sobota 13 lipca 2024

Danieli, Irwina, Małgorzaty

reklama

„Wiosna będzie nasza!” Trener Tura podsumowuje rundę jesienną

„Wiosna będzie nasza!” Trener Tura podsumowuje rundę jesienną - fot.: MGKS Tur 1921 Turek
fot.: MGKS Tur 1921 Turek 

Nie było łatwo, ale podstawowy cel trenera, czyli utrzymanie w lidze okręgowej, został osiągnięty. O tym co się udało, a co trzeba będzie zmienić na wiosnę trener Tura, Konrad Grzelak opowiedział Bartłomiejowi Werbińskiemu.

Bartłomiej Werbiński – Zakończyła się runda jesienna, w której Tur zakończył rozgrywki w Klasie Okręgowej na 10. Lokacie. Proszę o pierwszą, ale już na chłodno, ocenę całej rundy.

reklama

Konrad Grzelak – Runda była dla nas na pewno trudna. Latem, kiedy rozmawialiśmy ostatni raz, powiedziałem, że celem podstawowym jest utrzymanie. Wielu wtedy myślało różnie o tej wypowiedzi i sam podgadywałeś, że nasze cele może są za niskie. Wiedzieliśmy jednak, że mamy młody zespół i na pewno perspektywiczny, który jednak potrzebuje czasu, ogrania się na tym poziomie. Tak naprawdę liga pokazała, że ten cel był rozsądny. Wiadomo, że oczekiwania były wyższe, nawet w zespole. Rozgrywki uświadomiły jednak, że nie jest tak, jak sobie można było zaplanować przed startem: sporo kontuzji, wydarzeń losowych. To spowodowało, że kadra się mocno uszczupliła. Jednak czas pokazał, że ta droga, którą kroczymy, czyli szkolenie młodzieży, wprowadzanie młodych adeptów do seniorów, ma ogromne znaczenie. Przy tej ilości zawodników, którzy wypadli z powodu przede wszystkim urazów, ale również wyjazdów i kartek, myślę, że w innych klubach, byłyby ogromne problemy ze skompletowaniem “jedenastki” na mecz. My dzięki temu, że mamy zaplecze juniorskie nie czuliśmy takich niepokojów. Zawsze mieliśmy kadrę przynajmniej 15-16 osobową. Uzupełniliśmy ją młodymi chłopakami z rocznika 2008. Chociażby Eryk Nita dobrze się zaprezentował, dostał szansę w Tuliszkowie i zdobył ważną bramkę w zwycięskim meczu. Zespół udowodnił, że są przed nim perspektywy, może nie na już, ale z rundy na rundę progresujemy. Te rozgrywki dały nam dużo doświadczenia, również mnie jako trenerowi. Jak do niektórych meczy podejść, bo w niektórych spotkaniach trzeba było zagrać nieco bardziej pragmatycznie, ale dopiero dziś jesteśmy mądrzejsi o to doświadczenie.

Podsumowując, jesień była nowym doświadczeniem: dla piłkarzy, dla mnie, dla wszystkich którzy współpracują przy drużynie. Na pewno wiosną będzie widać progres.

B.W. Również moim zdaniem wiosna będzie w wykonaniu drużyny lepsza. Przede wszystkim pierwsze cztery kolejki gramy na własnym terenie. Wróćmy do jesieni. Dlaczego pierwsze spotkania graliśmy na wyjazdach (w Zagórowie, Ostrowite, Barłogach i Brudzewie – przyp. autora)?

K.G. To akurat nie jest pytanie do mnie. Zjednoczeni Rychwał również zagrali pierwsze kolejki na wyjazdach. Tak został skonstruowany terminarz.

reklama

B.W. Przez WZPN?

K.G. Tak. Nie wiem, dlaczego, ale nie narzekaliśmy. O dziwo, na wyjazdach lepiej punktowaliśmy niż w meczach domowych. Pierwsze cztery kolejki tragicznie nie wyszły. Porażka w pierwszym meczu w Zagórowie, ale potem remis na trudnym terenie w Ostrowite, zwycięstwa w Barłogach i Brudzewie.

B.W. Rzeczywiście, pierwsze kolejki napawały optymizmem. Jako beniaminek zaprezentowaliśmy się dobrze. Wiadomo, niefartowną porażkę z Orłami w pierwszej kolejce po bramce samobójczej w 1. minucie, można to nazwać “frycowym”, jednak później forma, oczywiście wraz z brakami kadrowymi zaczęła spadać i wyniki były, kolokwialnie mówiąc, w kratkę. Co, oprócz wąskiej ławki było powodem słabszej dyspozycji drużyny?

K.G. Gdybyśmy porównali “jedenastkę” z pierwszej czy drugiej kolejki ze składem chociażby z meczu z Wilkami Wilczyn z 13. kolejki czy innych spotkań pod koniec rundy od razu pojawia się odpowiedź. Na starcie rundy miałem do dyspozycji wszystkich zawodników, którzy brali udział w przygotowaniach do sezonu i byli wdrożeni do taktyki, którą chcę grać. Mecz z Zielonymi Koźminek, ostatni, w którym miałem możliwość wyboru spośród pełnej kadry, był jednym z najlepszych jesienią. Wygraliśmy na własnym boisku 3-1 z jak się okazało, trzecim zespołem po rundzie. Pierwsza połowa była znakomita. Od następnego meczu ze Zjednoczonymi Rychwał (remis 2-2 przyp. autora) niektórzy zawodnicy już grali z kontuzjami. Takim kluczowym spotkaniem było to u siebie ze Strażakiem Licheń. Przed tymi zawodami nie miałem do dyspozycji kilku kluczowych graczy. Mimo wszystko byliśmy zespołem dużo lepszym od rywala, stworzyliśmy sobie dużo dogodnych sytuacji, prowadziliśmy 1-0 do przerwy. Wszystkie atuty były po naszej stronie, niestety w drugiej połowie głupi rzut karny dla rywali i bramka wyrównująca. Po golu jeden z przeciwników dostał czerwoną kartę, my mamy swoje sytuacje, których nie wykorzystujemy i w kuriozalnych okolicznościach w ostatniej minucie meczu wpada bramka dla Strażaka na 1-2. To był naprawdę ważny mecz, gdzie mimo braków w kadrze powinniśmy to spotkanie wygrać i cała runda mogłaby inaczej się potoczyć. Po tej przegranej zespół mentalnie podupadł. Trochę w związku z kontuzjami, trochę ze względu na wejście nowych zawodników, którzy wcześniej nie grali i potrzebowali czasu, żeby złapać pewność. Musieli oni wdrożyć się w ramy taktyczne, w których gramy. I to było widać, następne zawody w naszym wykonaniu były słabsze, słabiej punktowaliśmy, ale finalnie, kiedy nasza młodzież “złapała” minuty, ograła się na tym poziomie pojawił promyk nadziei, że młodzi adepci poradzą sobie na tym poziomie.

B. W. Wróćmy proszę do tematu skuteczności. Wspomniałeś o niewykorzystanych sytuacjach w meczu z Licheniem. Według mnie pierwsze oznaki pojawiły się już w spotkaniu z Orłem Grzegorzew (wynik: 2-0 dla rywali przyp. autora). Po kontuzji Maćka Malińskiego, który jak teraz wiemy raczej nie wróci do gry, przynajmniej w najbliższym czasie, zespół został bez napastnika. Czy to stąd brały się problemy ze skutecznością.

K.G. Nie mamy rasowego napastnika, w drugiej połowie rundy posiłkowaliśmy się innymi zawodnikami. Chociaż to nie zawsze tak jest, że zespół potrzebuje typowej “dziewiątki”, żeby zdobywać bramki. Raczej podpisałbym się pod stwierdzeniem, że brakuje doświadczenia pod bramką przeciwnika. Niestety lub stety, mamy bardzo młody zespół, który meczy na poziomie seniorskim, tym bardziej na poziomie Ligi Okręgowej nie ma zbyt wiele i jest dopiero na początku swojej przygody z dorosłym futbolem. Czasami tej zimnej krwi pod bramką przeciwnika po prostu brakuje. Chcielibyśmy mieć rasowego egzekutora, który w meczach będzie strzelał po kilka bramek, mieliśmy wcześniej Maćka w B i A-klasie. Wtedy wszyscy narzekali, że trochę słabo gra, ale bramki strzelał. Miał doświadczenie pod bramką, i chłodną głowę, i potrafił zdobywać gole. Od momentu jego kontuzji nie mamy piłkarza, który w polu karnym był i strzelał bramki. Myślę jednak, że uda nam się kogoś wyszkolić i z nim wypracować z biegiem czasu umiejętności strzeleckie. Niestety nie mamy takich możliwości jak co poniektóre kluby z którymi rywalizujemy w lidze. Mogą one sięgnąć do kieszeni, “wyciągnąć” ciekawego napastnika za konkretną kwotę i daje on gwarancję strzelania bramek. My nie mamy żadnego budżetu na transfery, dlatego musimy sami swoją pracą, albo kogoś wyszkolić na tę pozycję, albo tak konstruować zespół, że bez tej nominalnej “dziewiątki” będziemy strzelać bramki.

B.W. Wychowankowie Tura strzelają dla innych zespołów naszej ligi, a my mamy wychowanka Wichru Dobra Wiktora Geblera. Zawodnik bardzo obiecujący, młody, bo raptem dziewiętnastoletni, a już jest naszym najlepszym strzelcem (7 bramek w rundzie – przyp. autora). Czy to nasza nowa nadzieja w ataku?

K.G. Ciężko powiedzieć, że jest to typowy napastnik. Grał raczej jako skrzydłowy. Na pewno broni się łatwością zdobywania bramek. Ma jeszcze duże deficyty taktyczne, ale bardzo dobrze przepracował okres przygotowawczy, pierwsze kolejki grał mniej, ale cały czas ciężko pracował i w pewnym momencie rundy znakomicie wykorzystywał sytuacje, które miał. Jest to bardzo obiecujący zawodnik, problemem jednak jest, że od października zaczął studia i pracuje indywidualnie. Później było widać, że kiedy nie jest w treningu z drużyną forma była niższa. Liczę na to, że w miarę możliwości dobrze przepracuje zimę, na tyle, na ile będzie mógł. Postaramy się tak skonstruować plan dla niego, aby mógł pogodzić treningi i naukę i pomógł nam wiosną strzelając bramki.

B.W. Dużym wzmocnieniem okazał się również Sergiej Pajas, poprzednio grający w Nerze Poddębice. Potrafił dać impuls drużynie w ataku, co było widać chociażby w ostatnim meczu ligi ze Szczytem Szczytniki (Tur zwyciężył 5-2 przyp. autora). Czy to on będzie docelowo napastnikiem na wiosnę?

K.G. Tak naprawdę przychodził do nas jako napastnik, lub skrzydłowy, jednak wydarzenia w trakcie sezonu pokazały, że grał również w środku pola jako “dziesiątka”. Zobaczymy, co wydarzy się w najbliższej przyszłości, zwłaszcza jeśli chodzi o kształtowanie kadry na rundę wiosenną. Jeżeli na tych pozycjach, na których mamy braki, bo tak naprawdę czekamy na ostateczne diagnozy lekarskie zawodników kontuzjowanych. Nie wiemy jeszcze, kiedy wrócą i czy wrócą, czy będę ich miał do dyspozycji od początku wiosny. Jeżeli zdrowie im nie pozwoli, to będę musiał rozejrzeć się za zawodnikami na ich pozycje, na tyle, na ile mamy możliwości przekonania do gry w naszym zespole. Docelowo chciałbym, żeby Sergiej był “dziewiątką” ale dobrze zachowywał się jako skrzydłowy. W środku pola też miał swoje momenty, bo zdobył bramkę z liderem, bardzo ładną. Można powiedzieć, że jest to zawodnik uniwersalny i bardzo mnie cieszy, że do nas dołączył. Mieszka od niedawna w Turku i chciał u nas grać i bardzo cieszy, że tacy zawodnicy są. Nasi młodzi gracze potrzebują też piłkarzy z doświadczeniem, a ci powodują, że młodzież podnosi swój poziom.

B.W. Skoro już zaczęliśmy temat meczu z Orłem Kawęczyn, to przede wszystkim chciałem pogratulować znakomitej postawy. Co prawda wynik (zwycięstwo gospodarzy 3-2 przyp. autora) był jednoznaczny, ale pokazał że możemy postawić twarde warunki nawet liderowi, drużynie która straciła tylko 2 punkty i można powiedzieć, że nie wygrywa, tylko “leje” większość rywali.

K.G. Generalnie jako drużyna nie jesteśmy zadowoleni z tego meczu. Przyjęliśmy bardzo dużo miłych słów pod adresem zespołu po tej rywalizacji, ale za miłe słowa nie ma punktów. Chcieliśmy bardzo wywalczyć przynajmniej punkt i była ku temu szansa. Żałujemy, bo kilka elementów taktycznych w tym meczu nam nie wyszło. Wielu naprawdę chwaliło nas, że zagraliśmy bardzo dobre zawody, ale zespół Orła ma dużą jakość zawodników, duży potencjał piłkarski, szeroką, wyrównaną kadrę – najsilniejszą w lidze. Jest, można powiedzieć, całkowitym przeciwieństwem naszego zespołu, budowanym w oparciu o transfery i finanse, dość duże jak na ten poziom rozgrywek. Można powiedzieć, że na murawie starły się dwie filozofie budowania drużyn – poprzez budowanie kadry w oparciu o zawodników z wyższych lig, w kontrze zespół budowany o wychowanków. Na boisku może i było widać różnicę poziomów, lecz my też mieliśmy swoje momenty, przede wszystkim mieliśmy swój plan na mecz, który spowodował, że zaskoczyliśmy Orła w niektórych elementach. To pokazuje, że jesteśmy melodią przyszłości. Jeśli zawodnicy będą pracować, będą szli w odpowiednim kierunku plus być może uda się nakłonić jednego, dwóch piłkarzy, którzy wzmocnią drużynę, to możemy mieć sporo radości w najbliższych miesiącach.

Bartłomiej Werbiński – Mam dla Ciebie taką małą serię krótkich pytań, na które chcę usłyszeć krótkie odpowiedzi. Najlepszy mecz w rundzie?

KG: Hmm…. Sompolno, Koźminek

Najsłabszy?

KG: Z Wartą Dobrów

Najlepszy zawodnik?

K.G. (Cisza…) Nie chciałbym nikogo wyróżnić, były różne momenty i krzywdą byłoby dla niektórych zawodników wytypowanie jednego nazwiska.

B.W. Popełniłem błąd, gdy?

K.G. Gdy przeszliśmy na trójkę obrońców w meczu z Dobrowem

B.W. Kiedy oczekiwałem od drużyny więcej?

K.G. W meczu z Rychwałem i Licheniem

B.W. Wiosna nasza?

K.G. Mam nadzieję i cały zespół tak myśli.

B.W. Marcel Kostrzewski wróci do gry?

K.G. Na dzień dzisiejszy trudny temat

B.W. Pomidor?

K.G. (Śmiech…)

B.W. Jak już przypomniałeś w meczu z Wartą Dobrów mieliśmy okazję zobaczyć Tura grającego formacją z trzema obrońcami. Czy było to spowodowane brakami kadrowymi, czy jednak będziesz dążył w tę stronę?

K.G. Nie… Akurat wtedy był to taki element spowodowany brakami. W kadrze meczowej była przewaga zawodników defensywnych, trójka środkowych obrońców, która mogła zagrać w tym systemie. Z perspektywy czasu uważam, że postawienie na trójkę z tyłu było błędem. Chciałem tego spróbować już w meczu z Sompolnem, ale całe szczęście, że nie zrobiłem tego, bo tam skończyłoby się to katastrofą. Nie mieliśmy kilku zawodników i żeby obsadzić i uwypuklić cechy tych piłkarzy, którzy grali zdecydowałem się na ten wariant. Niestety nie było czasu, żeby przygotować się do gry w tym systemie i to był błąd, ale i nauka dla mnie, jako trenera, że trzeba trzymać się swojej filozofii i stylu gry, pomimo kontuzji. Kolejne mecze pokazały, że gdy wróciliśmy do swojej taktyki, nad którą pracowaliśmy latem to wyglądało dużo lepiej, a mecz z Wartą Dobrów był najsłabszym w wykonaniu Tura w tej rundzie. Mimo wszystko nie zasłużyliśmy wtedy na porażkę, uważam, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem.

B.W. Jak myślisz od czego będzie zależeć dobry start na wiosnę?

K.G. Od tego, o czym cały czas mówimy. Od sytuacji kadrowej. Jeśli chodzi o podejście, o pracę to nie mam żadnych zastrzeżeń. Zawodnicy znakomicie pracują, są zaangażowani, jest szkielet zespołu, który cały czas pracuje, chce się rozwijać. O to nie mam obaw. Najważniejsze, aby kilku kluczowych zawodników zdążyło doleczyć urazy. Jeżeli to się nie uda, to będziemy przekonywać, powtórzmy, przekonywać, bo nie mamy budżetu transferowego, swoją filozofią rozwoju, chęcią pracy w ciekawym zespole. Mielibyśmy trochę większy potencjał kadrowy. Potem wszystko zależy od dobrego wejścia w rundę wiosenną, ale ten zespól podkreślam jest melodią przyszłości, mówimy o zawodnikach, 16,17,18-letnich. 4 zawodników jest z rocznika 2007 i to nie jest tak, że zapychają dziurę i są numerem 16-17, w kadrze, tylko są to gracze, o których już naprawdę wymagamy i są motorem napędowym zespołu. Chociażby Cyprian Oleksy, który do momentu kontuzji był kluczową postacią. W Sompolnie pomimo braku kilku podstawowych piłkarzy pociągnął zespół, wywalczył rzut karny, oddał strzał z wolnego, gdzie bramkarz “wypluł” piłkę i padła bramka po dobitce. W Brudzewie dołożył ważną bramkę do zwycięstwa. Konrad Peruga, kolejny z rocznika 2007, w pewnym momencie rundy ciągnął nas w górę. Zdobył ważnego gola w Tuliszkowie, zaliczał asysty. To są zawodnicy kilkunastoletni, którzy jeszcze potrzebują czasu. Dobrze, że już teraz robią dobre liczby, i pomagają zespołowi, ale swój potencjał pokażą za jakiś czas. Mamy również Eryka Nitę, który również strzelił ważną bramkę w Tuliszkowie, kiedy mieliśmy problemy wskoczył do jedenastki i pokazał, że warto na niego stawiać. Na dziś to młodzi chłopcy, mają wahania formy. Jeżeli będą dalej tak pracować i chcieć się rozwijać, to za jakiś czas możemy coś dużego z tym zespołem zrobić.

