Miasto bez budżetu

Tegoroczny budżet dla Turku ustalać będzie Regionalna Izba Obrachunkowa. Brak porozumienia między koalicją PO-SLD-RIP a pozostałymi radnymi i burmistrzem doprowadził do odrzucenia przygotowanego projektu
"Koalicja zemsty" czy "Koalicja zmian" ?
Wczorajsze, czwartkowe spotkanie Rady miało przynieść rozwiązanie przerwanej 30 grudnia III Sesji Rady Miejskiej. Ubiegły rok radni zakończyli nie rozstrzygając kwestii budżetu. Przeszło godzinna dyskusja rozpoczęła się od mocnych argumentów Radnych Marczewskiego i Antosika. Zarzucali oni brak chęci współpracy ze strony burmistrza Czapli oraz pozostałych członków Rady. I choć jak twierdzi Marczewski - padły konkretne postulaty ze strony nowej koalicji, wszystkie zostały odrzucone z wyjątkiem przebudowy ulic na Os. Muchlin. Nie odbyło się również żadne dodatkowe spotkanie w sprawie tegorocznego budżetu, o które prosili Burmistrza koalicjanci PO-SLD-RIP. Zaistniała sytuacja doprowadziła do tego, iż jak podkreśla Antosik - stajemy się świadkami zimnej wojny.
Nowa koalicja doczekała się już określenia "koalicji zemsty". Radni z opozycji, w szczególności Radny Jasak, zarzuca jej członkom nieudolność. Jasak twierdzi również, że nie było żadnych wniosków dotyczących zwołania dodatkowego spotkania, które powinny wypłynąć od Przewodniczącego Pańczyka. - jesteście koalicją gmatwania. Nie wiecie czego chcecie - tymi słowami zakończył swój wywód Radny Jasak. Wspomniał on również o spotkaniu ze Starostą Młynarczykiem "w sklepie", gdzie rzekomo dowiedział się, iż to właśnie Młynarczyk stoi za przerwaniem ostatniej Sesji.
Radni z PO-SLD-RIP natomiast nazywają swoją koalicję - "koalicją zmian". Uważają oni również, że niezwykle krzywdzące są słowa, które padają z ust opozycji. Jednak, jak podkreśla Antosik, a z czym trudno się nie zgodzić, najbardziej na całej sprawie dotyczącej budżetu ucierpią mieszkańcy naszego miasta. Za brak porozumienia w tej kwestii koalicjanci obwiniają głównie burmistrza. Ten natomiast przerzuca odpowiedzialność na Radę, twierdząc, że to nie w jego gestii leży uchwalanie budżetu.
Na zakończenie burzliwej dyskusji odbyło się głosowanie nad projektem. W jego wyniku, większością głosów, budżetu nie przyjęto - za głosowało 7 Radnych, przeciwko 11, 3 - Dudek, Bestwina, Kwaśny - wstrzymało się.
Co dalej?
W konsekwencji nieuchwalenia budżetu przez Radę, prace nad jego ustalaniem przejmie Regionalna Izba Obrachunkowa. Zgodnie z art.11 pkt. 2 Ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych RIO ma na to czas do końca kwietnia roku budżetowego i tylko w zakresie obowiązkowych zadań własnych oraz zadań z zakresu administracji rządowej, wykonywanych przez te jednostki na podstawie ustaw lub porozumień. Co oznacza to dla miasta? Jak twierdzi burmistrz Czapla konsekwencją takiej sytuacji będzie zawieszenie kilku projektów, a nawet całkowity brak ich realizacji. Radni odrzucając budżet nie będą mogli również wprowadzać do niego żadnych zmian.
Przypomnijmy, iż w roku ubiegłym podobna sytuacja miała miejsce w Dębicy. Kiedy RIO przyjęło ustawę w sprawie budżetu, zrezygnowało z części dochodów (zmniejszone o 10%). Dodatkowo w budżecie nie zapisano żadnych inwestycji, nawet tych, na które wcześniej były podpisane już umowy. Rozwiązaniem było przeprowadzenie kolejnego głosowania nad przyjęciem budżetu, co podkreślmy - jest dopuszczalne. Jednak i to rozwiązanie Rada odrzuciła. Aby uratować miasto przed koniecznością zerwania umów, burmistrz Dębicy poddał się do dymisji. Czy taki scenariusz czeka również Turek? Radny Marczewski jest przekonany, że będzie można pracować na projekcie przygotowanego budżetu, a zaplanowane zadania nie będą w zawieszeniu. Czas pokaże, co czeka nasze miasto.
EG

Marcin Derucki dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72









