Zwariowany turniej w Dobrej

Po udanym, ubiegłorocznym cyklu imprez Turnieju Gminnego Jednostek OSP i Samorządów Mieszkańców, zdecydowano się w gminie Dobra na organizację kolejnej edycji. Podobnie jak w ubiegłym roku organizatorami eliminacji, a następnie gminnego finału był Urząd Miejski w Dobrej, Zarząd Oddziału Gminnego ZOSP RP oraz samorządy mieszkańców wsi organizujących poszczególne imprezy turniejowe. Do udziału zgłosiło się trzynaście sołectw. Wszystko zaczęło się w lutym, od ustalenia miejsca poszczególnych eliminacji i finału oraz od podziału sołectw w drodze losowania na grupy.
Gospodarzem pierwszych eliminacji były Żeronice. W tamtejszej remizie spotkały się reprezentacje grupy A: Miłkowice, Mikulice i Piekary. W tej grupie był też Ostrówek, ale z niewiadomych przyczyn nie wystawił swojej drużyny. Turniej otworzył burmistrz Andrzej Piątkowski, podziękował uczestnikom za przybycie. Wyraził też satysfakcję z udziału tak licznej rzeszy młodzieży, która jak się chętnie spędza aktywnie czas z dala od komputerów i telewizorów. Wystarczy jej tylko zorganizować ciekawe zajęcia. Burmistrz przedstawił także reguły w grach planszowych i karcianych. Wiceburmistrz Jacek Gajewski omówił pozostałe konkurencje. Do gry w tysiąca w kategorii żeńskiej zgłosiła się tylko drużyna z Piekar i ona automatycznie została zwycięzcą, zdobywając punkty dla swojego sołectwa. W turnieju warcabowym występowały dwuosobowe zespoły. Zwyciężyła drużyna z Miłkowic w składzie: Grzegorz Małoszyński i Sylwester Pawlak. Drugie miejsce zajęły Piekary, a trzecie Mikulice. W szachach każde sołectwo wystawiło jednego zawodnika. Zwyciężył Paweł Wszędybył z Miłkowic. Drugie miejsce zajął Wojciech Żerkowski z Mikulic, a trzecie Cezary Madaj z Piekar.
Podczas eliminacji rywalizowano także w takich konkurencjach jak poker, „Mała stopa„, Alarmowe zwijaniu węży w ósemkę'', „Wyciskacz łez''.
Gospodarze eliminacji usłyszeli wiele pochlebstw pod swoim adresem od uczestników turnieju. Zadbali o sprzęt i posiłek. Była tradycyjna grochówka i obficie zaopatrzony bufet. W przerwie na obrady komisji zagrała Dobrska kapela Biesiadna z nową bębnistką. Pewnym niedosytem był brak bardzo efektownej konkurencji, jaką było ,,piecie mamrota z butelki ze smoczkiem''. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przyczynił się do tego pewien opozycyjny radny.
Źródło: dobra24.pl









