiegł drugi zamaskowany mężczyzna. Napadnięty kierowca uderzył napastnika i pobiegł do sklepu, skąd powiadomił policję. Napastnicy po zabraniu z Iveco portfela z dokumentami uciekli swoim samochodem z miejsca przestępstwa - relacjonuje Maciej Milewski, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej policji w Opolu.
Krótko po zdarzeniu do wszystkich jednostek policji na terenie województwa opolskiego rozesłano komunikat, że sprawcy napadu poruszają się osobowym citroenem. - Komunikat usłyszał również dzielnicowy, który jadąc od strony Nysy mijał właśnie jadący z przeciwnej strony podawany w komunikacie samochód. Policjant zawrócił radiowóz, przekazał dyżurnemu informację i ruszył w pościg - opowiada Milewski.
Wkrótce w sukurs dzielnicowemu przyszedł radiowóz wysłany z Nysy. Citroena udało się zatrzymać w miejscowości Strobice. W aucie siedziało czterech mężczyzn. Policjanci przeszukali samochód, ale w środku nie znaleźli żadnych niebezpiecznych przedmiotów - okazało się jednak, że te mężczyźni wyrzucili na trasie ucieczki do przydrożnych rowów - funkcjonariusze znaleźli w nich m. in. kominiarkę, pistolet z podpiętym magazynkiem.
Zatrzymali mężczyzn w wieku 27, 32, 34 i 47 lat. Pochodzą oni w województw łódzkiego, wielkopolskiego i świętokrzyskiego. Jeden z nich nie ma stałego adresu zameldowania. - Trzech młodszych znanych jest policji w związku z wcześniejszą działalnością przestępczą, między innymi kradzieżami z włamaniem, wyłudzaniem kredytów, jazdą w stanie nietrzeźwości, paserstwem i łamaniem zakazów sądowych - informuje Milewski.
Z kolei najstarszy z nich, 47-latek, jest radnym w gminy Turek (województwo wielkopolskie). W momencie zatrzymania miał on przy sobie 7 sztuk amunicji do karabinka sportowego KBKS, cztery petardy, nóż składany oraz czapkę-kominiarkę. Chęć dorobienia do diety radnego może go teraz sporo kosztować, gdyż za napad z bronią w ręku grozi mu - podobnie jak i pozostałym zatrzymanym - od 3 do 12 lat za kratkami.
Obecnie wszyscy zatrzymani przebywają w komendzie powiatowej policji w Nysie. Postępowanie w ich sprawie prowadzą funkcjonariusze z Brzegu pod nadzorem nyskiej prokuratury.
Źródło: Gazeta Wyborcza Opole









