Tulisia Tuliszków kontra Orzeł Kawęczyn o finał Pucharu Polski. Piłkarskie derby powiatu już w środę!

W środę, 22 października o godzinie 15:50, stadion w Tuliszkowie stanie się areną, na której rozegra się jedno z najbardziej elektryzujących spotkań tej jesieni. W półfinale Pucharu Polski strefy konińskiej zmierzą się dwie drużyny z powiatu tureckiego – MGKS Tulisia Tuliszków i Orzeł Kawęczyn.
Starcie o finał w Tuliszkowie
Obie ekipy dobrze znają swoją wartość. Orzeł Kawęczyn, pod wodzą trenera Dawida Jóźwiaka, przyjeżdża do Tuliszkowa w znakomitych nastrojach po serii zwycięstw w lidze i efektownym triumfie nad Piastem Czekanów (3:0). Zespół udowodnił, że potrafi grać konsekwentnie, dynamicznie i skutecznie – zwłaszcza w ofensywie.
Po drugiej stronie boiska stanie Tulisia Tuliszków, która – mimo ostatniej porażki ligowej z GKS Sompolno (0:4) – z pewnością będzie chciała udowodnić, że potrafi zagrać z pełnym zaangażowaniem na własnym terenie. Dla zawodników trenera Muzykiewicza to szansa, by odwrócić nastroje po trudnym meczu i sprawić niespodziankę, eliminując rozpędzonego Orła.
Droga do półfinału
Obie ekipy zasłużenie znalazły się w najlepszej czwórce strefy konińskiej.
Orzeł Kawęczyn, prowadzony przez trenera Dawida Jóźwiaka, w ćwierćfinale wyeliminował Grom Malanów, wygrywając pewnie 6:0. Drużyna z Kawęczyna była zespołem lepszym w każdym elemencie gry.
Tulisia Tuliszków natomiast zanotowała imponujący występ w Golinie, pokonując Polonię II Golina aż 4:0. Gospodarze nie mieli w tym spotkaniu nic do powiedzenia – Tulisia dominowała od pierwszego gwizdka, a zwycięstwo przypieczętowało awans do półfinału i zapewniło kibicom powody do dumy.
Derby z charakterem
Mecze Tulisii z Orłem to zawsze starcia pełne napięcia, ambicji i sportowej pasji. Choć obie drużyny na co dzień rywalizują w różnych realiach ligowych, to w Pucharze Polski wszystko zaczyna się od zera. Tu nie liczy się tabela ani forma z ostatnich tygodni – liczy się serce, walka i kibice, którzy w Tuliszkowie z pewnością stworzą gorącą atmosferę.
Spotkanie zapowiada się jako prawdziwe piłkarskie święto powiatu tureckiego, w którym nikt nie odpuści ani centymetra boiska. Jedno jest pewne – po końcowym gwizdku radość będzie tylko po jednej stronie.










