środa 28 stycznia 2026

Agnieszki, Kariny, Lesława

reklama

Po meczu z Jarotą: Brzostowski pokonał Tura

Po meczu z Jarotą: Brzostowski pokonał Tura
 
reklama

Dariusz Brzostowski to piłkarz doskonale znany turkowskim kibicom. 32-letni bramkarz od lat mieszka w Turku, w przeszłości dwukrotnie występował w barwach Tura, zbierając zresztą za swoją grę bardzo pochlebne recenzje. Dziś wychowanek Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski miał okazję po raz kolejny przypomnieć się naszej publiczności. I zrobił to wyjątkowo skutecznie, bowiem to właśnie jego interwencje zapewniły zwycięstwo Jarocie Jarocin w dzisiejszym pojedynku z zespołem Tura.

Spotkanie rozpoczęło się z 15-minutowym opóźnieniem, ponieważ goście z Jarocina po drodze mieli problemy z autokarem i zbyt późno dotarli na stadion w Turku. Gdy jednak pojawili się na boisku, bardzo szybko ruszyli do ataku i już w czwartej minucie objęli prowadzenie – po uderzeniu Szymona Matuszewskiego piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki obok bezradnego Dawida Kręta. Ogólnie cała pierwsza połowa stała na niskim poziomie, jednak dało się zauważyć przewagę piłkarzy Jaroty. Blisko kolejnej bramki dla gości było w 15 minucie, gdy Kręt obronił uderzenie Jonasza Jeżewskiego. Jeszcze mniej do szczęścia zabrakło Krzysztofowi Gościniakowi, który dwadzieścia minut później, próbując lobować naszego bramkarza z 15 metrów, trafił w poprzeczkę. Jeszcze w 37. minucie swoją szansę miał Krzysztof Bartoszak, ale uderzył minimalnie obok bramki.

reklama

Goście atakowali, ale to zespół Tura zdobył wyrównującą bramkę. Po rozegraniu rzutu rożnego fatalny błąd popełnił Brzostowski, który, wychodząc z bramki, minął się z piłką. Trafiła ona pod nogi Grzegorza Kmiecika, a ten oddał celny strzał, który – mimo rozpaczliwej interwencji jednego z obrońców – przyniósł zmianę wyniku. To już czwarte trafienie byłego napastnika m. in. Wisły Kraków w obecnych rozgrywkach. Niby nie jest to wielki wyczyn, ale przypomnijmy, że w zeszłym sezonie najlepsi snajperzy Tura mieli na koncie... po trzy gole. Przed Grzegorzem jeszcze wiele okazji, by swój dorobek powiększyć, ale nie uczyni tego w spotkaniu z Zagłębiem Sosnowiec – w końcówce dzisiejszego meczu otrzymał czwartą żółtą kartką i czeka go jeden mecz odpoczynku.

W drugiej połowie obraz gry zdecydowanie się zmienił. Turkowianie wyraźnie przejęli inicjatywę i raz za razem atakowali bramkę gości, dążąc do zdobycia gola na 2:1. W 54. minucie Ailton zagrał w uliczkę do Mateusza Jóźwiaka, ale ten z ostrego kąta nie trafił w bramkę. Chwilę później na boisku pojawił się Paweł Łączny, który zaliczył zdecydowanie najlepszy występ w barwach naszego zespołu, kilkakrotnie próbując zdobyć bramkę dla Tura. Tyle że zarówno jemu, jak i reszcie drużyny przeszkadzał stojący między słupkami Brzostowski, który co rusz rehabilitował się za nieudaną interwencję przy bramce Kmiecika. W 58. minucie wyszedł obronną ręką z pojedynku sam na sam z Łącznym. Chwilę później miała miejsce seria czterech rzutów rożnych, z których każdy mógł przynieść gospodarzom bramkę. Nie stało się tak, bowiem za każdym razem albo interweniował Brzostowski, albo w sukurs przychodził mu któryś z obrońców, blokując strzał. Od 70. minuty golkiper Jaroty zaprezentował kilka kolejnych niesamowitych interwencji, które można było zakwalifikować do rubryczki „mistrzostwo świata”. W 72. minucie odbił piłkę po bardzo mocnym strzale Davida Topolskiego, w 79. powstrzymał bombę Kmiecika, a cztery minuty później obronił bardzo dobry strzał głową Łącznego. W międzyczasie bramkę na 1:2 strzeliła Jarota – jeden z piłkarzy gości z łatwością ograł Kamila Mitkę i dośrodkował w pole karne, gdzie piłkę do siatki skierował Bartosz Kieliba.

Dzisiejszy mecz spokojnie mógł się zakończyć podobnym wynikiem, jak spotkanie z Rakowem Częstochowa. Wtedy jednak w bramce rywala stali piłkarze, prezentujący żenujący poziom, a dziś między słupkami stanął Brzostowski. Były piłkarz Tura to zdecydowany bohater dzisiejszego spotkania i to właśnie jemu goście zawdzięczają zwycięstwo na stadionie 1000-lecia. Zespół Tura poniósł natomiast konsekwencje błędów w obronie, które przy dużej ilości strzelonych goli nie miały wpływu na wynik, ale dziś przyniosły dosyć bolesny skutek. Faktem jest, że trener Tomasz Wichniarek nie mógł dzisiaj skorzystać z usług Michała Steinke i Bartosza Hinca, ale akurat gra stoperów wyglądała dzisiaj całkiem poprawnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o Topolskiego. Nie można przemilczeć kolejnego słabego występu Mitki, który w jakimś stopniu zawinił przy obu golach, słabiej niż zazwyczaj zagrał Ailton. To sprawiło, że Jarota odniosła pierwsze zwycięstwo w Turku, a nasz zespół drugą porażkę w tegorocznych derbach Wielkopolski, po tej z Nielbą w Wągrowcu.

Źródło: www.mksturturek.pl

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB

email: redakcja@turek.net.pl

telefon: 787 77 74 72

Podobne artykuły
System eCall wezwał służby. Kompletnie...

System eCall wezwał służby. Kompletnie pijany kierowca zakończył...

z dzisiaj
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z dzisiaj
Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej...

Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Obrzębinie....

z dzisiaj
Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park...

Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park kieszonkowy powstanie przy...

z dzisiaj
Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał...

Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał WOŚP w Brudzewie

z dzisiaj
Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków....

Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków. Szkolenia, campy i rozwój kadry

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama