Kolejne ofiary pedofilii w Turku. Prokuratura: Artur Z. miał skrzywdzić ośmiu nieletnich!

Śledczy prowadzący postępowanie wobec lekarza z Turku Artura Z., byłego ordynatora oddziału onkologicznego w konińskim szpitalu, ujawnili nowe fakty. Jak ustaliła Prokuratura Rejonowa w Koninie, liczba poszkodowanych małoletnich wzrosła do ośmiu. Wobec lekarza rozszerzono zarzuty o kolejne siedem przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajowej. Prokuratura wystąpiła już do Sądu Rejonowego w Turku o przedłużenie aresztu na kolejne trzy miesiące.
Od szanowanego specjalisty do oskarżonego
Sprawa wybuchła w kwietniu tego roku i od początku wstrząsnęła opinią publiczną. Jak informował portal Turek.net.pl, wówczas zatrzymano dwóch 47-latków z Turku: ordynatora konińskiego oddziału onkologii Artura Z. oraz organistę parafii pw. św. Barbary, Krzysztofa A.. Obaj zostali aresztowani po tym, jak policjanci z Poznania i funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zabezpieczyli sprzęt komputerowy i nośniki danych, które miały zawierać materiały mogące stanowić dowód w sprawie.
Artur Z., znany w regionie jako doświadczony lekarz i aktywny ministrant, do tej pory nie przyznał się do winy. Krzysztof A., według ustaleń „Gazety Wyborczej”, w trakcie przesłuchania miał przyznać się do stawianych mu zarzutów.
Osiem ofiar i nowe dowody w aferze pedofilskiej
Pierwsze zarzuty wobec Artura Z. dotyczyły wykorzystania seksualnego 14-letniego chłopca w 2013 roku. Teraz śledczy poinformowali, że liczba ofiar wzrosła do ośmiu. Jak przekazała mediom Aleksandra Marańda, zastępca prokuratora rejonowego w Koninie, z urządzeń zabezpieczonych u podejrzanego odzyskano zdjęcia, które trafiły do biegłych, w tym specjalisty z zakresu antropologii. – Po uzyskaniu opinii podejmowane będą kolejne czynności – zaznaczyła prokurator.
Organista z tymi samymi zarzutami
Wobec organisty Krzysztofa A. zarzuty pozostają bez zmian i obejmują przestępstwa popełnione w latach 2011–2013. Podobnie jak lekarz, organista pełnił w Turku funkcje publiczne, które budziły społeczne zaufanie. Fakt, że obaj mężczyźni byli dotąd niekarani i cieszyli się szacunkiem, tylko potęguje oburzenie w środowisku lokalnym.
Śledztwo prowadzone przez prokuraturę i policję w Poznaniu to jeden z najpoważniejszych przypadków przestępstw seksualnych wobec dzieci w regionie od lat. Obu mężczyznom grozi kara do 15 lat więzienia.






