czwartek 06 sierpnia 2020

Jakuba, Sławy, Wincentego

reklama

Roztrząsanie sprawy schodów Pańczyka nie ma końca

Roztrząsanie sprawy schodów Pańczyka nie ma końca
 

Łamigłówka dla pasjonatów śledzenia polityki szczebla samorządowego, a może raczej kiepska humoreska – trudno stwierdzić, czym był dokładnie 18. punkt piątkowej XXXI sesji Rady Powiatu Tureckiego. Wtedy to znów jak na dłoni było widać, jak silny jest spór na linii Marek Pańczyk – władze powiatu Tureckiego. – Uważam, że jestem bardzo mocno krzywdzący tutaj przez Zarząd – mówił przewodniczący Rady Miejskiej, zabierając głos w trakcie powiatowych obrad jako zwykły obywatel.

Jak mieli już okazję przekonać się nasi Czytelnicy, sprawa jest - nazywając rzecz po chłopsku - „prosta jak sznurek w kieszeni”. Mówiąc w olbrzymim skrócie - państwu Pańczykom zależy na zakupie przylegającego do ich nieruchomości niewielkiego terenu, stanowiącego własność powiatu tureckiego. Marek Pańczyk utyskuje jednak na to, że Zarząd Powiatu utrudnia mu to działanie, poprzez nienależyte i nieterminowe realizowanie zadań. Z kolei zdaniem Zarządu Powiatu Marek Pańczyk miał dokonując inwestycji (polegającej na zabudowie podcieni w budynku usługowym, wykonania schodów, pochylni dla niepełnosprawnych i utwardzania terenu) zająć przestrzeń budzącej emocje działki w większym rozmiarze, aniżeli przewidywała to umowa dzierżawy z dnia 29 czerwca 2011. Mówiąc konkretnie - osoby wietrzące dokonanie uchybień przez państwa Pańczyków twierdzą, że umowa ta upoważniała do zajęcia jedynie 0,0016 ha działki, natomiast w rzeczywistości od momentu zrealizowania inwestycji osoby te zajmują działkę o powierzchni 0,0045 ha .

reklama

Tak więc oto w piątek radni powiatowi musieli skupić swoją uwagę na skardze Marka Pańczyka. Nie była to jednak zwykła skarga, ale skarga na załatwienie skargi. Skomplikowane? I to jak...

Wyjaśnijmy to po kolei. Otóż w trakcie wrześniowej sesji radni rozpatrzyli skargę na działalność Zarządu Powiatu, a projekt uchwały, uznający ją za bezzasadną, przepadł przy 6 głosach „za” i 8 „przeciw” (członkowie Zarządu Powiatu nie brali udziału w głosowaniu). W ten oto sposób w trakcie sesji październikowej radni musieli pokusić się o podjęcie stanowiska w sprawie skargi Marka Pańczyka wniesionej do Wojewody Wielkopolskiego na postępowanie Rady Powiatu Tureckiego przy załatwianiu skargi złożonej na działalność Zarządu Powiatu Tureckiego.

Radnym propozycję stanowiska przedstawił podczas piątkowej sesji Zdzisław Cichy, w której wskazano m.in., iż Rada Powiatu ubolewa, że poprzednia skarga do dnia dzisiejszego nie została rozstrzygnięta, choć nie ma na to wpływu żaden z jej organów. Tego typu wyjaśnienie nie spodobało się np. radnemu Ryszardowi Bartosikowi, który zaproponował swoją treść stanowiska w sprawie skargi złożonej na załatwienie skargi. To miało informować, iż Rada Powiatu Tureckiego podczas wrześniowej sesji nie uchwaliła projektu uchwały uznającego skargę na działalność Zarządu Powiatu za bezzasadną, więc należy ją tym sposobem uznać za zasadną.

reklama

Później w sali im. Solidarności było już tylko coraz dziwniej. Gdy Ryszard Bartosik zapytał, czy ktoś będzie wyłączony z głosowań dowiedział się, że tym razem skarga na załatwienie skargi nie dotyczy jedynie kilku osób z Zarządu Powiatu, ale Rady Powiatu ogółem, więc głosować mogą wszyscy, bez wyjątku. Wtedy Ryszard Bartosik poprosił o przerwę, a tuż po niej lokalny lider PiS wycofał swój projekt stanowiska w sprawie skargi złożonej na załatwienie skargi.

W wyniku decyzji radnego Ryszarda Bartosika znów jedyną opcją stanowiska, które można było przegłosować, była propozycja odczytana przez przewodniczącego Cichego, ale jak się okazało, wiele osób nie miało w ogóle zamiaru głosować. Nie chodzi bynajmniej o typowe wstrzymanie się od głosu, ale o niegłosowanie pomimo obecności w sali i zasiadania przy stole obrad. Na ten krok zdecydowali się radni PiS i TS, a także Anita Dzieciątkowska-Pieścik. Jak pamiętają nasi Czytelnicy, ta sama radna nie tak dawno postanowiła nie być na „tak”, na „nie” ani się wstrzymywać także podczas głosowania w sprawie zaciągnięcia 6,3 mln złotych długoterminowego kredytu.

Koniec końców za przyjęciem stanowiska opowiedziało się 8 osób, 2 wstrzymały się od głosu (nie mylić z niegłosowaniem). Takie rozstrzygnięcie tylko rozsierdziło Marka Pańczyka. – Pan starosta powiedział publicznie, że jestem coś winien powiatowi tureckiemu. Nie jestem nic winien (…) Czy ten grunt, który ja utwardziłem jest zagrodzony, a może jest poprawiona infrastruktura, wygląd miasta? To nie jest ogródek, z tego korzystają wszyscy mieszkańcy! Nie wiem, czy szanowni radni wezmą to pod uwagę, czy przemyślą ten temat. Uważam, że jestem bardzo mocno krzywdzący tutaj przez Zarząd. Zwracam się do wysokiej Rady, by podjęła jakieś stosowne decyzje i by zapadło jakieś konkretne zdanie, którym można by ten koszmar zakończyć – mówił Marek Pańczyk.

Czy lokalni samorządowcy mogli lepiej/efektywniej/rozsądniej spożytkować część piątkowego wieczoru? Czekamy na Państwa komentarze.

AW
 

Podobne artykuły

Absolutorium i wotum zaufania dla Zarządu...

Absolutorium i wotum zaufania dla Zarządu Powiatu...

30 lip.
Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

28-03-2019
III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

17-12-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama