(Nie)wesołe place zabaw
Pokrzywione konstrukcje z łuszczącą się farbą, wątpliwej stabilności huśtawki – to częsty obraz niewielkich placyków zabaw dla dzieci, rozsianych po Turku. Czy taka powinna być estetyka dzieciństwa najmłodszych mieszkańców „grodu Tura”?
Nie można zaprzeczyć temu, iż Turek posiada miejsca, które rodzic może spokojnie odwiedzić ze swoim dzieckiem. Nowe i funkcjonalne miejsce rozrywki dla najmłodszych dostępne jest chociażby przy otwartym w czerwcu „Orliku2012” obok Szkoły Podstawowej nr 4, od niedawna dzieci korzystają z placu ufundowanego przez jedną z sieci supermarketów, a ciągle też Turek bierze udział w głosowaniu internetowym, dzięki któremu może zyskać plac zabaw od firmy „Nivea”. Niestety - być może po to by zachowana została „równowaga w przyrodzie” - jednocześnie niszczeją powstałe wcześniej miejsca dziecięcej rozrywki.
Jednym z przykładów zjawiska może być miejsce przy ul. Elizy Orzeszkowej. Na pierwszy rzut oka zobaczymy zwykły - nie pierwszej młodości - plac zabaw. Za drugim (i każdym kolejnym) spojrzeniem zauważymy poobijane metalowe konstrukcje, odrapaną farbę, zniszczone deski z wystającymi zeń drzazgami, ptasie odchody pokrywające huśtawkę. Doznań zapachowych dostarcza na pewno dzieciom ustawiony tuż obok kontener wypełniony śmieciami. W letnim „ciepełku” zapewnia on silną woń i stada much.
Kolejny przykład to chociażby plac zabaw w parku im. Żerminy Składkowskiej. Mimo otaczającej go przyrody, nie najnowsze „zabawowe” konstrukcje prezentują się wyjątkowo depresyjnie i wyraźnie widać, że nagryzł je „ząb czasu”.
Czy mieszkańcy Turku rzeczywiście muszą liczyć na pomoc supermarketu bądź firmy kosmetycznej, by zapewnić dzieciom plac zabaw z „prawdziwego zdarzenia”? Czy rzeczywiście dewastacji muszą ulegać miejsca rozrywki położone często najbliżej domostw małoletnich turkowian? Z takimi pytaniami pozostawiają człowieka zdjęcia placów w poniższej galerii.
AW

Akadiusz Wszędybył dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72









