poniedziałek 10 sierpnia 2020

Bianki, Borysa, Wawrzyńca

reklama

Gm. Turek. Budowa boiska w Kalinowej wciąż dzieli samorządowców

Gm. Turek. Budowa boiska w Kalinowej wciąż dzieli samorządowców
 

Podczas marcowej XXXII sesji Rady Gminy Turek widać było jak na dłoni, że sprawa utworzenia boiska w Kalinowej to dla paru lokalnych reprezentantów społeczeństwa twardy orzech do zgryzienia i choć minęło już kilka miesięcy, to działanie to wciąż rozpala emocje. To, że samorządowcy wciąż nie mają wspólnego pomysłu na to, jak sprawić, by obiekt powstał jak najszybciej, można było dostrzec podczas obrad w dniu 21 października.

Dyskusję rozpoczął Jan Karbowy. Radny z Kalinowej dociekał, czemu niewiele się robi w kwestii budowy boiska, a do interwencji skłoniły go zaproponowane poprawki do budżetu: – W budżecie były zatwierdzone pieniądze na budowę boiska w Kalinowej. W tej chwili tu czytam, że są zdjęte, a jest za to „na wykup gruntów pod plac zabaw i boisko”. (…) Jeśli weźmiemy te pieniądze na wykup, nie będzie z czego budować, no to po co wykupywać!?

reklama

Radny zarzucił władzom niegospodarność wskazując, że była rozsądna propozycja pozyskania odpowiednich gruntów pod teren rekreacyjno-sportowy, ale nikt tego nie wykorzystał. Zdaniem samorządowca pewien właściciel chciał się wymienić się z gminą terenami, ale nie poskutkowało to zgodą ze strony władz. – Ogólna wycena naszej ziemi na sprzedaż to ok. 50 000 zł, a wykup na boisko będzie w granicach 70 000 zł. On chciał dobry, przy remizie duży plac dać (…) Teraz wychodzi, że trzeba by sołeckie sprzedać, mało będzie, się nie wykupi tamtego pod boisko, trzeba będzie dołożyć. Jeżeli tak mamy gospodarzyć, tak robić, to kto tu jest winny!? – pomstował Jan Karbowy nie ukrywając tego, że jego zdaniem zamiana na grunty pozwoliłaby szybciej zbudować boisko, niż sprzedawanie gminnej ziemi i kupowanie innej.

Radnego starał się uspokoić wójt. Karol Mikołajczyk informował, że zawarta została już wstępna umowa z właścicielem pewnego terenu. To porozumienie powinno pozwolić na zakup ok. 31 arów ziemi, a cena jaka interesuje władze gminne to ok. 2 000 zł za ar, gdyż np. za grunt pod boiska w Słodkowie czy w Wietchininie zapłacono po 2 500 i 2 400 zł za ar. Przy okazji wójt przypomniał, że to za ile zostanie sprzedana ziemia sołecka nie jest jeszcze pewne, bo wycena jest tylko wyceną, a wszystko rozstrzygnie się w przetargu.

Tłumaczenia wójta nie przekonały radnych. – Zamiana już dawno mogłaby być, a tak procedura będzie się ciągła – upominał Marek Drzewiecki. – Jakbyście się zgodzili na zamianę, już by była zrobiona – mówił do wójta Jan Karbowy. Radny mówił o tym, że trzeba było się zamienić, bo choć grunt sołecki był o wiele większy, to ogółem został wyceniony na mniej więcej 44 000 zł czyli o wiele mniej, niż warte jest owe 31 arów. 

reklama

Dalsza dyskusja pokazała, jak bardzo różne jest spojrzenia na sprawę budowy boiska panów Mikołajczyka i Karbowego. Wójt stwierdził, iż wspominany właściciel gruntów wcale nie był zainteresowany zamianą, bardziej interesowała go gotówka. Wtedy radny Kalinowej zauważył, że skoro tak, to trzeba było robić przetarg i sprzedawać sołecką ziemię, a nie czekać na nie wiadomo co. – Wtedy będą pieniądze, a nie ruszać pieniędzy z budowy boiska! – grzmiał Jan Karbowy. – Budowy boiska i tak nie zdążymy w tym roku zrobić – upominał samorządowca wójt. – To jak będzie ziemia, to kto mi da pieniądze na budowę boiska!? Z czego je wezmę!?  – kontrował Karbowy.

Dyskusje najwyraźniej postanowił ukrócić sołtys Kalinowej, który wypalił, iż właściciel gruntu z którym - zdaniem radnego Karbowego - gmina niefrasobliwie nie dogadała się co do „podmianki” ziemi, chciał nie tylko zamienić swój teren na sołecki, ale także otrzymać kilkadziesiąt tysięcy złotych. – Za 30 arów oddać 3,5 hektara i 30 000 zł dać jeszcze?! – rzucił oburzony takim pomysłem sołtys Staszak zdobywając oklaski od osób obserwacyjnych sesję, które pozwoliły sobie na komentarze typu „bardzo słusznie”, „ o kurcze, to tak jest!”, „dość oszustwa”.

W trakcie XL sesji – w odróżnieniu od sesji XXXII – sołtys Staszak nie zarzucił radnemu zastraszania ludzi, z kolei Jan Karbowy nie postraszył sołtysa pociągnięciem do odpowiedzialności za mówienie oszczerstw.

AW

Podobne artykuły

Gm. Turek: Otwarcie dyskoteki budzi lęk....

Gm. Turek: Otwarcie dyskoteki budzi lęk....

19-12-2017
Inwestycja przy Parkowej zakończona. Nowe...

Inwestycja przy Parkowej zakończona. Nowe boisko,...

10-11-2017
Boisko w budowie

Boisko w budowie

20-09-2017

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama