Kto zapłaci za błędy w starostwie?
Na ostatniej sesji Rady Powiatu radni PiS doczekali się odpowiedzi na interpelację w sprawie zbyt wysokiego wynagrodzenia Krzysztofa Bestwiny w związku z jego odejściem ze szpitala. Zgodnie z tym, co przedstawił starosta Młynarczyk, były dyrektor SP ZOZ będzie miał 3 dni na zwrot prawie 50 tyś zł.
Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale trwanie w błędzie jest rzeczą diabelską - tymi słowami Dariusz Młynarczyk rozpoczął odpowiedź na interpelację radnego Kubiaka, jednocześnie przepraszając i przyznając się do błędu. Dzięki precyzyjnie postawionemu pytaniu przez reprezentanta PiS i powołaniu się na aspekty prawne, starosta po konsultacjach prawniczych przyznał, że odprawa Krzysztofa Bestwiny była zbyt wysoka.
Dla Ryszarda Bartosika sprawa jest prosta – to nie Krzysztof Bestwina powinien ponieść konsekwencje za decyzję jaką podjął starosta. Według przewodniczącego PiS to Dariusz Młynarczyk ewidentnie złamał ustawę kominową wypłacając byłemu dyrektorowi 80 tys zł. w związku z jego odejściem ze szpitala w Turku. Art 12 ustawy z dnia 3 marca 2000 r. przewiduje bowiem wypłatę nie wyższą niż trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia. - Ta skandaliczna decyzja została wykazana już na poprzedniej Sesji Rady Powiatu Tureckiego, ale starosta nie chciał przyznać racji opozycji. Na wczorajszej sesji przyznał się do błędu - mówi Ryszard Bartosik.
Zgodnie z informacją podaną przez starostę nadwyżka wypłaconego wynagrodzenia będzie musiała wrócić do budżetu powiatu. Krzysztof Bestwina jest zbulwersowany decyzją Młynarczyka. Były dyrektor podkreśla, że rozwiązanie z nim umowy jako z osobą zatrudnioną na czas nieokreślony odbyło się na specjalnych, wcześniej ustalonych warunkach – chociażby bez trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Bestwina wstrząśnięty jest także sposobem powiadomienia go o zaistniałej sytuacji. Informacja o zwrocie dużej części odprawy w tak krótkim czasie została przedstawiona nie bezpośrednio zainteresowanemu, a jego żonie będącej w zaawansowanej ciąży.
Zdaniem Ryszarda Bartosika całą sprawą powinna zająć się prokuratura, Regionalna Izba Obrachunkowa, a na pewno Komisja Rewizyjna.
Zbyt wysoka odprawa Krzysztofa Bestiwny to nie jedyny błąd, jaki został wykazany podczas ostatniej sesji. Za nieprawidłowości w przeprowadzeniu procedur konkursowych na dyrektora Zespołu Szkół Rolniczych w Kaczkach poniesie konsekwencje wybrany na to stanowisko Sławomir Kosobudzki. Przez niedopatrzenie w protokole komisji konkursowej będzie sprawował tę funkcję jedynie przez okres 15 miesięcy. Zdaniem Młynarczyka karą dla kandydata byłoby całkowite unieważnienie konkursu, a nie skrócenie kadencji zarządzania placówką.
EG

Ewelina Grabowska dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








