Zimowy rajd do Kaczek 2010

„Trza być twardym, nie mientkim!”
Przekonali się o tym uczestnicy rajdu zimowego do Kaczek Średnich. A było ciężko, szliśmy przez około 5 godzin „na skróty” polami i lasami, a czasem nawet drogami:) Pierwszy raz od kilku lat rajd był prawdziwie zimowy. Mieliśmy okazję doświadczyć tego na własnych przemoczonych butach - prawie całą drogę brnęliśmy w śniegu po kolana. W trakcie marszu mieliśmy też atrakcje takie jak chodzenie po mostku z gałęzi nad jednym (na szczęście zamarzniętym) z dopływów Kiełbaski, czy konkursy nie zawsze geograficzno-krajoznawcze.
Dotarliśmy do Kaczek już po zapadnięciu zmroku. Cóż za ulga - nareszcie szkoła! Potem była ciepła zupa w stołówce i mecz koszykówki rozegrany między uczestnikami obozy sportowego, który akurat odbywał się w Kaczkach, a rajdowcami. Niestety przegraliśmy. W ramach konkursów rozwiązywaliśmy krzyżówkę i wymyślaliśmy legendę o powstaniu miejscowości. Nieodłącznym elementem każdego z rajdów jest śpiewanie piosenek turystycznych przy gitarze. Tym razem musieliśmy radzić sobie bez wodza Gie, który zawsze dba o śpiewanie.
Rano wstaliśmy i wyruszyliśmy z powrotem do Turku prawie siedmiokilometrową trasą. Było o wiele łatwiej, chociaż trochę zimniej.
Ten rajd był wyjątkowy - to nasze18 zimowe spotkanie. Chociaż bez tortu i świeczek, ta osiemnastka była zdecydowanie udana.
źródło: Tureckie Towarzystwo Turystyczne, Aneta Gałąska, Ewa Gomółka
Więcej zdjęć na : http://picasaweb.google.pl/koloturystyczne/ZimowyDoKaczek2010









