czwartek 14 listopada 2019

Emila, Laury, Rogera

reklama
Wzorek

Niechciane Zdrojki Lewe?

Niechciane Zdrojki Lewe?
 

Temat drogowych remontów wywołał podczas XIV Sesji Rady Powiatu Tureckiego zamieszanie, niczym rzucony na podłogę sali obrad granat. Szybko rozważania o dziurach w asfalcie przekształciły się w słowne przepychanki, wytykanie przeszłości oraz wyrażanie opinii na temat tego, kto jest niegodnym swego stanowiska.

Kwestię konieczności drogowych prac przywołał radny Sochacki: – Jakie jest stanowisko Zarządu powiatu na dzień dzisiejszy co do inwestycji w Zdrojki Lewe. (...) Nie jest to droga do lasu, jak to jeden z radnych miejskich wspomniał - to jest tylko droga na Grabieniec, a tam już jest asfalt, a od tej strony miasta nie ma dojazdu do dalszej części powiatu. Radny Sochacki dopytywał również o ewentualne propozycje burmistrza miasta, mogące spowodować realizację prac drogowych w tej części Turku.

reklama

Wysoka Rado. W dniu 8 lutego gościliśmy na posiedzeniu Zarządu burmistrza Czaplę, który przedstawił swoją propozycję dotyczącą finansowania ulicy Zdrojki Lewe. (...) W tym roku burmistrz jest gotowy dołożyć 50% do zabezpieczenia środków na wykonanie dokumentacji. (...) Opinia Zarządu jest negatywna, ponieważ stwierdziliśmy, że koszty rozpoczęcia tej budowy są tak naprawdę do końca nieznane, poza tym jest tam bardzo wiele wątpliwości prawnych, dotyczących stanu prawnego gruntów, na których znajduje się droga – mówił Zbigniew Bartosik. Starosta powiedział wprost, iż stan wielu tras w powiecie wymaga wsparcia finansowego, a inwestycja w Zdrojki Lewe mogłaby pochłonąć duże sumy pieniędzy i wywołać spore budżetowe perturbacje.

Starosta poinformował samorządowców, iż stanowisko w sprawie drogi przedstawiono władzom miejskim: – Zaproponowałem w imieniu Zarządu inne rozwiązanie. Polegało ono by na przekazaniu miastu drogi w całości. Byliśmy nawet skłonni dokonać przeprowadzenia procedury wykonania dokumentacji na tę drogę oraz przekazania drogi miastu. Miasto, gdyby ją miało w swoich zasobach, miałoby możliwość wykonania jej w zupełnie mniejszej wersji. Jak zauważył starosta, byłoby to tańsze, gdyż droga powiatowa musi – w odróżnieniu od miejskiej – powstawać wedle ostrzejszych wymogów. Nie ma jednak nic za darmo. – W zamian za to, ponieważ droga ta ma 2480 metrów, bylibyśmy skłonni przejąć od miasta inne ulice miejskie i zrobić zamianę jeden do jednego – informował starosta. Jak dowiedzieli się zebrani w  sali im. Solidarności, burmistrz miał w zdecydowany sposób odmówić.

Stan sprawy tylko rozeźlił radnego Sochackiego. – Na dzień dzisiejszy to jest nasza droga, powiatowa i nasz obowiązek. (…) Ta „wspaniała” propozycja zamiany tego błota i dziur na drogi miejskie, może tam któreś gorsze ale już zrobione... – ripostował samorządowiec zauważając, że ciężko się dziwić odmowie burmistrza.

reklama

Cała sytuacja poddenerwowała też obu starostów. Najpierw Zbigniew Bartosik pytał, czemu radni poprzedniej kadencji biorąc 10 milionowy kredyt nie podjęli się realizacji tej inwestycji. W odpowiedzi na to Ryszard Bartosik stwierdził, że obecne propozycje Starosty można nazwać co najwyżej wybiegami. Następnie ostro uszu koalicji TS-PiS natarł Władysław Karski, który przypomniał, iż kwestia Zdrojek Lewych to nie jedyny palący drogowy problem. – Na litość boską! Porozumienie 2005-2006, bodajże, z miastem... przez całą poprzednią kadencję nic nie zostało zrobione. Był wzięty 10-milionowy kredyt (…). Pan Ryszard Bartosik drogę co prawda zrobił, ale sobie, na swoim okręgu - no pewnie i dobrze, bo się poprawiło, ten dojazd, ale o Zdrojkach nie było mowy (…) Dzisiaj zgania się na nas radnych koalicji, żebyśmy tę drogę zrobili,  a ja się spytam konkretnie - z czego, za co? – mówił Władysław Karski.

Słowa Wicestarosty bynajmniej nie ostudziły dyskusji. Ową wypowiedź za oburzającą uznał Ryszard Bartosik. Radna Golczyńska natomiast postulowała konieczność remontowania trasy biegnącej z Turku na Władysławów. Z kolei o bezcennym wymiarze dobrych dróg mówił radny Radecki, za przykład podając chociażby trasę w Tarnowie (gm. Tuliszków), gdzie porządny chodnik wyraźnie wpływa na brak wypadków z udziałem pieszych.

AW

Ps. Akapit prywaty. Dziennikarzyna z Bibianny ma dla radnych powiatowych zagadkę - dlaczego kierowcom jeźdżącym trasą Wrząca-Smaszew aż wykrzywia twarz z wrażenia? Dla ułatwienia podpowiedź - nie chodzi bynajmniej o uśmiech. Mieszkańcy Wróbliny też raczej nie skaczą z radości, chociaż ich auta na trasie na Tuliszków podskakują na dziurach aż miło.

Podobne artykuły

Jest porozumienie w sprawie promocyjnego wstępu...

Jest porozumienie w sprawie promocyjnego wstępu na...

4 lip.
Miłaczew: Wydali milion, przebudowali...

Miłaczew: Wydali milion, przebudowali "powiatówkę"....

18-10-2017
Piętno: Przebudowali drogę powiatową za 2,7 mln...

Piętno: Przebudowali drogę powiatową za 2,7 mln zł....

13-10-2017

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama