środa 28 stycznia 2026

Agnieszki, Kariny, Lesława

reklama

Tur - Miedź 2:1! Ambicja i walka dały zwycięstwo!

Tur - Miedź 2:1! Ambicja i walka dały zwycięstwo!
 
reklama

Udany debiut przed własną publicznością zaliczył nowy trener Tura Piotr Zajączkowski. Po remisie z Unią w Janikowie jego podopieczni podejmowali Miedź Legnica, kolejnego bezpośredniego rywala w walce o utrzymanie. Turkowianie byli zespołem lepszym i odnieśli zasłużone zwycięstwo, głównie dzięki ambitnej walce od pierwszej do ostatniej minuty spotkania.

Grabowski wrócił na boisko
O ile w Janikowie turkowianie zagrali z jednym wysuniętym napastnikiem, o tyle dziś szkoleniowiec naszego zespołu zdecydował się na ustawienie 4-4-2. Na środku obrony, wobec kontuzji Ireneusza Chrzanowskiego wystąpił Dariusz Imbiorowicz, natomiast na prawej stronie bloku defensywnego zagrał Bartosz Grabowski, dla którego był to pierwszy występ w tym roku. 28-letni wychowanek Tura zimą przeszedł operację kolana, przez co stracił cały okres przygotowawczy oraz większość rudny wiosennej. Od kilku tygodni trenował już z zespołem, ale trener Wiesław Wojno nie dawał mu szansy powrotu na boisko. Zdecydował się na to trener Zajączkowski i trzeba stwierdzić, że była to trafna decyzja – Bartek był mocnym punktem zespołu, zagrał pewnie w defensywie, do tego często włączał się do akcji ofensywnych drużyny MKS-u. Nie miał jeszcze sił, by rozegrać całe spotkanie, ale gdy opuszczał murawę, widać było, że dał z siebie wszystko. Podobnie zresztą jak i jego koledzy z zespołu, którzy zostawili dziś serce na boisku i z ogromną ambicją walczyli o zdobycie trzech punktów.

reklama

Bakrač wyręczył Tura
Od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali turkowianie. W pierwszych 15-20 minutach próbowali głównie strzałów z dystansu, ale uderzenia Roberta Hirsza i Piotra Bieńka minimalnie mijały bramkę Władysława Siamina. To, co nie udawało się turkowianom, udało się... Vojislavowi Bakračowi, śrokowemu pomocnikowi Miedzi. Po zagraniu Damiana Sędziaka w kierunku Roberta Kowalczyka Czarnogórzec uprzedził naszego napastnika, ale uczynił to tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Pechowy strzał był konsekwencją wcześniejszego błędu Michała Żółtowskiego, który zagrał na tyle słabo, że po 36 minutach trener Janusz Kudyba zdjął go z boiska.

Historyczny gol „Imbira”
W kolejnych minutach gracze Tura dążyli do podwyższenia prowadzenia. W końcu obejrzeliśmy dobrze wykonywane stałe fragmenty gry, które sprawiały sporo problemów piłkarzom z Legnicy. W 48 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego tylko wspaniała interwencja Siamina sprawiła, że Hirsz nie zdobył swojej drugiej bramki w barwach Tura. Kilka minut później nasi piłkarze dopięli swego – z rzutu wolnego rewelacyjnie zagrał Artur Łazar, piłka trafiła na głowę Imbiorowicza, a ten zdobył swoją pierwszą bramkę w swojej niemal czteroletniej karierze w naszym klubie. Od tego momentu stało się jasne, że Miedź będzie miała problem ze zdobyciem chociażby jednego punktu. Tym bardziej, że goście nie pokazali dzisiaj niczego rewelacyjnego. Na wyróżnienie zasłużył jedynie Marcin Garuch - mierzący zaledwie 154 cm skrzydłowy Miedzi był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem w swoim zespole, a jego dryblingi i panowanie nad piłką były sporym zagrożeniem dla defensywy Tura.

Nerwowo w końcówce
W ostatnich minutach gracze z Legnicy zdołali zdobyć kontaktową bramkę. Po starciu z jednym z rywali Bieniek został uderzony piłką w twarz i upadł na murawę. Miedź przeprowadziła błyskawiczną kontrę, piłka trafiła do Patryka Musiałowskiego, który ograł kilku obrońców i strzelił obok wychodzącego z bramki Dawida Kręta. Trafienie to, jak również decyzja sędziego o doliczeniu pięciu minut sprawiły, że końcówka spotkania była dosyć nerwowa. Turkowianie postawili przysłowiowy autobus w bramce, starając się przede wszystkim utrzymać korzystny wynik. I to się udało – Tur pokonał Miedź 2:1.

Ambitna walka do końca
Zespół Tura zaprezentował się dzisiaj bardzo korzystnie. Wszyscy piłkarze walczyli z całych sił, pod koniec spotkania było widać, że niektórych kosztowało to sporo zdrowia. Takiego zaangażowania często brakowało we wcześniejszych spotkaniach, ale jeżeli tyle samo walki zobaczymy w pozostałych meczach, to o utrzymanie w II lidze możemy być spokojni. A kolejne spotkanie już w najbliższą środę w Radzionkowie.

reklama

Źródło: www.mksturturek.pl

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB

email: redakcja@turek.net.pl

telefon: 787 77 74 72

Podobne artykuły
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z dzisiaj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z dzisiaj
Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej...

Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Obrzębinie....

z dzisiaj
Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park...

Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park kieszonkowy powstanie przy...

z dzisiaj
Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał...

Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał WOŚP w Brudzewie

z dzisiaj
Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków....

Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków. Szkolenia, campy i rozwój kadry

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama