środa 28 stycznia 2026

Agnieszki, Kariny, Lesława

reklama

Tragedia w Powidzu

Tragedia w Powidzu
 
reklama

Wszczęto śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci dwóch osób w niedzielę w Jeziorze Powidzkim. Jedną z ofiar była 24-letnia mieszkanka Turku.

W dniu 1 maja 2011 r. na Jeziorze Powidzkim doszło do tragicznego w skutkach wywrócenia się jachtu kabinowego. Zgodnie z informacją podaną na stronie PSP Słupca wynika, że piątka młodych ludzi wypłynęła na jezioro wypożyczoną łódką. Około godz. 16:35 prawdopodobnie silny podmuch wiatru wywrócił jacht na bok. Wejście do kabiny, w której przebywały dwie osoby znajdowało się około metra pod wodą. Troje pozostałych osób - dwie kobiety i mężczyzna znajdowali się na powierzchni wody. Tym osobom z pomocą przyszli pasażerowie innego jachtu, który przepływał obok.

reklama

Jako pierwsi na miejsce zdarzenia przypłynęli druhowie z OSP Ostrowite i ruszyli na ratunek. Niestety, nie mieli żadnych możliwości, by dostać się do uwięzionych w kabinie osób. Próba postawienia jachtu okazała się nieskuteczna. Wówczas podjęli decyzję o podholowaniu łodzi do brzegu jeziora. Po kilkunastu minutach łódź znalazła się na płyciźnie. W tym czasie dopłynęła łódź ze strażakami z JRG PSP Słupca i pozostałymi strażakami z OSP Ostrowite. Uwięzione w kabinie załogi osoby udało się wydobyć dopiero po wycięciu otworu w burcie kabiny. Natychmiast przystąpiono do resuscytacji. Po półgodzinnej akcji ratowniczej lekarz stwierdził zgon kobiety i mężczyzny.

Z relacji bezpośredniego świadka wydarzeń wynika, że dziewczyna uwięziona w kabinie była w szoku i nie można było jej przekonać, by spróbowała się samodzielnie wydostać. - Jej chłopak, żeby pokazać, że to się da zrobić, wypłynął na powierzchnię ze środka. Wszyscy krzyczeli, żeby wyszła. Potem po nią wrócił i już tam został. Było jeszcze słychać głosy tej dwójki, zawodzenia i prośby o pomoc. Ratownicy nas uspokajali, że wszystko jest w porządku, bo mają powietrze, jeszcze ten bąbel powietrza jest na tyle duży. I zaczęli tą łódkę w jakiś zupełnie nieprofesjonalny sposób holować, sprawiając, że cała zanurzyła się pod wodę. I holowali łódkę z dwójką topiących się ludzi. Krzyczałem, żeby ktoś tam wskoczył ich ratować. To była kompletna nonszalancja i brak koordynacji. Na naszych oczach oni się topili, pod kierownictwem ekipy ratunkowej strażaków. - zrelacjonował w rozmowie z TV WTK Tomasz Siedlecki.

Źródło: PSP Słupca, Telewizja WTK

Ewelina Grabowska dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB

email: redakcja@turek.net.pl

telefon: 787 77 74 72

Podobne artykuły
Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i...

Blisko 95 tys. zł dla WOŚP. Dobra, Przykona i Władysławów zagrały...

z dzisiaj
Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej...

Kolędy i pastorałki w Kościele Matki Bożej Fatimskiej w Obrzębinie....

z dzisiaj
Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park...

Nowa zielona inwestycja w centrum Turku. Park kieszonkowy powstanie przy...

z dzisiaj
Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał...

Muzyka, licytacje i wspólne granie. 34. Finał WOŚP w Brudzewie

z dzisiaj
Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków....

Intensywny weekend UKS Judo Tuliszków. Szkolenia, campy i rozwój kadry

z wczoraj
Jak bawić się z dzieckiem klockami LEGO City,...

Jak bawić się z dzieckiem klockami LEGO City, żeby wspierać jego...

z wczoraj

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama