czwartek 21 listopada 2019

Janusza, Marii, Reginy

reklama
Wzorek

Radni podwyższyli podatki

Radni podwyższyli podatki - Źródło: sxc.hu / Marcin Rolicki
Źródło: sxc.hu / Marcin Rolicki 

Od kilku dni nasi czytelnicy przy różnych okazjach intensywniej wytykają w komentarzach miejskim samorządowcom kiepską jakość pracy, połączoną z sięganiem do kieszeni obywateli. Faktycznie podczas ostatniej sesji jedni radni mówili do nagannym procederze dobijania przedsiębiorców, inny kazali burmistrzowi szukać oszczędności w turkowskim magistracie, ale i tak koniec końców decyzja o podniesieniu podatków od nieruchomości stała się faktem.

Dyskusja nad projektem uchwały w sprawie określenia stawek podatku od nieruchomości na rok 2013 rozpoczęła się od odczytania przez wiceprzewodniczącego Dariusza Kowalczyka stanowiska, przygotowanego na tę okazję przez Turecką Izbę Gospodarczą. Zebrani w sali im. Solidarności usłyszeli, iż osoby zrzeszone w TIG sądzą, że polityka zwiększania obciążeń podatkowych na dłuższą metę nie przyniesie spodziewanego wzrostu przychodów budżetu miasta. Zachowanie takie - zdaniem miejscowych przedsiębiorców - osłabi w przypadku wielu osób chęć do inwestowania w Turku i tworzenia nowych miejsc pracy.

reklama

Ostro o wzmożonym sięganiu do portfeli turkowian wypowiadał się podczas XXI sesji Rady Miejskiej Turku Romuald Antosik. – Wiemy, że funkcjonowanie samorządów opiera się na podatkach, zgadzamy się z tym, że podatki to konieczność i czasami trzeba je podnieść, ale dopóki pan burmistrz nie przedstawi nam planu oszczędnościowego, przedstawiającego celowość pewnych wydatków, będę przeciwny podnoszeniu podatków. Taki sposób, w jaki pan nam to zaproponował, uważam za nie do przyjęcia. Nie zostały nam przedstawione żadne założenia do budżetu na przyszły rok, a już pan burmistrz wnioskuje do Rady Miasta o podniesienie podatków o 6,1%, kiedy Rząd założył w projekcie budżetu państwa stopę inflacji na poziomie 2,7%. Nie przedstawił nam pan propozycji własnych oszczędności – mówił radny. Wrogiem pomysłu podwyżki podatków okazał się także Janusz Dudek. Radny ten również nie negował tego, iż to źródło finansowania samorządu jest oczywiście filarem jego funkcjonowania, ale daleki był od pochwalania wzmożonego wykorzystywania tego faktu. Samorządowiec apelował o to, by brać pod uwagę to, że koniecznym dla miasta jest zachęcanie ludzi biznesu do inwestowania, a nie umniejszanie naszej atrakcyjności w ich oczach.

Do ożywionej dyskusji przyłączył się także Marian Mirosław Marczewski. Samorządowiec podzielił się z koleżankami i kolegami z Rady swoimi spostrzeżeniami, dotyczącymi aktywności turkowskich biznesmenów: – Przypominam sobie sesję sprzed 3 lub 4 lat, kiedy gardłowałem tutaj za niepodwyższaniem podatków, a na sali siedział prezes TIG-u pan Wroniak i wywoływany przeze mnie, aby poparł nasze stanowisko, w ogóle się nie odezwał. Dobrze, że się w końcu obudził i wysmolił takie pismo, szkoda, że żadnego przedstawiciela Tureckiej Izby Gospodarczej dziś tutaj nie ma. Marian Mirosław Marczewski przyznał, iż radni znaleźli się w obliczu decyzji, na którą rzutuje kilka czynników. W prawdzie nikt nie chce podwyższania podatków, ale przecież w Turku jest też wiele oczekiwań co do budowania obiektów sportowych, placów zabaw, dróg itp. Jak zauważył lokalny lider SLD, pieniądze na te cele trzeba skądś brać, ale jednocześnie burmistrz powinien szukać oszczędności w administracji, ponieważ przedsiębiorcom - tworzącym miejsca pracy - należą się raczej ulgi niż dalsze obciążenia. Radny stwierdził wprost, iż oczekuje od Zdzisława Czapli zdecydowanych cieć, jeśli chodzi o rozmaite „kilometrówki” jego podwładnych, rachunki generowane przez telefony służbowe itp.

Radni zapewne dość swobodnie i bez większego stresu mogliby długo dyskutować o kwestiach finansowych w swoim gronie, ale podczas sesji - za zgodą przewodniczącego Rady Miejskiej - głos zabrał również jeden z turkowskich przedsiębiorców. – Klienci do mnie przyjeżdżają, wiem jakie mają problemy. Podatki można podnosić wtedy, gdy społeczeństwo na to stać. Przez 5 lat ja nie podniosłem złotówki na żadnej usłudze, a klienci przychodzą i o złotówkę lub dwie czasem proszą, mówią „Panie, opuść pan, mam dzieciaki" i tak dalej. Podnieśmy podatki, kiedyś, ale nie teraz, gdy naprawdę w naszym mieście nie dzieje się dobrze! Ile mieszkań jest do sprzedania? Ludzie widzą, że nie ma tu perspektyw i rozwoju, a my podnosimy podatki? Bijcie się państwo w pierś, jeśli uważacie, że jest to w porządku – mówił do radnych Karol Serafiński.

reklama

Litościwy dla rozmaitych płatników podatków - przynajmniej niektórych - nie był bynajmniej Marek Pańczyk: – Ja tylko chciałem zauważyć jedną rzecz. Przez dwa lata w naszym mieście nie były podnoszone podatki. Największym płatnikiem dla nas jest elektrownia. Czy prąd staniał? My żeśmy podatku nie podnieśli, a prąd poszedł do góry. (…) Są koszty stałe, których nie unikniemy i nie należy tego odbierać tak, że my tu złośliwie podchodzimy do sprawy. Żeby coś zrobić, musi być z czego.

W dyskusji głos zabrał oczywiście także burmistrz Turku, który stwierdził, iż większość wypowiedzi radnych uznaje za prawdziwe i słuszne, jednak w wielu przypadkach wypowiadane propozycje i tezy się wykluczają. Zdzisław Czapla przypomniał zgromadzonym w sali im. Solidarności, iż w roku ubiegłym podatki nie zostały w mieście podniesione, a także nowe ich propozycje są nisze od maksymalnych stawek, określonych przez Radę Ministrów. Włodarz Turku przekonywał, że w sumie podwyżka wygeneruje pewną sumę pieniędzy, ale po jej podzieleniu przez liczbę mieszkańców, poszczególne osoby nie zostaną obciążone w sposób szczególny: – W przypadku przedsiębiorców, bo to tutaj wzrost jest chyba największy, to jest 1,27 zł od metra powierzchni użytkowej budynku związanego z działalnością gospodarczą. Jeżeli przedsiębiorca ma 100m2 powierzchni to ma 127 zł podatku więcej w skali roku, a więc około 10 zł miesięcznie. Żaden człowiek rozsądny nie powie, że taki podatek może kogoś zachęcić albo odstraszyć od inwestowania. (…) Weźmy - nie chcę tu mówić nazw -  ale np. przedsiębiorcę, który ma u nas przychody na poziomie ok. 260 milionów złotych, a płaci 1 milion podatku. W takim przypadku płaci co 260-ty grosz. Trzeba też pamiętać o pewnym solidaryzmie. Kennedy kiedyś mówił: „Nie pytaj co Ameryka może zrobić dla ciebie, tylko co ty możesz zrobić dla Ameryki” i jak bym się podobnie przedsiębiorców zapytał.

Projekt uchwały w sprawie określenia stawek podatku od nieruchomości na rok 2013 został przyjęty przy 16 głosach „za” i 4 „przeciw”.

AW

Podobne artykuły

Mikrorachunek podatkowy od 1 stycznia - możesz...

Mikrorachunek podatkowy od 1 stycznia - możesz go...

7 list.
1% dla Turku: Przekaż 1% dla hufca ZHP Turek

1% dla Turku: Przekaż 1% dla hufca ZHP Turek

6 lt.
Brudzew: Podatki lekko wzrosły. Stara Rada...

Brudzew: Podatki lekko wzrosły. Stara Rada wzięła...

31-10-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama