środa 22 stycznia 2020

Dominiki, Mateusza, Wincentego

reklama

Kawęczyn: PKS chce kasy, hardzi radni mówią „nie”

Kawęczyn: PKS chce kasy, hardzi radni mówią „nie”
 

Partycypowanie w kosztach albo cięcie kursów – mniej więcej z takim przesłaniem przybyli na XXXV sesję Rady Gminy Kawęczyn przedstawiciele Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej. Z gośćmi obrad nie cackali się tamtejsi samorządowcy wytykając to, że po prostu konkurencja wygrywa z tymże przewoźnikiem jakością usług, a gmina ma inne problemy, niż dotowanie prywatnej już spółki.

Związany z kwestią transportu punkt sesji, odbywającej się we wtorek w strażnicy OSP w Głuchowie, przez chwilę przypominał czeski film. Ktoś powinien zabrać w nim głos, ale nikt się do tego nie kwapił. Najpierw – ku zdziwieniu przewodniczącego Rady Gminy – reprezentanci PKS-u stwierdzili, że czekają na pytania radnych. Piotr Gebler zauważył wówczas, że to raczej samorządowcy oczekują na zabranie głosu przez przybyłych. Wtedy to goście stwierdzili, iż to raczej radni mają zapewne jakiejś wątpliwości, gdyż zaprosili przedstawicieli lokalnego przewoźnika, z kolei przewodniczący Gebler przypomniał, że owo zaproszenie było jedynie reakcją na wcześniejsze pisma PKS-u.

reklama

Koniec końców goście zabrali głos. Reprezentanci spółki mówili wprost o tym, że skoro PKS przegrał w Kawęczynie przetarg na dowozy dzieci do szkół, opłacalność przejazdów autobusów po terenie gminy drastycznie zmalała. Tak oto radni, urzędnicy i wójt usłyszeli, że utrzymanie przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej kursów nierentownych wymagałoby otrzymania od samorządu dotacji. Tego typu nawoływania nie padły na podatny grunt, a kilku radnych postanowiło wytłumaczyć gościom, na czym polegają twarde prawa ekonomii.

Szorstko z osobami zachęcającymi samorządowców do dotowania PKS-u obszedł się bardzo szybko przewodniczący Gebler. Stwierdził on, iż nie znajduje pola do dyskusji na temat takiego rozwiązania, jak dotowanie przez gminę Kawęczyn spółki. Piotr Gebler usłyszał w odpowiedzi, iż chodzi nie tyle o wspomaganie z budżetu prywatnej spółki, ale raczej o wspomaganie funkcjonowania gminy, a mówiąc konkretniej przewozów lokalnych, których zapewnienie należy uznać za obowiązek samorządu.

Z tego typu tłumaczeniami radni radzili sobie łatwo. Ot chociażby Ryszard Jaśkiewicz zastanawiał się głośno jak to możliwe, że bywa i tak, że mieszkańcy gminy Kawęczyn drożej płacą za „PKS-owy” bilet do Turku, niż za przejazd do odleglejszego Kalisza wsiadając do pojazdu konkurencji. Wtórował mu wiceprzewodniczący Dzikowski: – Ekonomia jest wszędzie, a ludzie potrafią liczyć. To co kolega mówił, to ja powiem tak: bilet miesięczny może kosztować ucznia do Kalisza ok. 120 zł i jest co godzinę dojazd i powrót, a u nas jest ze 150 zł, bo z Będziechowa miesięczny to 150 zł i ma syn dwa autobusy, którymi może dojechać i wrócić. Dziękuję.

reklama

W trakcie XXXV sesji radni usłyszeli jeszcze, że bilety PKS-u nie są wbrew pozorom drogie, a rozkład kursów został wypracowany w drodze konsultacji z dyrektorami szkół średnich, jednak nikogo z samorządowców tego typu zapewnienia nie skłoniły do toczenia dysput w kwestii wspierania finansowo turkowskiego przewoźnika.

AW

Podobne artykuły

Policjanci zlikwidowali

Policjanci zlikwidowali "dziuplę" samochodową w gm....

20 st.
Charytatywny turniej siatkówki

Charytatywny turniej siatkówki "Gramy dla Stasia".

18-12-2019
Bożonarodzeniowe warsztaty w Wojciechowie.

Bożonarodzeniowe warsztaty w Wojciechowie.

09-12-2019

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama