wtorek 22 października 2019

Haliszki, Lody, Przybysława

reklama
Wzorek

Psy biegają gdzie chcą, ale nikt nie "nakabluje” na pupila sąsiada

Psy biegają gdzie chcą, ale nikt nie
foto: freeimages.com / rvacid 

W czwartek 26 lutego odbyła się IV sesja Rady Miejskiej w Dobrej. W jej trakcie samorządowcy przyjęli program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na rok 2015r., co stało się powodem do dyskusji, kto jest winien temu, że po wsiach biegają psy, niekoniecznie bezpańskie. Wprawdzie burmistrz Piątkowski prosił, by nie przymykać oczu na problem i nie bać się reagować na wałęsanie psów tylko dlatego, że sąsiad z dziurawym ogrodzeniem na chwilę się na nas pogniewa, ale czy mieszkańcy zaryzykują podpadniecie znajomym ze swych wiosek?

Temat psów nie jest błahy i wie o tym każdy lokalny samorządowiec. W Dobrej problem istnieje w dużej mierze dzięki letnikom, którzy potrafią przyjechać z psem na wypoczynek, ale niekoniecznie pies ten potem wróci ze swoim panem do właściwego miejsca zamieszkania.

reklama

My jako gmina, gdzie jest dość dużo domków letniskowych, mamy kontakt z mieszkańcami dużych aglomeracji. Oni bywają tu w okresie od kwietnia do października. Tak się zdarza, że w tym czasie tych psów wałęsających jest najwięcej. Może mówiąc to krzywdzimy tych turystów, ale jest podejrzenie, że osoby te przywożą psy do domków letniskowych,a  potem nie zabierają ich do swych aglomeracji – mówił podczas sesji burmistrz Andrzej Piątkowski.

O sprawie wypowiedział się sołtys Frątczak z Piekar, który mówił o tym, że sam widział, jak ktoś wypuścił pięknego psa ze swego pięknego auta, po czym szybko zatrzasną drzwi i odjechał. Sołtys ujął sprawę brutalnie, gdyż stwierdził, że pół biedy, gdy takie porzucenie skończy się wpadnięciem psa pod inne auto. Mogło to zabrzmieć okrutnie, ale wielu ludzi nie może zachwycać to, że gminy słono płacą za utrzymanie odłowionych czworonogów w schroniskach. W przypadku Dobrej sytuacja nie jest jeszcze dramatyczna, gdyż gmina korzysta z usług schroniska w Czartkach. Jak wskazał burmistrz Piątkowski, podczas gdy w schronisku w Turku za utrzymanie psa trzeba by – mówiąc w uproszczeniu – zapłacić ok. 14 zł na dzień, w Czartkach jest to ponad 8 zł.

Problem psów widywanych tu i ówdzie ma jednak jeszcze inne oblicze, niż kwestia czworonoga wyrzuconego z auta.  – Musimy odróżnić, co to jest pies wałęsający się czyli pies, który biega, bo właściciel ma nieogrodzone należycie zabudowania. (…) Policja nam pomaga, aktywnie włącza się w działania, ale napotykamy jedną bardzo ważną przeszkodę. Kiedy pojawia się pies w danej miejscowości, panowie policjanci jadą i próbują rozmawiać z mieszkańcami. Wtedy tak się zdarza, że jest to pies sąsiada, ale sąsiad nie chce się narazić sąsiadowi i udaje, że nie ma problemu. Z kolei gdy już policjanta nie ma, to znów mówi się, jaki to jest problem, bo psy np. duszą kury czy są niebezpieczne dla przechodniów – mówił Andrzej Piątkowski. Burmistrz prosił, by nie przymykać oczu na problem i nie bać się reagować tylko dlatego, że sąsiad na chwilę się na nas pogniewa.

reklama

Przekonany do pomysłu „nakablowania” na sąsiada nie był Stanisław Sekura. Sołtys stwierdził wprost, że wymaga od policjantów większego zaangażowania i samodzielności. – Chciałem zgłosić taką uwagę, że przecież nie musi sąsiad meldować na sąsiada, czyj to jest pies. Jeżeli jest policjant i wszystko widzi, to jakby poszedł za psem, to pies go zaprowadzi do właściciela. Trzeba się zainteresować tym, a nie. Widziałem jak raz pies do policjanta doskakiwał, a policjant nie reagował  – stwierdził Stanisław Sekura.

Inny pomysł miał sołtys Wszędybył: – Po co kablować czy sąsiada pies, jak można dofinansować i zrobić rejestrację psów. Jakieś chipy czy tatuaż i wtedy wiadomo, czyj pies jest. Tak się robi w dużych miastach.

Głos w sprawie musiał zabrać komendant Komisariatu Policji w Dobrej. – Szanowni państwo, tropienie psów, jak tu pan sołtys mówi, to nie powinno być zajęciem policjanta. Jeżeli sąsiad ma wiedzę, tym bardziej ten który np. powiadomił o fakcie wałęsania się psa, to dla mnie jest absurdem panie sołtysie, żeby pan rzucał na policjanta zadanie spacerowania za psem. Inne mamy zadania. Tak jak burmistrz wspomniał - nasza reakcja jest szybka, ale wasza reakcja, jeśli chodzi o podawanie informacji policjantom, powinna być równie szybka. Wtedy problem zginie – stwierdził asp. szt. Janusz Szelągowski dodając, że gdy ktoś dostanie 50 zł mandatu za wałęsającego się psa,  to potem już zadba o to, by czworonóg przebywał tylko w obejściu.

Szansą na szukanie oszczędności może okazać się dla lokalnych samorządów stworzenie nowego, dużego schroniska. Mogłoby ono powstać w gminie Krzymów i miałyby do niego trafiać czworonogi z byłego województwa konińskiego. Jak wskazał burmistrz Piątkowski, schronisko może powstać przy udziale poszczególnych samorządów, a dzięki takiemu wspólnemu działaniu umieszczanie potem czworonogów w takim przybytku byłoby dla poszczególnych gmin mniej kosztowne. Konkretna propozycja ma pojawić się w przeciągu kilku miesięcy i wtedy władze poszczególnych gmin będą mogły zdecydować, czy wejść w takie schronisko „na spółkę” w gminie Krzymów czy pozostać przy korzystaniu z usług już istniejących schronisk.

AW

Podobne artykuły

Gm. Turek: Wojtyszki wygrały ze schroniskiem w...

Gm. Turek: Wojtyszki wygrały ze schroniskiem w...

19-12-2017
Dobra: Wstrzymali pieniądze na nowe schronisko....

Dobra: Wstrzymali pieniądze na nowe schronisko. Nie...

07-10-2017
Przykona: Bezpański pies zje psa? Sołtys...

Przykona: Bezpański pies zje psa? Sołtys Olszówki...

27-07-2017

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama