Po co komu „Dwa Dni Sera”?
Nie każdego mieszkańca Turku ucieszył fakt, że w tym roku będziemy świętować w naszym mieście „Dwa Dni Sera”. Powodem tego jest przede wszystkim poczucie straty, jaką wywołała wieść tym, że impreza ta na stałe zastąpi tradycyjne „Dni Turku”. Co jednak powodowało pracownikami UM, że zmienili ideę dorocznego święta miasta?
Podczas „Dwóch Dni Sera” nie przewiduje się występów gwiazd znanych i lubianych przez szerokie rzesze fanów. Nie będzie również tradycyjnej „kiełbachy z grilla” oraz piwa produkowanego przez kompanie piwowarskie. Pojawią się natomiast wysokiej klasy sery, które będzie można spożyć wraz z winem lub alkoholem wyprodukowanym przez niewielki, lokalny browar. Pojawi się także okazja do rodzinnego pikniku w parku miejskim. To wszystko przy dźwiękach względnie łagodnych. Po prostu - impreza ze smakiem.
[audio1]
Według burmistrza Mirosława Mękarskiego, na wybór takiej formy imprezy przyczyniły się dwa główne czynniki. Pierwszy, niezwykle prozaiczny, to brak pieniędzy na wydarzenie z większym rozmachem. Drugim jest potrzeba zmian. Władze miasta uważają, że należy skończyć z formą masowego festynu, który w każdej mieścinie wygląda dokładnie tak samo, i zacząć kreować produkt bazujący obyczajach danego regionu. Pozwoli to na stworzenie wyjątkowego charakteru wydarzenia. Jeżeli chodzi o serowarstwo, to o tradycjach w naszym mieście mówić raczej nie możemy, ale nikt nie zaprzeczy, że Turek bardzo silnie kojarzy się z serkami.
[audio2]
„Dwa Dni Sera” to przede wszystkim próba utworzenia imprezy, która będzie wyróżniała się spośród innych, „bezimiennych” festynów miejskich. To także sposób na wprowadzenie pewnej jakości do kultury świętowania w Turku, której tak bardzo nam brakuje.
MD

Ewelina Grabowska dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72









