Władysławowski budżet bardzo udany

Zazwyczaj pieniądze wzbudzają wiele emocji i wywołują zaciekłe dyskusje. Gdy w grę wchodzą pieniądze publiczne, głosy podnoszą się jeszcze większe. Wydawać by się mogło, że dyskusje na temat budżetu gminy Władysławów w roku 2009 i decyzja o udzieleniu Wójtowi absolutorium z tytułu wykonania tego budżetu również wywoła burzliwą debatę. Tymczasem wszyscy obecni na XXXVI sesji Rady Gminy we Władysławowie niemal jednogłośnie wypowiadali się na wspomniany temat i – co najistotniejsze - był to głos bardzo pozytywny. Choć absolutorium zdominowało obrady sesji, która odbyła się 28 kwietnia, nie brakowało na niej innych tematów.
Sesję jak zwykle rozpoczęło sprawozdanie z działalności Wójta w okresie międzysesyjnym, w którym to wójt, Krzysztof Zając przedstawił bieżącą pracę Urzędników i sprawy, prowadzone przez Urząd. Wśród nich znalazły się przygotowywane przetargi i projekty inwestycji, rozpoczęte cząstkowe remonty dróg oraz bieżące sprawy prowadzone w poszczególnych referatach Urzędu
Wójt podał również informację o rozstrzygniętych konkursach na dyrektorów Szkoły Podstawowej i Gimnazjum we Władysławowie. W Szkole Podstawowej konkurs wygrał Daniel Kusz, natomiast w Gimnazjum na stanowisku dyrektora pozostanie Nina Lipert. W dalszej części obrad Rady najwięcej dyskusji wzbudził problem istnienia lub nieistnienia Felicjanowa. Według radnego Wypycha jest to problem na miarę szekspirowskiego być, albo nie być. W wersji władysławowskiej oznacza on jednak bycie jako nazwa zwyczajowa. Wszystko przez to, że oficjalnie nie istnieje miejscowość Felicjanów, gdyż została ona włączona do Władysławowa. Z uwagi jednak na poszanowanie historii i kultury nazwę Felicjanów nadal się stosuje, mając na względzie uchronienie jej od zapomnienia. I chyba dlatego problem ten był rozważany, bo innych radni nie mieli.
Podczas głosowania za udzieleniem wójtowi absolutorium zadziwiała aż zgodność wszystkich obecnych. Zarówno radni, jak i Regionalna Izba Obrachunkowa, a także obecni na sesji dyrektorzy szkół i jednostek podległych Urzędowi nie mieli zastrzeżeń co do wykonania budżetu w roku 2009. Absolutorium zostało więc wójtowi udzielone.
Mniej jednogłośnie przebiegła dalsza część obrad, w której to omawiano zmiany w budżecie na rok 2010. Zazwyczaj radnych niepokoi brak pieniędzy. We Władysławowie dla co niektórych niepokojące są wpływy do budżetu. Radni Stasikowski i Wypych uwagi mieli do darowizn, jakie otrzymał Urząd od zainteresowanych opracowaniem planu zagospodarowania przestrzennego gminy. Obawiali się, że pod kwotami darowizn kryją się jakieś złe intencje darczyńców. Wójt po raz kolejny tłumaczył, że plan tak czy inaczej będzie musiał być wykonany, a samo jego opracowanie nie przesądza o zgodzie na inwestycje, bo o tym i tak decydują radni. Po raz kolejny jednak (wszak identyczna dyskusja miała miejsce na poprzedniej sesji) wspomnianych radnych nie opuściły niepokoje. Zresztą radny Wypych nie tylko w darowiznach dopatruje się spisku przeciwko radnym. Również w opracowanym Statucie Gminy Władysławów upatrywał zmian, które rzekomo miałyby być przed Radą ukrywane.
I w tym przypadku obawy to były niepotrzebne, gdyż wprowadzone zmiany – jak tłumaczył sekretarz, Tomasz Rajczyk – wynikały ze zmian w prawie i były konieczne. Żadnej afery radny więc nie wykrył. Chwalić jednak należy jego postawę. Oby tylko jego czujność w wyłapywaniu zmian w tekście przełożyła się na pomysłowość w poszukiwaniu sposobów na rozwój gminy i udzieliła się innym radnym, a przed gminą rozciągnie się świetlana przyszłość.
Źródło: www.wladyslawow.pl / MW

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








