wtorek 11 sierpnia 2020

Luizy, Włodzmierza, Zuzanny

reklama

Rolnicy wybierają doktorów z PSL-u, więc są słabi.Nawet bobry im można podrzucić

Rolnicy wybierają doktorów z PSL-u, więc są słabi.Nawet bobry im można podrzucić
 

We wtorek 30 czerwca odbyła się kolejna sesja Rady Gminy Kawęczyn, w czasie której samorządowcy spotkali się przedstawicielami Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Spotkanie było okazją do podsumowania działań WIR, a także do rozmów o największych bolączkach rolników, takich jak np. szkody łowieckie.

Przybyły na sesję do Kowali Pańskich Marek Pańczyk mówił o tym, że choć akurat w gminie Kawęczyn dba się o wzajemną współpracę - zorganizowanie Forum Rolniczego, najlepsza frekwencja w ostatnich wyborach do Izb Rolniczych w skali powiatu - to niestety wciąż jednak zbył mało rolników interesuje się tym, kto jest ich przedstawicielem. Przyczyny są różne. Zdaniem Marka Pańczyka rolnicy nie kwapią się np. do wybierania członków Rad Powiatowych WIR, gdyż widzą, w jak  małym stopniu władze państwowe liczą się z rolniczym samorządem.

reklama

Z przykrością muszę stwierdzić, że Izby Rolnicze naprawdę stają się czymś niepotrzebnym dla rolników. Mieliśmy kiedyś chociażby opiniowanie rozpłodników, nawet to nam zabrano. Kompetencje nasze są bardzo mizerne. Obecnie nasze podstawowe kompetencje to robienie szkoleń, organizowanie Forum, sprowadzanie doradców, osób kompetentnych, które mogą podzielić się z nami wiedzą – mówił nie kryjąc rozgoryczenia Marek Pańczyk.

Jak zauważył przewodniczący Rady Powiatowej WIR w Turku, członkowie tego gremium spotykają się z opiami mówiącymi, że przejadają rolnicze pieniądze. – O jakich my w ogóle pieniądzach mówimy? Przeciętny delegat ma płacone w ciągu roku za cztery komisje po 65 zł czyli 260 zł. Delegat na Walne Zgromadzenie ma 125 zł miesięcznie, ja jako przewodniczący mam 250 zł. Bez kilometrówek, bez zwrotów kosztów telefonów. O pieniądzach nie mówmy żadnych,  kompetencje mamy tragiczne – stwierdził Marek Pańczyk.

Kolejny problem polega na tym, że WIR chce opiniować rozmaite pomysły władz, jednak władze nie do końca chcą tych opinii słuchać. – Codziennie przychodzi do nas wiele projektów rozporządzeń, które możemy opiniować i prezentować swoje uwagi. Jednak niewiele z tych uwag ujrzało światło dzienne, gdyż bardzo dużo rozporządzeń jest pisanych bardzo szybko, na zasadzie ''już trzeba to wdrożyć'' – mówił Przemysław Tomczak dodając, że na szczęście Izbom udaje się od czasu do czasu wymóc na władzach zastosowanie przepisów, ułatwiających życie rolnikom.

reklama

Podczas sesji głos zabrał m.in. radny Tomczak z Marianowa. – Co z tymi dzikami? Rozmawiałem z rolnikami, także z gmin ościennych, jak Dobra. Odszkodowania to złudzenia, skromne pieniądze.  Może wspólnie Izby Rolnicze, także np. z naszą gminą, by poczyniły starania z kołami łowieckimi, żeby zmniejszać populacje dzików? To co spotkałem poprzedniej soboty, to mnie wręcz przeraziło, przerosło moje oczekiwania. W dzień cztery dorosłe osobniki, dziewięć młodych i to tak niszczyły łąkę, że rzecz niesamowita. Kiedyś widziało się jedną czy dwie sztuki, ale teraz ta populacja tak rośnie, że za kilka lat będzie u nas jak w Polsce wschodniej. Coś koła łowieckie muszą z tym robić – mówił radny.

Moje osobiste zdanie jest takie, że część dzików powinna być odstrzelona. Jest tego za dużo. Inaczej się ta sytuacja nie uzdrowi. Na pewno się tym zajmiemy, będziemy z kołami łowieckimi rozmawiać – zgadzał się z radnym Marek Pańczyk.

Dziki to oczywiście nie jedyna zwierzyna, która przeszkadza rolnikom. – Dawniej bobry były tylko na jeziorach i na rzekach. Dziś są nawet na małych strumykach, na kanałach. Dlaczego? Dlatego, że z Unii idą duże pieniążki i są ludzie upoważnione, co rozwożą w nocy te bobry, żeby nikt nie widział. Potem one szkody duże robią. Wchodzą do ogrodów, drzewka owocowe podgryzają, topole nie topole i inne – powiedział sołtys Izydorczyk.

W trakcie spotkania poruszono też wiele innych problemów, takich jak zaniedbywania spraw gospodarki wodnej czy brak dotacji do hodowli koni. Koniec końców Marek Pańczyk wyraził opinię, dlaczego jego zdaniem w Polsce los rolników jest tak trudny. Przyczyną może być to, że ludzie oddając przy urnach swoje głosy w rozmaitych wyborach nie stawiają na ludzi obeznanych z życiem na wsi.

Proszę państwa - nasza wina, nasza wina. My wybieramy prokuratora, doktora z PSL-u, a nie wybieramy rolnika – powiedział do uczestników sesji w Kowalach Pańskich Marek Pańczyk.

AW

Podobne artykuły

150 tys. zł premii dla młodego rolnika. Wnioski...

150 tys. zł premii dla młodego rolnika. Wnioski od 3...

20 maj.
Tłumy na Dniu Żniwiarza w Potworowie. Kosili i...

Tłumy na Dniu Żniwiarza w Potworowie. Kosili i...

14-07-2019
ZSR CKP w Kaczkach Śr. nadaje ton edukacji...

ZSR CKP w Kaczkach Śr. nadaje ton edukacji rolniczej

05-02-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama