sobota 26 września 2020

Cypriana, Justyny, Łucji

reklama

Pismo szło do Starostwa, jak pocztówka z Hawajów

Pismo szło do Starostwa, jak pocztówka z Hawajów
 

Wyszło z Urzędu Gminy pisemko... – tak swoją wypowiedź podczas XLVII sesji Rady Gminy Władysławów rozpoczął radny powiatowy Zdzisław Wojtkowiak. Cóż takiego wyjątkowego było w owym pisemku? Otóż potrafiło ono dotrzeć do Starostwa Powiatowego dopiero po 14 dniach, czego radny powiatowy pojąć nie mógł.

Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Władysławów Zdzisław Wojtkowiak postanowił pokazać na przykładzie, jak mozolnie potrafią toczyć się pewne procedury. Tak więc oto samorządowiec poruszył kwestię pisma podpisanego przez wójta Krzysztofa Zająca, w którym do starosty Zbigniewa Bartosika została skierowana prośba o ujęcie w powiatowym budżecie i wykonanie w 2015 roku takich zadań, jak np. wykonanie odwodnienia oraz ułożenie nowej nawierzchni i chodników na odcinku drogi powiatowej Władysławów-Leonia-Kuny przez wieś Russocie, budowa chodnika w ciągu drogi powiatowej Turek-Władysławów-Genowefa w Kunach, budowa chodnika wraz z odwodnieniem w ciągu drogi powiatowej Władysławów-Tarnowa-Tuliszków w miejscowości Felicjanów na odcinku od skrzyżowania z ul. Papieską do skrzyżowania z ul. Wadowicką, zaprojektowania i wykonania jednostronnej ścieżki rowerowej przy drodze powiatowej na odcinku Władysławów-Turek.

reklama

Zdzisław Wojtkowiak do owego pisma miał dwie uwagi. Przede wszystkim samorządowiec stwierdził, że władze Władysławowa same sobie szkodzą, ponieważ podchodzą od współpracy z powiatem w dziwny sposób - oczekują wielomilionowych inwestycji, jednocześnie nie deklarując wkładu własnego, a robią to przecież inne okoliczne gminy i tym wygrywają rywalizację o powiatowe wsparcie: – Wszystkie gminy, które składają wnioski, deklarują w nich jakąś kwotę. W większości jest to deklarowanie 50% kosztów. Jeśli chodzi o te zadania, o których wspomniałem, to nie wiem, czy 10 000 000 zł by starczyło, bo sama ścieżka rowerowa z Turku do Władysławowa to bardzo duży wydatek.

Ze słów Zdzisława Wojtkowiaka wynikało, że marzenia o wielkich pieniądzach to jedna sprawa, ale druga kwestia to to, z jaką sumiennością podchodzi się do starań o wykonanie inwestycji. – To zostało napisane 15 września 2014 roku. (…) Ten wniosek wiecie, co można z nim zrobić?  (…) 15 września był pisany i zobaczcie jak ekspresowo działa u nas w gminie poczta. 25 września - czyli po 10 dniach - już był na poczcie, a 29 września był w Starostwie. Czyli po 14 dniach, już po terminie. Szkoda. Jeśli będę radny, to będziemy starać się, żeby wspólnie coś zrobić – pomstował na ślimaczenie się urzędników i poczty radny Wojtkowiak. Zrozumienie dla sprawy wykazał chociażby radny Andrzej Burszewski, który rzucił półżartem, że przez owe 14 dni do Starosta Powiatowego prawdopodobnie zdążyłaby dotrzeć nawet pocztówka z Hawajów.

AW

Podobne artykuły

Ładunki z bronią biologiczną w Starostwie...

Ładunki z bronią biologiczną w Starostwie Powiatowym...

22 wrz.
Środki ochronne dla Zakładu Opiekuńczo -...

Środki ochronne dla Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego...

30 kw.
Zmiany organizacyjne w Starostwie. Wydział...

Zmiany organizacyjne w Starostwie. Wydział Geodezji...

6 mrz.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama