poniedziałek 10 sierpnia 2020

Bianki, Borysa, Wawrzyńca

reklama

Budżet gm. Turek przyjęty. Kończak dał nowym radnym lekcję sesyjnej aktywności

Budżet gm. Turek przyjęty. Kończak dał nowym radnym lekcję sesyjnej aktywności
 

W środę 21 stycznia odbyła się IV sesja Rady Gminy Turek. W jej trakcie samorządowcy przyjęli projekt budżetu na rok 2015 wraz z autopoprawkami, który zakłada osiągnięcie dochodów na poziomie 25,6 mln zł. Najaktywniejszym uczestnikiem obrad był o dziwo (a może właśnie nie o dziwo) były radny Edward Kończyk, który nie krył swoich zastrzeżeń do planu finansowego na najbliższe kilkanaście miesięcy.

W projekcie budżetu ustalono dochody w wysokości 25 631 030 zł. W ich skład wejść mają dochody bieżące – 24 050 047 zł zł oraz dochody majątkowe – 1 580 983 zł. Jeśli chodzi o wydatki, to te powinny wynieść ogółem 27 719 246 zł (wydatki bieżące – 20 793 138,14 zł, wydatki majątkowe – 6 926 107,86 zł). Deficyt budżetu w kwocie 2 088 216 zostanie sfinansowany przychodami z tytułu zaciągniętych pożyczek na rynku krajowym oraz przychodami z tytułu wolnych środków, jako nadwyżki środków pieniężnych na rachunku budżetu, wynikających z rozliczeń z lat ubiegłych. Jak wskazali podczas sesji wiceprzewodniczący Kaczmarek i wicewójt Mielcarski, priorytety inwestycyjne, to przede wszystkim kontynuacja budowy kanalizacji (Obrzębin, Słodków-Kolonia, Żuki), budowa i remonty kilku świetlic ze wsparciem PROW, podejmowanie działań projektowych w celu rozbudowy szkoły w Słodkowie, dokończenie prac w Szkole Podstawowej w Chlebowie itp.

reklama

Budżet ma to do siebie, że nie jest z "gumy" i aby ktoś dostał pieniądze, inne przedsięwzięcie musi nie zostać wsparte finansami, lub musi zostać wsparte mniejszą kwotą. O ile większość radnych nie rwała się do sesyjnej dyskusji, najwidoczniej chcąc pozostać przy efektach prac na komisjach, to milczący nie zamierzał być Edward Kończak, który zjawił się na sesji jako mieszkaniec gminy. Były przewodniczący Rady Gminy dociekał, co z dalszymi losami budowy dróg w Dzierżąznej i Budach Słodkowskich, czy też z budową zapowiadanego placu zabaw w Wietchininie.

W sesji nie mógł uczestniczyć z powodu ważnego spotkania wójt Karol Mikołajczyk (zjawił się na ostatnie kilka minut obrad), na sali nie było także gminnej skarbnik, więc Kończakowi odpowiedzi udzielił wicewójt Łukasz Mielcarski: – Cóż ja mogę powiedzieć. Kierunki rozwoju gminy wyznacza Rada. Co do pytań o drogi w Budach, Dzierżąznej, o plac zabaw w Wietchininie, to trzeba pamiętać, że wójt jest tylko wykonawcą. Proszę kierować wnioski do Rady, proszę rozmawiać ze swoim radnym, zabiegać o ich umieszczenie w budżecie. (...) Nic więcej nie mam do dodania.

To, że Edward Kończak zaczął się zamartwiać tym, kiedy dokładnie i za jakie pieniądze zostanie wykonana ta czy inna droga, nie do końca się wszystkim spodobało. Mieszkaniec Wietchinina usłyszał nawet od jednego z obecnych radnych, że porusza temat, który go przecież nie do końca interesuje, udając teraz wręcz „matkę Teresę z Kalkuty”, podczas gdy sprawy budowy dróg są dobrze znane radnym. Tak ostry w swych wypowiedziach nie był za to Karol Mac, który wyjaśniał, dlaczego poprze projekt budżetu, nawet mimo pewnych wątpliwości. –  Z panem wójtem i przewodniczącym Komisji Budżetowej przejechaliśmy się jeszcze raz na tę drogę na Dzierżąznej. Temat tej drogi wraca jak bumerang. (…) W rozmowie z mieszkańcami, bo mieliśmy też takie spotkanie z pewną rodziną przy drodze w Dzierżąznej, pan wójt obiecał, że tą droga się zajmie. Być może to nie będzie już w formie drogi asfaltowej, ale zostanie to zabezpieczone w taki sposób, żeby droga była przejezdna. Mamy nową kadencje i nie ma powodów nie wierzyć panu wójtowi, że tego nie zrealizuje. Ja bardzo chciałbym w to wierzyć, więc zagłosuję pozytywnie za projektem budżetu – mówił Karol Mac dodając, że jest także dobrej myśli, jeśli chodzi o sprawę drogi na osiedlu Bananowym w Szadowie Pańskim.

reklama

Co ze wspomnianym placem zabaw? Otóż podczas budżetowej sesji przypomniano, że o plac zabaw kilka tygodni wcześniej dopytywał sołtys Wietchinina i wtedy wójt Karol Mikołajczyk wyjaśnił już, że tego typu zadania, jak budowa placów zabaw, można robić i będzie to realizowane w tej kadencji, aczkolwiek pod warunkiem pozyskania na te zadania środków zewnętrznych. Edward Kończak zareagował na tego typu wyjaśnienia wskazaniem, że - w jego odczuciu - władze gminy przed wyborami nie dały wietchininianom do zrozumienia, że szybka budowa placu zabaw jest aż tak wątpliwa.

Poruszenie wspomnianych zagadnień bynajmniej nie wyczerpało dyskusji toczonej przez Kończaka z samorządowcami. – Była taka impreza w gminie Turek, która bardzo dobrze się rozwijała. Mówię o zawodach konnych w Wietchininie. Co dalej z nią, gdyż w projekcie budżetu doczytałem, że zdjęto z tego celu 20 000 zł? Jak państwo chcecie zorganizować zawody za 10 000 zł, skoro 12 000 zł to wartość samych nagród dla zawodników, nie wspomnę już o całej otoczce – dopytywał Edward Kończak. – Wójt zaproponował taką kwotę i Rada przyjęła taka kwotę, uznając ja za adekwatną i właściwą – odparł wicewójt Łukasz Mielcarski.

Kwestia zawodów konnych podgrzała atmosferę na sali. Od radnych Edward Kończak usłyszał, że skoro zawody w Kawęczynie organizowane są za około 12 000 zł, to znaczy, że za takie mniej więcej pieniądze można zorganizować imprezę i po prostu trzeba iść do Jana Nowaka po naukę. Ponadto wytknięto Edwardowi Kończakowi, że społeczność Wietchinina wnosi zbyt mały wkład własny w wydarzenie (1 650 zł z funduszu sołeckiego), więc może trzeba jeszcze aktywniej niż dotychczas szukać sponsorów lub zastanowiać się, z czego zrezygnować.

Z taką retoryką nie mógł zgodzić się Edward Kończak przypominając samorządowcom, że sponsorzy pozyskiwani byli co roku, a mieszkańcy wsi w organizację imprezy gminnej wszakże oprócz pieniędzy wkładają ogrom pracy. Gdy padły sugestie dotyczące szukania oszczędności, Kończak zapytał wprost, z czego rezygnować. Z darmowych dmuchańców dla dzieci? Z banalnej grochówki? Z konkursów dla najmłodszych? Ze sceny, dzięki której skład sędziowski może oceniać zawody w cywilizowanych warunkach?

Jeśli ktoś nie chce robić tych zawodów, to niech powie przed społeczeństwem jasno, że tych zawodów nie będzie. Rada ma takie prawo i jak chce, to niech z niego korzysta, ale niech powie uczciwie: „tych zawodów nie będzie”. Póki co asygnowanie kwoty 10 000 zł i twierdzenie, że za to da się zorganizować takie przedsięwzięcie, to jest nieprawda – pomstował Edward Kończak sugerując, że nowi radni nawołują do szukania oszczędności, a tymczasem popierają pomysł wydania 150 000 zł na poprawę akustyki hali sportowej w Słodkowie.

Projekt budżetu gminy Turek na 2015 roku został przy jednym głosie sprzeciwu. Według wyliczeń, ujętych w projektach budżetów na rok 2015, lokalne samorządy powinny w przybliżeniu osiągnąć następujące dochody: miasto Turek – 89 mln zł, Brudzew – 24,2 mln zł, Dobra – 18,6 mln zł,  Kawęczyn – 14,4 mln zł.

AW

Podobne artykuły

Tanecznie i smakowicie podczas Dożynek...

Tanecznie i smakowicie podczas Dożynek...

26-08-2019
Dożynkowy zawrót głowy już w ten weekend!

Dożynkowy zawrót głowy już w ten weekend!

23-08-2019
Piknikiem Rodzinnym rozpoczęli wakacje w Rogowie.

Piknikiem Rodzinnym rozpoczęli wakacje w Rogowie.

29-06-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama