Tur Turek: Sesja bez rozwiązań
Czwartkowa Sesja Rady Miejskiej Turku, ku rozczarowaniu wszystkich kibiców Tura Turek, nie przyniosła żadnych konkretnych rozwiązań ciężkiej sytuacji klubu.
Ostatnia przed wakacjami sesja Rady Miasta Turku została zdominowana dyskusją na temat sytuacji Miejskiego Klubu Sportowego TUR Turek. Problem w tym, że więcej czasu poświęcono na kłótnie o fakty z przeszłości klubu, niż na szukanie rozwiązania jego trudnej sytuacji. Każda ze stron przypisywała sobie sukcesy pierwszoligowego Tura, i każda obwiniała oponentów o jego stan obecny. Po sali konferencyjnej im. „Solidarności” toczyło się błędne koło.
Radny Marczewski wciąż udowadnia, że jest jednym z najbardziej finezyjnych graczy na boisku turkowskiej polityki. Nadal obstaje on przy tym, że burmistrz jest jedyną osobą, która może klub ocalić. W trakcie obrad sesji poprosił w imieniu kibiców, zarządu klubu oraz radnych, o zmiany w budżecie, dzięki którym możliwe będzie przedłużenie egzystencji Tura. Stawia to włodarza Turku w sytuacji niemalże podbramkowej.
Co w tym wypadku może uczynić burmistrz Czapla? Może się on zgodzić, pogłębiając tym samym deficyt budżetowy miasta, co w przypadku nieodratowania klubu przyniesie miastu stratę podwójną. Może też pomocy odmówić, przez co stanie się wrogiem turkowskiej piłki nożnej nr 1.
Burmistrz Mękarski, nawiązując do prośby Marczewskiego, mówi wręcz o nawoływaniu do złamania prawa i do nieracjonalnego gospodarowania finansami miasta. W odpowiedzi usłyszał oskarżenie o nieudolne, wręcz skandaliczne prowadzenie Rady Sponsorów. Marczewski zapewnił również, iż miasto może uratować klub zgodnie z prawem.
Następny głos w sprawie Tura zabrał Dariusz Młynarczyk, który we wstępie wyraził rozczarowanie spowodowane brakiem zapowiadanej na poniedziałkowym zgromadzeniu przez radnego Marczewskiego projektu uchwały. Projekt ów zawierać miał propozycję zmian w budżecie, które rozwiążą (przynajmniej tymczasowo) problemy klubu. Młynarczyk, apelując o zakończenie tej prowadzącej donikąd polemiki, zadał trzy proste pytania, z czego najważniejsze brzmiało: „Czy burmistrz jest zainteresowany ratowaniem Tura?” Odpowiedź ciężko było wyłowić spośród kolejnych dyskusji. Nawet jeżeli padła, na pewno nie była tak jednoznaczna, jak zadane pytanie.
Jedyne słowa, dzięki którym sprawa może się potoczyć do przodu, to propozycja radnego Jasaka, zapowiadającego specjalne zebranie Komisji Oświaty, Kultury i Sportu w sprawie Tura Turek.
Kolejna słuszna uwaga padła z ust obecnego na sali Jacka Wzorka, który wspomniał o brak kontroli wydatków w klubie. Podkreślił on również kulturalną rolę Tura w naszym mieście, przypominając, że Turek ubogi jest w instytucje takie jak teatr. My Turem żyjemy! – zakończył.
Podsumowując dyskusję o sytuacji klubu watro przytoczyć opinię Leszka Buczyńskiego (godnie ze statutem MKS TUR Turek pozostającego członkiem klubu do końca miesiąca), który porównuje „niski i nic nieprzynoszący” poziom debaty do tej z minionych zgromadzeń walnych.
A czasu jest coraz mniej...
MD

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72









