niedziela 18 sierpnia 2019

Bogusława, Bronisława, Ilony

reklama

ET: A górnicy (jeszcze) maszerują

ET: A górnicy (jeszcze) maszerują
 

Turkowska „Barbórka” 2013

A górnicy (jeszcze) maszerują

Pewnym novum tegorocznej „Barbórki” w Turku była nieobecność włodarzy okolicznych gmin tzw. kopalnianych. A już szczególnie mogła razić absencja burmistrza Zdzisława Czapli. Bo chyba najstarsi turkowianie nie pamiętają, kiedy nasz „górmistrz” nie brałby udziału w tym wydarzeniu. No cóż, jak mawiają – Signum temporis

reklama

Część oficjalną uroczystości rozpoczęło wystąpienie prezesa Zarządu i dyrektora generalnego Zbigniewa Bryi. Od razu wypada zaznaczyć, że było to wystąpienie, powiedzmy, osobliwe. W każdym bądź razie mocne odmienne niż te do jakich przywykli przez lata uczestnicy turkowskich „Barbórek”. Prezes Bryja pokusił się bowiem o krótki rys historyczny górnictwa na ziemiach polskich. A sięgnął w bardzo zamierzchłą przeszłość, bo aż do szóstego tysiąclecia przed Chrystusem. Z jego opowieści wynika, że początków górnictwa na naszych ziemiach należy szukać na Kielecczyźnie, konkretnie zaś w okolicach Kamionki Opatowskiej. Z kolei Piotr Rybarski, wiceprezes Zarządu ds. Produkcji powiedział: -Rok temu miałem świadomość i wiedzę jakie zadania przed nami stoją – zauważył na wstępie. A że były to nie lada wyzwania potwierdza ocena Rybarskiego roku 2012, który zaakcentował: -Był to najtrudniejszy rok dla PAK KWB „Adamów” SA . Przypominając, że wydobycie węgla wyniosło wówczas raptem 3,6 mln ton.
Czytaj str. 10 i 11

 

Zemsta, czy przypadek?

-Gdyby pracownicy stacji benzynowej nie wezwali straży pożarnej, byśmy spłonęli żywcem – mówi Grzegorz Kiciński, właściciel zakładu wulkanizacyjnego w Szadowie Pańskim

reklama

Do pożaru doszło we środę, 20 listopada koło północy, jednak 64-latek twierdzi, że to nie był przypadek, tylko efekt wielu zdarzeń. Według właściciela zakładu, kilka godzin wcześniej, do wulkanizacji przyszedł były pracownik. Tego dnia było w niej dużo osób, a i pracownicy mieli pełne ręce roboty, bo jak to o tej porze roku wszyscy na raz chcą wymieniać opony na zimowe. Dlatego mężczyzna, do tego nietrzeźwy przeszkadzał w pracy.
Czytaj str. 3


Zarząd Powiatu ma problem z poręczeniem kredytu

Szpitalna bomba tyka

Pracownicy szpitala oczekują od zarządu powiatu realizacji podjętych zobowiązań, czyli udzielenia lecznicy poręczenia kredytu na 4,5 mln zł. Przypomnijmy, że opcja kredytowa znalazła się w programie naprawczym, zaakceptowanym zarówno przez Zarząd Powiatu, jak i Radę Powiatu Tureckiego. Pismo w tej sprawie, pod którym podpisało się ponad 180 pracowników trafiło na biurko starosty Zbigniewa Bartosika. Ten jednak nie chce wypowiadać się na razie na ten temat. Z kolei Władysław Karski uważa, że to nowy dyrektor jest od szukania rozwiązań dla szpitala.

Ponad sto osiemdziesiąt podpisów złożyli członkowie związków zawodowych i pracownicy szpitala w Turku pod pismem skierowanym do starosty Zbigniewa Bartosika. Zatrudnieni w SP ZOZ zarzucają staroście brak obiecanej pomocy. Przykładem na to jest niedotrzymanie słowa w sprawie poręczenia kredytu, które zapisane jest w programie naprawczym szpitala.

Pismo w ubiegłym tygodniu trafiło na biurko starosty. Bartosik o opinię w tej sprawie poprosił dyrektora szpitala Pawła Czerwińskiego. Jakie jest jego zdanie? Do końca nie wiadomo, bowiem dyrektor Czerwiński spotkał się w poniedziałek rano z nami i udzielił wypowiedzi. Jednak już po kilku godzinach, i dodajmy po wizycie w starostwie, wycofał się z nich. Przesłał nam jedynie lakoniczne oświadczenie: „Finansowanie zewnętrzne ułatwiłoby restrukturyzację zobowiązań placówki. Jest ono ujęte w programie naprawczym SP ZOZ-u. Program Naprawczy jest w trakcie realizacji. Finansowanie zewnętrzne w pewnym stopniu ułatwiłoby realizację tego programu. Na realizację takiego tekstu wyrażam zgodę. Z poważaniem Paweł Czerwiński”
Czytaj str. 4 i 5


Dlaczego groby na parafialnym cmentarzu toną w śmieciach

Feralna furtka do wieczności (w bałaganie)

Problem ze śmieciami pod murem najstarszego cmentarza w Turku pewnie jest tak stary jak sama nekropolia, istniejąca od połowy XIX stulecia. Najbardziej jest to zauważalne przy murze cmentarza „Na Lipce|”, co szczególnie dotyka ludzi mających groby swoich bliskich w tej okolicy

„Pełzający śmietnik”, „tonące w śmieciach groby bliskich”, „śmieciowy skandal” – to najłagodniejsze określenia sytuacji na cmentarzu parafialnym nazywanym przez starych turkowian „Na Lipce”. Rzeczywiście, nietrudno o potwierdzenie takiej diagnozy. Istny śmietnik pod murem cmentarza, który pełznąc sprawie, że pobliskie groby zaczynają tonąć w śmieciach. Rzecz tym bardziej zastanawiająca, że kontenery na odpady ulokowane na wprost głównych bram wejściowych jak raz stoją niemal puste. Poza tym trudno nie uznać za pewnik, że to śmietnisko fundują ludzie, a nie jakieś powiedzmy siły nieczyste. A że akurat w tym miejscu? Przyczyna jest prosta, czy raczej prostokątna. Mianowicie istniejąca „od zawsze” furtka w pobliskim murze cmentarnym.
Czytaj str. 7


O „współpracy” powiatu z gminą na sesji Rady Gminy, czyli

Jak zbędny z niepotrzebnym

Kiedy instytucja społecznie niepotrzebna debatuje o współpracy z partnerem, którego o całkowitej zbędności przekonana jest coraz większa część społeczeństwa, to wniosek nasuwa się prosty – Witamy w krainie absurdu!

Sceną tego wydarzenia była poniedziałkowa (25 listopada) sesja Rady Gminy, której jednym z punktów obrad była „Informacja o współpracy Gminy Turek z powiatem”.
Zaproszony w tej sprawie starosta Zbigniew Bartosik zapowiedział, że w przyszłorocznym budżecie   powiatu zaplanowano gruntowny remont odcinka drogi Szadów Pański – Pęcherzew. I w zasadzie jest jedyny punkt, po którym gmina Turek może czegoś spodziewać się po instytucji powiatu. A to i tak znacznie więcej niż w latach poprzednich. Bowiem w takim np. roku bieżącym z pieniędzy powiatowych na terenie „obwarzankowej gminy” wykonano chodnik w Kaczkach (w okolicy kościoła) a pod drogą w miejscowości Wietchinin przełożono rurę. Starosta Bartosik wspomniał też coś tam o remontach cząstkowych innych dróg na terenie gminy. Przy tych okazjach, rzecz jasna nie wspomniano o żadnych kwotach. Gminni radni o nie też nie dopytywali. Wychodząc zapewne z założenia, z dżentelmeni o pieniądzach nie dyskutują.
Czytaj str. 6


Kolejne zeznania w sprawie wójta Z., czyli…

Kompetentny wójt, niekompetentni radni?

W minionym tygodniu po raz kolejny turkowski sąd wysłuchał zeznań świadków w sprawie przeciwko wójtowi gminy Władysławów. Krzysztof Z. jest oskarżony o przekroczenie swoich uprawnień.

Wójt zwrócił się do ZUS-u o zaświadczenie dotyczące składek zdrowotnych, odprowadzanych przez żonę radnego Józefa Szustakowskiego. Prawo do weryfikacji informacji o radnym ma tylko przewodniczący rady. Zaskakujące zeznania złożył zastępca wójta, Piotr Szewczyński, twierdząc, że choć od 13 lat pracuje w samorządzie, nie pamiętał akurat tej części przepisów!
Czytaj str. 6

Podobne artykuły

Wójt Z. był zdrowy, rozchorował się obrońca

Wójt Z. był zdrowy, rozchorował się obrońca

05-11-2014
ET: Odpady choć w różnych workach trafiają do...

ET: Odpady choć w różnych workach trafiają do jednej...

09-12-2013
Wójt Z. stanął przed sądem

Wójt Z. stanął przed sądem

29-11-2013
reklama
reklama
reklama