środa 19 luty 2020

Bettiny, Konrada, Mirosława

reklama

Nowak: Reforma edukacji jak granat wrzucony do salonu

Nowak: Reforma edukacji jak granat wrzucony do salonu
 

Przed lokalnym samorządami wielkie wyzwanie. Władze w Warszawie postanowiły zreformować szkolnictwo, wygasić gimnazja, a wójtowie, burmistrzowie i radni muszą głowić się, jak wybrnąć z tej arcytrudnej sytuacji. O tym, jak negatywnie postrzegana jest reforma przez samorządowców, można było przekonać we wtorek 31 stycznia, podczas zorganizowanej w Młodzianowie sesji Rady Gminy Kawęczyn.

Wszyscy wiemy o tej sytuacji, bo media o tym mówiły, mówią i pewnie długo jeszcze mówić będą. Parlament przyjął odpowiednie ustawy. Są one związane z wdrożeniem, wprowadzeniem reformy oświaty. Mamy świadomość skali trudności. Pomysłem mogłoby być to, żeby klasy VII i VIII trafiły, tak jak trafiały do tej pory np. do Kawęczyna do Gimnazjum. Tego się jednak w myśl przepisów w prostej linii zrobić nie da. Próby, które można by podjąć, nie rokowały powodzeniem. Najkrócej mówiąc w gminie będziemy mieli taką sytuację, jak przed 31 sierpnia 1999 roku. Będą cztery szkoły podstawowe – w Kowalach Pańskich, Kawęczynie, Tokarach i Skarżynie. Nauczyciele, którzy kiedyś trafili z tych szkół do gimnazjum, będą mieli powrót do tych szkół. Zdajemy sobie sprawę z ułomności tego pomysłu. Klasy będą nieduże, czasami kilkuosobowe. Niestety prawo w tym zakresie jest stanowcze, jednoznaczne. Idea reformy jest taka, żeby szkoła była blisko dziecka. Wygląda na to, że u ans będą klasy, liczące po 6 czy 8 osób. Jak my to rozwiążemy? Na tę chwilę trudno powiedzieć – mówił wójt Jan Nowak nie kryjąc, że reforma stawia władze samorządów pod ścianą.

reklama

Uczestnicy sesji usłyszeli, że teoretycznie lokalne władze mogłyby się przeciwstawić. Mogłyby np. przyjąć uchwałę, która negatywnie odniesie się do zmian związanych z reformą. Można by tak zrobić, ale to nie przyniesie żadnego skutku. Samorządowcy usłyszeli, że taką „oporną” uchwałę Rady Gminy najprawdopodobniej unieważni wojewoda.

Głos w sprawie zabrał radny Stanisław Urbaniak. Samorządowiec mówił o tym, że może i gimnazja nie były idealne, ale mimo wszystko nie powinno się ich likwidować, gdyż uczyły pewnej samodzielności. Radny wspominał swoją edukację sprzed lat i wyjaśniał, że według niego spędzanie 8 lat w małej, wiejskiej podstawówce, nie było i nadal nie jest czymś szczególnie dobrym dla dzieci. Wspominał, jaką trudnością było dla niego pójście do szkoły średniej i korzystanie z takich nowości, jak dobrze wyposażona sala chemiczna czy fizyczna. Mówił też o tym, że dzieci, które wiele lat spędzają w małej podstawówce na wsi, są później rzucone nagle na głęboką wodę, idąc do miejskiego liceum czy technikum. Pojawi się np. problem mówienia wiejską gwarą, co potrafią wytknąć koledzy z nowej klasy. Właśnie dlatego Stanisław Urbaniak uważa, że gimnazja miały ten atut, że były pewnym etapem zmiany otoczenia, mobilizowały stopniowo młodzież do radzenia sobie w nowej grupie rówieśniczej. Nie istniał gwałtowny przeskok z małej szkółki do potężnej szkoły średniej.

Uczestnicy sesji wskazywali, że problemów może być bez liku. Oczywiście nie dotyczą one jedynie placówek oświatowych z terenu gminy Kawęczyn, ale i innych gmin. W niejednej szkole ciężko będzie wydzielić sale lekcyjne, gdyż w budynkach funkcjonują przedszkola. W tym czy innym zespole szkół, z racji istnienia tam gimnazjów, znajdują się odpowiednio duże stoliki czy odpowiednio wysokie krzesła, ale do typowych podstawówek trzeba będzie dostarczyć meble, przy których będą mogli się uczyć rośli nastolatkowie z VII i VIII klas. Młodzież w tym wieku w gimnazjach trenuje siatkówkę, koszykówkę, piłkę ręczną. Jak w małych podstawówkach zapewnić takie warunki do sportowego rozwoju w najbliższych latach? Problemy można wymieniać długo.

reklama

Kłopotem będą sprawy finansowe. – O kosztach trudno mówić. One na pewno będą. Jaka będzie ich skala? Dziś trudno to określić. Więcej będzie można powiedzieć, gdy pojawią się arkusze organizacyjne roku szkolnego 2017/2018 – wskazał wójt.

Jan Nowak mówił o tym, że w jego odczuciu ustawodawca cofa edukację o wiele, wiele lat wstecz. – Ustawodawca - nie powiem, że wprost - dopuszcza łączenie klas. Czyli to będą nie nawet lata 60-te czy 70-te, ale będzie niczym przełom XIX i XX wieku. W niejednej szkole, w niejednej gminie, będzie kusić utworzenie klasy łączonej.

Zdaniem wójta Nowaka takie wprowadzenie reformy edukacji, takie potraktowanie samorządów gminnych przez rząd, przypomina wrzucenie granatu do salonu.

AW

Podobne artykuły

Radni Gminy Władysławów za ograniczeniem...

Radni Gminy Władysławów za ograniczeniem sprzedaży...

15 lt.
XVI Sesja Rady Powiatu Tureckiego - przyjęto...

XVI Sesja Rady Powiatu Tureckiego - przyjęto budżet...

2 st.
Budżet na 2020 rok oficjalnie przyjęty przez...

Budżet na 2020 rok oficjalnie przyjęty przez Radę...

28-12-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama