czwartek 24 września 2020

Dory, Gerarda, Maryny

reklama

Do dzierżawy szpitala już bliżej niż dalej

Do dzierżawy szpitala już bliżej niż dalej
 

W dniu 8 maja w murach SP ZOZ w Turku odbyło się spotkanie władz powiatu ze szpitalnymi związkowcami i innymi pracownikami tejże placówki. W trakcie rozmów - które niektórym osobom pomyliły się z wiecem przedwyborczym - ich uczestnicy usłyszeli, że starosta i Zarząd Powiatu popierają pomysł dzierżawy, ale decyzja i tak będzie musiała zapaść podczas głosowania w trakcie Rady Powiatu.  – Panowie! Wy wstydu nie macie!? – grzmiał Ryszard Bartosik, z kolei Dariusz Jasak wspomniał, że za regres w służbie zdrowia w naszym powiecie odpowiada m.in. PiS, ale po chwili naprawił swą omyłkę i zaznaczył, że chodziło mu o PSL.

W środowym spotkaniu wzięli udział starostowie, członkowie Zarządu Powiatu, burmistrzowie Turku, radni miejscy i powiatowi, dyrekcja szpitala i - co oczywiste - pracownicy SP ZOZ. – Wszyscy pracownicy zdają sobie sprawę z tego, że sytuacja jest bardzo trudna i trzeba wprowadzić zmiany, i to duże zmiany, trzeba wprowadzić program naprawczy oraz człowieka, który będzie dobrze zarządzał szpitalem. Człowieka, który nie będzie się bał wyzwań, które będą przed nim stały. My wszyscy pracownicy nie chcielibyśmy dopuścić do tego, aby ten szpital przeszedł w prywatne ręce spółki, gdyż spółka jest nastawiona tylko na zyski, a nie na poprawę jakości usług medycznych dla społeczeństwa – mówiła Elżbieta Rościszewska deklarując, iż spotkanie nie zostało zwołane w celu prowadzenia walki politycznej. Jak się łatwo domyślić, były to tylko marzenia trudne do zrealizowania, gdyż w wydarzeniu brało udział wielu chętnych do ostrej polemiki samorządowców.

reklama

Rzecz jasna głos szybko przekazany został staroście.  – Nie uchylam się od odpowiedzialności, jednak chcę z całą stanowczością stwierdzić, że szpital przez te 14 lat rokrocznie przynosił straty. Nie było Zarządu Powiatu, który nie borykałby się z tym problemem – mówił Zbigniew Bartosik. Starosta nie omieszkał zauważyć, że sprawę ratowania szpitala pokpiły poprzednie władze powiatu. – Dnia 5 lipca 2007 roku został przyjęty program naprawczy, który za kwotę 31 113 zł wykonała firma „Promotor” z Poznania. Miał on spowodować daleko idące zmiany w szpitalu, poprawę jakości świadczonych usług, a przede wszystkim spowodowanie tego, że szpital nie będzie generował strat. Nic od tego momentu się nie zmieniło, nic z tej poprawy nie nastąpiło.

Starosta poinformował uczestników spotkania, że w dniu 2 maja, podczas stosownego głosowania w kwestii dalszego funkcjonowania szpitala, 5 członków Zarządu Powiatu opowiedziało się pomysłem wydzierżawienia firmie zewnętrznej, medycznej, świadczenia usług medycznych w szpitalu w  Turku. – Taką podjęliśmy decyzję i z taką propozycją wyjdziemy na Radzie Powiatu, która odbędzie się w dniu 24 maja. To decyzja wszystkich 21 radnych spowoduje, czy w takim kierunku pójdziemy. Nic nie jest jeszcze zdecydowane – wyjaśniał starosta Bartosik.

Informacje przedstawione przez włodarza powiatu nie spodobały się wielu osobom. Zwolennikiem wydzierżawienia szpitala nie był zdecydowanie Marian Mirosław Marczewski: – To praktykowały inne samorządy, ale one się do tego bardzo długo przygotowywały. Nigdzie ten proces nie przebiegał tak szybko. To były trwające dwa, trzy lata konsultacje. (…) Pan starosta ma większość w Radzie Powiatu, która podejmie uchwałę, projekt uchwały Zarządu. Lokalny lider SLD wskazał, że zdaniem osób zorientowanych w temacie oddanie w dzierżawę jest najgorszą formą przekształcenia. Za ową uwagę Marian Mirosław Marczewski nagrodzony został gromkimi brawami. Samorządowiec zaznaczył, by jego wypowiedzi nie utożsamiać z rozgrywkami politycznymi, ale ze zwykłą troską o dobro pacjentów.

reklama

Zadania całkowitej dyskredytacji pomysłu starosty i Zarządu Powiatu podjął się Ryszard Bartosik. Samorządowiec z Kowali Pańskich mówił o tym, że w Łasku także wydzierżawiono szpital, a na owym przekształceniu ucierpiała jego załoga. – To ten Zarząd wbrew wszystkiemu i wszystkim powołał na dyrektora szpitala Bogdana Kawkę, kolegę z RiP-u, kandydata RiP-u na burmistrza Turku. Ba! Kolegę z pracy obecnego starosty. Podobno nawet w jednym biurze siedzieli w Przykonie. Przez niespełna dwa lata doprowadzono do katastrofy finansowej szpitala – pomstował polityk PiS-u sugerując, że managerskie zarządzanie zastąpiono kolesiostwem. Ryszard Bartosik zapewnił związkowców, iż członkowie Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za publicznym szpitalem, czym zasłużył sobie na brawa.

Z lokalnym liderem PiS z kolei nie zamierzał cackać się Władysław Karski. Wicestarosta udowodnił, że umie nie tylko przyjąć na siebie przejawy ataków, ale potrafi też solidnie przyłożyć (słownie oczywiście) swym politycznym oponentom. Karski bez zbędnych ceregieli zaapelował do pracowników szpitala, by ci bez strachu powiedzieli, cóż takiego zrobił dla nich Ryszard Bartosik. – Co zrobił przez te swoje 4 lata? Pytam się. Dla kogo dobrze, a dla kogo źle?! No powiedzcie to, powiedzcie wprost, chciałbym to usłyszeć. Dzisiaj się boimy, bo oni tutaj przyszli?! Wicestarosta bez owijania w bawełnę wytknął Ryszardowi Bartosikowi brak troski o podwyżki dla pielęgniarek itp.

Biernie wojnie na słowa nie zamierzał się przysłuchiwać Dariusz Jasak. Członek Prawa i Sprawiedliwości nie tylko pytał o to, jakie analizy przeprowadził Zarząd Powiatu, ale też postanowił solidnie przyłożyć Lokalnemu Porozumieniu Samorządowemu: – Dlaczego dzierżawa na 20 lat? Może to i będzie pytanie polityczne, ale polityka to jest działanie na rzecz dobra wspólnego (…). Dlaczego dzierżawa ma być na 20 lat, a LPS - ugrupowanie, którego pan wicestarosta jest przedstawicielem - protestowało przeciw powierzeniu na ten sam czas gospodarki odpadami miejskimi w Turku? Tam mamy do czynienia ze śmieciami, a tu z ludźmi, z ich leczeniem! O tym, że prawdopodobnie wydzierżawienie szpitala na 20 lat „prawnie nie przejdzie” przekonany był z kolei Dariusz Młynarczyk. Polityk PO postulował pochylenie się ku opcji przekształcenia w spółkę.

Czy spotkanie lokalnych samorządowców i pracowników szpitala można uznać za dysputy pełne merytoryki i rzeczowych rozmów? Raczej nie, gdyż  momentami w murach SP ZOZ robiło się naprawdę dziwnie. Przykładowo Dariusz Jasak w ferworze potyczek na słowa negatywnie wyraził się - w wyniku omyłki rzecz jasna - na temat swej partii:  – Trzeba mówić, kto jest odpowiedzialny za ten regres w służbie zdrowia w naszym powiecie. Jest to SLD, Rozwój i Przyszłość, Lokalne Porozumienie Samorządowe i Prawo i Sprawiedliwość. Yyy... i PSL, przepraszam. Przepraszam. Przepraszam. Każdemu zdarza się pomylić.

AW
Fot. M. Derucki‹

Podobne artykuły

Brudzew: Dyskutowali o piwie i wódce. Radny...

Brudzew: Dyskutowali o piwie i wódce. Radny Galewa...

27-07-2018
Wigilia w LPS-ie, ze śpiewem i Wilijarzami

Wigilia w LPS-ie, ze śpiewem i Wilijarzami

22-12-2017
LPS: Turek ogrywany przez Przykonę

LPS: Turek ogrywany przez Przykonę

31-10-2017

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama