środa 28 stycznia 2026

Agnieszki, Kariny, Lesława

reklama

Remis z GKS-em Tychy

Remis z GKS-em Tychy
 
reklama

W niedzielę w Turku spotkały się dwa zespoły, które dotychczas odnotowały najwięcej remisów w rozgrywkach drugiej ligi zachodniej. Zarówno w przypadku Tura, jak i GKS-u dorobek ten wynosił 11 spotkań, zakończonych podziałem punktów. Nic zaskakującego nie ma więc w tym, że w pojedynku między tymi drużynami nie było zwycięzcy, a rezultat 1:1 wydaje się wynikiem sprawiedliwym z perspektywy całego spotkania.

Pierwsza połowa dla GKS-u
Piłkarze tyskiego klubu, mimo że nie walczą już ani o utrzymanie, ani o awans, lepiej zaczęli niedzielny pojedynek. Dobre wrażenie sprawiał zwłaszcza lewoskrzydłowy Daniel Feruga, a także doświadczony snajper Krzysztof Bizacki. To właśnie były reprezentant Polski siał spory zamęt w szeregach defensywy Tura, ale ani on, ani jego koledzy z zespołu nie potrafili udokumentować swojej przewagi. Najlepszą sytuację mięli chyba w 24. minucie, gdy wychodzącego na czystą pozycję zawodnika z Tych sfaulował środkowy obrońca Tura, Janusz Niedźwiedź. Sędzia Andrzej Meler pokazał naszemu piłkarzowi żółtą kartkę, a bardzo dobry strzał z rzutu wolnego w niezłym stylu obronił Dawid Kręt. W Turze dosyć aktywny był Maxwell Kalu, ale wraz z Robertem Kowalczykiem grali bardzo niedokładnie, przez co większość akcji ofensywnych naszego zespołu kończyło się stratą piłki.

reklama

Kowalczyk próbował, a Kopczyk strzelił
Najlepszą sytuację podopieczni trenera Piotra Zajączkowskiego skonstruowali w 47. minucie. Po dośrodkowaniu Kalu głową strzelał Kowalczyk, ale świetnie zachował się Paweł Góra, broniąc ten strzał. Dobijać próbował jeszcze Piotr Bieniek, ale wszystko zakończyło się rzutem rożnym dla Tura. Dziewięć minut później Góra po raz kolejny wygrał pojedynek z Kowalczykiem, broniąc swój zespół przed utratą gola. To, co nie udało się gospodarzom, uczynili w drugiej połowie goście. Krótko rozegrany rzut rożny, dośrodkowanie i rykoszet, po którym piłka trafiła na głowę Łukasza Kopczyka. Kapitan GKS-u strzelił nad stojącym w bramce Dawidem Krętem i dał swojemu zespołowi prowadzenie.

Spryt Kalu i doświadczenie Niedźwiedzia
W kolejnych minutach wydawało się, że goście spokojnie kontrolują sytuację na boisku i dowiozą zwycięstwo do końca spotkania. Tym bardziej, że Tur grał w ataku bez pomysłu, nie za bardzo wiedząc, jak sforsować defensywę GKS-u. Trochę ożywienia w ofensywne poczynania naszego zespołu wprowadził Paweł Łączny, który pokazał, że jest już gotowy na grę w drugiej lidze i trener Zajączkowski bez obaw może go wpuszczać na boisko. To jednak doświadczeni zawodnicy naszego zespołu odegrali znaczącą rolę w sytuacji, w której wpadła wyrównująca bramka. W polu karnym zespołu z Tych piłkę dostał Kalu, a nie mając do kogo podać, umiejętnie zastawił się i został sfaulowany przez Kopczyka. Wywalczyć rzut karny to jedno, a wykorzystać go – to już zupełnie inna historia. Wszak w rundzie wiosennej turkowianie zmarnowali już dwie „jedenastki”. Tym razem do piłki podszedł Janusz Niedźwiedź, uderzył pewnie w dolny róg bramki i nie dał szans Górze na skuteczną obronę. Po strzelonym golu szkoleniowiec Tura posłał do boju Szymona Izydorczyka, a turkowianie za wszelką cenę walczyli o zdobycie kolejnego gola. Najlepszą sytuację miał już w doliczonym czasie gry Marcin Kiczyński - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił głową, niestety minimalnie niecelnie.

Imbiorowicz będzie grał
W pierwszej połowie meczu doszło jeszcze do dosyć nieprzyjemnego zajścia – w starciu z jednym z rywali głowę rozbił Dariusz Imbiorowicz. Uraz był na tyle poważny, że piłkarz Tura musiał opuścić boisko i został przewieziony karetką do turkowskiego szpitala. Skończyło się na kilku szwach i wszystko wskazuje na to, że Darek będzie gotowy do gry w kolejnych spotkaniach.

Walczymy dalej
Obok meczu Tura kibice w Turku śledzili wczoraj na bieżąco wynik spotkania w Radzionkowie, gdzie grający w rezerwowym składzie Ruch podejmował Elanę Toruń. Goście przez długi czas prowadzili, co było wynikiem bardzo niekorzystnym dla naszego zespołu. Na szczęście w końcówce spotkania rzut karny wykorzystał Martin Matúš, czym dał swojemu zespołowi remis. I dzięki temu nasz zespół zachował trzy punkty przewagi nad drużyną z Torunia. Do końca sezonu pozostały dwie kolejki, które zadecydują o tym, kto pozostanie w II lidze. Musimy więc trzymać kciuki za Tura, a także za MKS Kluczbork i Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jeżeli te zespoły utrzymają się na zapleczu ekstraklasy, to z naszej grupy spadną jedynie dwie drużyny.

reklama

Źródło: www.mksturturek.pl

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB

email: redakcja@turek.net.pl

telefon: 787 77 74 72

Podobne artykuły
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z dzisiaj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z dzisiaj
Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej...

Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Obrzębinie....

z dzisiaj
Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park...

Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park kieszonkowy powstanie przy...

z dzisiaj
Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał...

Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał WOŚP w Brudzewie

z dzisiaj
Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków....

Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków. Szkolenia, campy i rozwój kadry

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama