Kolejna porażka Tura

Tur Turek przegrał kolejne spotkanie ligowe na własnym stadionie. Tym razem silniejsza okazała się Lechia Zielona Góra. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył w 54. minucie z rzutu karnego Wojciech Okińczyc.
Pozorny początek
Na początku spotkania niewielką przewagę uzyskali gospodarze, którzy spokojnie próbowali konstruować kolejne ataki. Wszystkie jednak kończyły się niepowodzeniem, bo albo dobrze spisywała się defensywa Lechii, albo strzały były zbyt słabe, by mogły zaskoczyć bramkarza. Po kilkunastu minutach jednak tempo gry siadło i do głosu doszli goście.
Kręt i wszystko jasne
Po raz kolejny tak niski wymiar kary podopieczni Wiesława Wojno w dużej mierze zawdzięczają Dawidowi Krętowi, który kilkukrotnie fenomenalnie spisywał się w sytuacjach "sam na sam" z napastnikami przeciwnika. Najpierw okazał się lepszy w pojedynku z Rafałem Duchnowskim, a w 44. minucie z Michałem Kojderem. Naszemu bramkarzowi na pewno nie można odmówić woli walki i chęci pokazania się z jak najlepszej strony. Podobnie jest w przypadku Damiana Sędziaka. Niewiele brakowało, aby w 50. minucie wyprowadził on swój zespół na prowadzenie. Najpierw obrócił się z piłką i huknął mocno w kierunku bramki, ale piłkę lecącą w okienko bramki zdołał sparować Rafał Dobroliński. W meczu z Lechią trener postanowił wystawić Damiana w ataku w duecie z Maxwellem Kalu.
Jeden błąd i po meczu
W 54. minucie groźną kontrę wyprowadzili podopieczni Macieja Murawskiego. Mirosław Topolski wpadł w pole karne Tura, tam wślizgiem próbował jeszcze interweniować powracający po kontuzji Przemysław Ziółkowski, ale przy tym zahaczył pomocnika z Zielonej Góry i sędzia wskazał na "jedenastkę". Do piłki podszedł Wojciech Okińczyc, zmylił bramkarza i spokojnie umieścił piłkę w siatce.
Po straconej bramce gospodarze próbowali jakoś odmienić losy meczu. Jednak ataki były chaotyczne i nie przyniosły żadnych efektów i Tur w trzecim kolejnym meczu ligowym doznał porażki.
Teraz przed naszym zespołem dwa ciężkie wyjazdy. Najpierw w środę mecz w Częstochowie z Rakowem, który dzisiaj zremisował bezbramkowo z Bałtykiem. Natomiast w sobotę w Janikowie przeciwnikiem będzie miejscowa Unia, zajmująca obecnie 16. pozycję w ligowej tabeli. Tur niebezpiecznie szybko zmniejsza swoją przewagę nad strefą spadkową i nie może sobie pozwolić w kolejnych meczach na straty punktów. Miejmy nadzieję, że w ostatnich kolejkach drużyna z Turku wykaże się wolą walki i zdoła spokojnie utrzymać się w II lidze.
Źródło: www.mksturturek.pl

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








