„Kupa” psich problemów

Któż nie widział w Turku, w parku bądź na osiedlowym skwerku, takiego widoku: pan i pies na spacerze, zwierze dopada siła „natury wyższej”, chwila konsternacji, po czym człowiek i zwierzę odchodzą, a na trawniku czy chodniku pozostaje śmierdzący problem. Czy to jedynie oznaka braku kultury, czy już łamanie prawa?
Sprawa sprzątania po swoim pupilu jest dość klarowna. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Turku w rozdziale 7 informuje:
§ 26
Zwierzęta domowe powinny być utrzymywane tak, aby:
1) nie stwarzały i nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi i zwierząt,
2) nie były uciążliwe dla innych osób,
3)nie zanieczyszczały terenów przeznaczonych do użytku publicznego
Dalej czytamy:
§ 29
Właściciel zwierzęcia domowego jest zobowiązany do uprzątania zanieczyszczeń spowodowanych przez to zwierzę w miejscach przeznaczonych do użytku publicznego, w szczególności: klatek schodowych, wind, chodników, ulic, placów, parków, poprzez zebranie, zmycie lub usunięcie zanieczyszczeń w inny sposób.
Jak sprawa prezentuje się w praktyce? Teoretycznie właściciel czworonoga powinien wychodzić na spacer z małą papierową torebeczką, w którą to można uprzątnąć pozostawione na chodniku czy trawniku nieczystości. Zestaw taki można zakupić chociażby w sklepie zoologicznym, a koszt jednej torebki to 1.50 zł. Niestety, jak informuje sprzedawczyni, w Turku zainteresowanie tego typu akcesoriami jest niewielkie.
Problem wdepnięcia w ślad obecności czyjegoś pupila szybko się w Turku nie rozwiąże. Z racji chociażby braku instytucji Straży Miejskiej w naszym mieście, ciężko mówić o jakimkolwiek egzekwowaniu zasad utrzymania czystości.
AW

Akadiusz Wszędybył dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB
email: redakcja@turek.net.pl
telefon: 787 77 74 72








