sobota 26 września 2020

Cypriana, Justyny, Łucji

reklama

Dyrektorzy się rozbestwili, a wójt ich nie dyscyplinuje?

Dyrektorzy się rozbestwili, a wójt ich nie dyscyplinuje?
 

Czyja córka pracuje w placówce oświatowej? Czyja siostra pracowała w szkole? Ile może wójt, a co może dyrektor? – tego wszystkiego można było się dowiedzieć podczas sesji Rady Gminy Władysławów w dniu 15 października. Podczas tychże obrad władysławowscy radni postanowi pozastanawiać się, kto tak naprawdę decyduje o tym, co dzieje się w szkołach.

Dyskusję rozpoczęła kwestia potrzeb finansowych Szkoły Podstawowej we Władysławowie. To skłoniło do pewnej refleksji przewodniczącego Marka Szczecińskiego: – Z tego co wiem, to nauczyciele że Szkoły Podstawowej w tym roku odeszli na emeryturę i z tego co słyszę, są już przyjęci następni. Przyjdzie problem - może już nie mój, może też nie co niektórych radnych - że np. w lutym przyszłego roku znów będzie, że zamykamy szkolę w Małoszynie, że zwalniamy nauczycieli, bo tutaj już jest komplet, bo przed końcem kadencji trzeba jeszcze wolne etaty zapełnić. Jeśli ktoś w następnym roku znów będzie mówił o reformie oświaty, to nie chciałbym być na jego miejscu. Jeżeli to tak ma wyglądać, to w tym momencie zupełnie inne plany miał w sierpniu dyrektor Kusz, a teraz jest zupełnie co innego. Jeśli chodzi o przyjęcia, to każdy z nas wie, ile dyrektorzy mają do powiedzenia.

reklama

– Cały czas trzymamy się jednego, cały czas o tym mówimy - zatrudnia dyrektor szkoły. Każdy dyrektor odpowiada za zatrudnienie. (…) Wójt nie ma wpływu na zatrudnienie – wyjaśniał z kolei Krzysztof Zając, a radna Krystyna Michalak upomniała przewodniczącego Marka Szczecińskiego, by ten się nie śmiał, słuchając słów wójta.

Nieco później dyskusja zeszła na drażliwy tor. Samorządowcy zaczęli nawzajem przepytywać się udowadniając, że krewniacy pewnych samorządowców – ich córki, żony, siostry – są zatrudnione w lokalnych placówkach oświatowych, lub przynajmniej pracowały w nich kiedyś.

Ostatecznie głos zabrał radny Czesław Stasikowski, który potępił zachowanie niezdyscyplinowanych dyrektorów.– Dyrektorzy mogą się na mnie obrazić, niech się obrażą, ale czy kiedykolwiek Urząd Gminy na czele z panem wójtem zdyscyplinował któregokolwiek dyrektora za to, że wydał więcej pieniędzy albo brakło mu na koniec roku na płace? Czy kiedykolwiek padło na sali obrad stwierdzenie, że dany dyrektor wydał za dużo i trzeba podjąć jakieś kroki? No na dywanik może ktoś został wezwany, ale przecież żaden dyrektor ze swoich nie zapłaci, bo to jest jednostka budżetowa. Dyscyplinować można, a nawet trzeba! (…) Jest problem wydawania pieniędzy, bo dyrektorzy mający prawo zwalniania i zatrudniania -  zresztą karta nauczyciela jest ogromnym problemem - nie obawiają się żadnych reperkusji! Ja nie mówię, żeby ich krzywdzić czy coś im zrobić, ale oni uśmiechają się i robią swoje. Jak im braknie, to przyjdą do gminy, napiszą wniosek, pan wójt z panią skarbnik muszą zmiany do budżetu przygotować, a Rada musi przegłosować. (…) Tu jest przyczyna. Nikt nigdy ich nie zdyscyplinował i dlatego tak postępują, jak postępują – stwierdził Stasikowski, a wójt Zając dodał, że się z nim zgadza w tej kwestii.

reklama

AW

Dyrektorzy się rozbestwili, a wójt ich nie dyscyplinuje?

Podobne artykuły

Nauczyciele odebrali swoje awanse

Nauczyciele odebrali swoje awanse

27-08-2019
Wideo: Dyskutowali o oświacie i strajku podczas...

Wideo: Dyskutowali o oświacie i strajku podczas VI...

18-04-2019
Podyskutujmy jak dorośli

Podyskutujmy jak dorośli

24-03-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama