Pierzak w Bibiannie
W dniach 11-13 lutego w sali OSP w Bibiannie odbywało się darcie pierza. Tradycja ta już zanika, ale my chcemy ją utrzymać, ponieważ to jest bardzo ważny element integracji społecznej i kultury ludowej.
Mimo mrozu i śniegu zalegającego na naszych drogach, do remizy dotarło kilkadziesiąt osób. Kobiety były pochłonięte darciem pierza, a panowie znaleźli dla siebie zajęcia: grali w karty, przypomnieli sobie grę w warcaby i szachy. Młodzież grała w tenisa i piłkarzyki. Wiele osób zainteresowanych tym obyczajem obserwowało żmudną pracę kobiet, które umilały sobie czas wraz z zespołem „Jarzębinki” śpiewaniem ludowych piosenek. Jednego dnia przygrywał na skrzypcach pan Roman Ścisły z sąsiedniej gminy. Spotkała nas także miła niespodzianka ze strony mieszkańców wsi Danowiec, którzy w podziękowaniu za utrzymanie tradycji ułożyli wiersz o naszej miejscowości.
W ciągu tych trzech dni mieszkańcy Bibianny bardzo miło spędzili czas w towarzystwie przybyłych gości z innych wsi. Te dni to nie tylko praca przy darciu pierza, ale także integracja mieszkańców naszej gminy i gmin sąsiednich takich jak Mycielin i Tuliszków. W pierwszym dniu swą obecnością zaszczycili nas przedstawiciele władz malanowskiej gminy: wójt p. Gerard Krzeszewski, przewodniczący Rady Gminy p. Ireneusz Augustyniak, były z-ca wójta p. Michał Harasny oraz pani Małgorzata Przygońska szefowa Gminnego Centrum Kultury i Sportu. Odwiedziły nas także lokalne media.
W ciągu tych trzech dni panowała wesoła atmosfera. Świadczył o tym fakt kultywowania starego zwyczaju ostatkowego jak „chodzenie z Misiem”. Każdego wieczoru inne osoby wcielały się w przebierańców. Organizatorzy przygotowali informację na temat historii darcia pierza, którą przypomnieli uczestnikom. A dla wszystkich którzy przybyli na pierzak przygotowany został poczęstunek. Stoły uginały się pod ciężarem swojskiego jadła m.in.: klusek „żelaźnioków”, „prażoków”, kapusty z grochem, zupa grzybowej, żuru, śledzi w śmietanie, „gziki”, kompotów z suszu i innych smakołyków, w Tłusty Czwartek nie zabrakło pączków (także tych ufundowanych przez pana wójta), a wszystko zostało przygotowane przez mieszkańców wsi Bibianna. Według tradycji pierzak kończy się zabawą taneczną zwaną wyskubkiem, ponieważ gospodyni, która nie zorganizowała wyskubka nie miała co liczyć na pomoc w przyszłym roku.
Inicjatorami pierzaka w Bibiannie byli, jak w ubiegłym roku, p. Danuta Kałużna i p. Jan Langa. Swoim zaangażowaniem i optymizmem doprowadzili do społecznego działania całej wiejskiej społeczności. Szczególne podziękowania należą się paniom, które spędziły w kuchni wiele czasu na przygotowanie wszystkich wspaniałych i smakowitych potraw. Organizacja tak ważnej dla lokalnej społeczności imprezy możliwa była dzięki pomocy Sołectwa Bibianna, Gminy Malanów i Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Malanowie.