B.W. Wiktor Gebler dołączył do Tura z Wichru Dobra na zasadzie transferu między klubami po sąsiedzku. Obserwujecie innych zawodników z najbliższej okolicy z klubów niższych lig?

K.G. W tym przypadku akurat udało się pozyskać Wiktora, ale nie ma chęci ze strony ościennych klubów, aby zawodników nam przekazywać i to też jest duży problem. Jego przykład pokazuje, że można przyjść z drużyny B-klasowej dwa poziomy wyżej i zdobywać bramki. Często jednak, albo sami zawodnicy, albo ich kluby stawiają opory. Wiadomo, każdy patrzy na swój interes i trzeba to rozumieć. Teraz, zimą trzeba baczniej się rozejrzeć i porozmawiać z niektórymi piłkarzami z okolicy, czy ich klubami. Musimy uzupełnić kadrę, jeśli zawodnicy kontuzjowani nie będą mogli wrócić wiosną do gry.

B.W. Chciałem zapytać o newralgiczną pozycję jaką jest obsada bramki. Czy zmieni się skład bramkarzy? Oczywiście nie ujmując tutaj umiejętnościom Cezarego Feliniaka i Oskara Tygielskiego, czy poszukujemy bramkarza, bo w okolicy to “dość cenny towar” i większość okolicznych klubów ma problem z obsadą między słupkami.

K.G. Czarek po ostatnim meczu zakomunikował, że ma problemy ze zdrowiem. Już wcześniej mówił o problemach z barkiem, mimo to pomógł nam w kilku meczach i mimo urazu stanął na wysokości zadania. Jednak jego uraz okazał się na tyle poważny, że wiosna stoi pod znakiem zapytania. Z pewnością na tę pozycję również będziemy się rozglądać. Chcemy, a właściwie jest to priorytet na rundę wiosenną, aby dać szansę, szczególnie w sparingach, kolejny naszym wychowankom. Paweł Jasak, który już zasiadał na ławce w kilku meczach i Andrzej Włodarczyk, który już jesienią wskoczyłby do kadry, ale nie miał ukończonego 15 roku życia. To jest zawodnik z ogromną melodią przyszłości i chcemy mu dać pierwsze okazje do pokazania się na poziomie seniorskim. Będziemy również szukać, bo jeden golkiper plus dwóch młodych rezerwowych to trochę za mało i chciałbym mieć spokój na całą rundę na tej pozycji. Na ten moment mamy Oskara, a Cezary będzie leczył kontuzję.

B.W. Dziękuję pięknie Konrad za rozmowę i życzę powodzenia.

K.G. Dziękuję bardzo.

Anna Wiśniewska-Kocik dla Turek.net.pl
Redakcja Turek.net.plFB

email: redakcja@turek.net.pl

telefon: 787 77 74 72

Podobne artykuły
Zmiana na stanowisku trenera drużyny seniorów...

Zmiana na stanowisku trenera drużyny seniorów Tura Turek

2 maj.
Stadion 1000-lecia. Czyli nic się nie zmieni...

Stadion 1000-lecia. Czyli nic się nie zmieni przez 1000 lat

26 lt.
Listy do redakcji: Tur, Tur, Tur Turek

Listy do redakcji: Tur, Tur, Tur Turek

31 st.
Wszyscy potrzebujemy Uniwersytetu Kaliskiego

Wszyscy potrzebujemy Uniwersytetu Kaliskiego

13-09-2023
Nowa Lewica: Gratulacje dla Tura 1921 Turek

Nowa Lewica: Gratulacje dla Tura 1921 Turek

19-06-2023
Do setki zabrakło im jednej bramki!  Sportowy...

Do setki zabrakło im jednej bramki! Sportowy piknik i wielka feta na...

18-06-2023

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama