piątek 04 grudnia 2020

Barbary, Hieronima, Krystiana

reklama

Szpital w Turku zamknięty dla karetek pogotowia? Nie przyjęto pacjenta z kaszlem i gorączką

Szpital w Turku zamknięty dla karetek pogotowia? Nie przyjęto pacjenta z kaszlem i gorączką
 

Mimo kilkugodzinnego oczekiwania 60-latek z Głuchowa nie został przyjęty do szpitala w Turku. Mężczyźnie nie zrobiono nawet testu na COVID-19, mimo że miał objawy typowe dla koronowirusa. Nic nie pomogła interwencja dyspozytora Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Koninie oraz dyrektora do spraw lecznictwa.

Szpital dla wszystkich czy jednoimienny?

Mieszkaniec Głuchowa pracuje w Dobrej. Także w środę, jak każdego dnia, był w pracy. Około południa mężczyzna zasłabł. Wydawać się mogło, że miał dużo szczęścia, bo firma, gdzie jest zatrudniony sąsiaduje z budynkiem, gdzie stacjonuje karetka turkowskiego pogotowia. Jednak nic bardziej mylnego. Do chorego wezwano lekarkę z dobrskiego ośrodka zdrowia, która wypisała skierowanie i wysłała mężczyznę do turkowskiego szpitala. I właśnie wtedy zaczęły się schody. –Byłem przeziębiony, więc objawy jakie miałem mogły wskazywać na zakażenie koronawirusem. Przewieziono mnie do szpitala po to, by sprawdzono co mi dolega oraz zrobiono testy. Ratownicy zrobili wszystko co mogli i wszystko było dobrze do momentu, gdy dotarliśmy do szpitala. Tam okazało się, że nie zostanę przyjęty – wyjaśnia pacjent. Ratownicy medyczni dodają, że kierownik pogotowia tłumaczył, co nie jest zgodne z prawdą, że szpital jest jednoimienny i przyjmuje jedynie osoby z podejrzeniem koronaworusa. Wyjaśnienia lekarza mogą wydawać się dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że na mocy decyzji wojewody wielkopolskiego, od 26 października, w szpitalu wyznaczony został co prawda oddział dla covidowców, ale pozostała część powinna funkcjonować normalnie.

reklama

Kogo leczy szpital powiatowy w Turku?

-Dzwoniliśmy w tej sprawie do Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Koninie. Dyspozytor zalecił umieszczenie pacjenta do szpitala w Turku, bo w pobliskich placówkach nie było wolnych miejsc. Dodatkowo dyspozytor rozmawiał z dyrektorem do spraw lecznictwa, który również zlecił przyjęcie pacjenta w turkowskiej placówce – mówią ratownicy dodając, że mężczyzna w pierwszej kolejności powinien mieć zrobiony test na koronawirusa. W przypadku, gdyby był ujemny położony powinien zostać na normalnym oddziale. Gdyby okazało się, że jest dodatni, to pracownicy izby przyjęć powinni poszukać miejsca w szpitalach dla pacjentów covidowych. A przecież taki oddział znajduje się właśnie w turkowskim szpitalu, o czym podczas ostatniej sesji Rady Powiatu zapewniał starosta Dariusz Kałużny. Jak podkreślał, oddział został stworzony po to, by zapewnić opiekę medyczną mieszkańcom powiatu tureckiego.

Czy izba przyjęć ma strefę brudną?

Ratownicy wyjaśniają dlaczego tak się dzieje. Mimo zarządzenia wojewody ,w turkowskiej izbie przyjęć nadal nie ma wyznaczonych miejsc czyli izolatek, gdzie powinni przebywać pacjenci oczekujący na wynik testu. –Nie ma też strefy brudnej, gdzie pracownicy placówki mogliby zostawić kombinezony po kontakcie z osobą zarażoną, choć wszystko da się zrobić. Najlepiej wygnać karetkę gdzieś w świat zawiozła pacjenta. Czasami trwa to nawet kilka godzin i w tym czasie nie ma komu dbać o bezpieczeństwo oraz życie i zdrowie mieszkańców powiatu – wyjaśnia ZRM.

reklama

Zdenerwowana rodzina pacjenta wezwała na pomoc policjantów. Fakt potwierdza Mateusz Latuszewski, oficer prasowy komendanta turkowskiej KPP. 

Pacjenci z karetek wysyłani w świat

Po kilku godzinach bezskutecznej walki ratownicy podali pacjentowi na wzmocnienie kroplówkę i odwieźli go do domu. Tam zajęła się nim najbliższa rodzina. Mężczyzna nadal nie ma pojęcia co mu dolega. Co prawda zlecono mu w szpitalu zrobienie testu na koronawirusa, ale dopiero na przyszły wtorek, to jest 3 listopada. Gdyby okazało się, że wynik będzie pozytywny, do tego czasu osoby, które miały kontakt z mężczyzną mogły zarazić kolejne. To nie pierwszy tego typu przypadek. Takie rzeczy zdaniem ratowników zdarzają się notorycznie. Nawet z urazem łuku brwiowego pacjenci wiezieni są do szpitali w Kole, Koninie czy Kaliszu. Dziwne jest to, że gdyby pacjent do szpitala przyszedł piechotą, a nie przywieziony został karetką, do szpitala przyjęty byłby od razu.

O wypowiedź w sprawie próbowaliśmy poprosić dyrektora szpitala Krzysztofa Sobczaka, jednak dotychczasowe próby nawiązania kontaktu telefonicznego nie przyniosły skutku.

Podobne artykuły

Jedna osoba zmarła, 100 pozytywnych wyników na...

Jedna osoba zmarła, 100 pozytywnych wyników na...

23 list.
Apel do ozdrowieńców po COVID-19 o oddawanie...

Apel do ozdrowieńców po COVID-19 o oddawanie osocza...

21 list.
Poradnie specjalistyczne w szpitalu od...

Poradnie specjalistyczne w szpitalu od poniedziałku...

21 list.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama