piątek 14 sierpnia 2020

Alfreda, Maksymiliana, Selmy

reklama

Burmistrz nie wie, kto kupił dworzec?

Burmistrz nie wie, kto kupił dworzec?
 

Choć sprawa ratowania PKS-u jest chyba w mieście tematem nr 1, to jednak radni prędzej odnajdą Bursztynową Komnatę, niż otrzymają dane dotyczące sprzedaży terenu, na którym stoi dworzec. W czasie XIX sesji Rady Miejskiej samorządowcy usłyszeli np. że burmistrz nie może powiedzieć, kim jest inwestor, a właściwie to nie wie.

Kto to kupił? (…) Jaka kwota została zapłacona? Czy jednorazowo czy w ratach? Jakie są ze strony nabywcy zastrzeżenia dotyczące wypłaty pieniędzy? Czy pieniądze już wpłynęły na konto PKS-u? Jak to poprawi jego kondycję i na jaki czas? – takim gradem pytań w sprawie transakcji zasypał burmistrza Marian Mirosław Marczewski. Radny zauważył, iż występuje do włodarza miasta o informacje, które interesują pracowników spółki, samorządowców i wielu mieszkańców miasta. W iście detektywistyczno-wywiadowczych działaniach Marczewskiego wsparł radny Antosik, lecz jak się miało okazać, nawet podwójna dawka pytań nie musi skutkować uzyskaniem odpowiedzi.

Burmistrz powiedział radnym, iż nazwy nabywcy i ceny oficjalnie podać nie może, ponieważ kupiec zastrzegł sobie bycie póki co incognito. Zdzisław Czapla jedynie zaznaczył, iż podmiot ów nie jest z Turku i zaproponował cenę o około 50% większą, niż lokalni oferenci. Samorządowcy dowiedzieli się też, że sprzedaż ma charakter ratalny. To jednak zrodziło pewne obawy, gdyż w czasie negocjacji przystano na warunek, który poruszył część samorządowców. Okazuje się bowiem, że ostatnia rata ma być wpłacona dopiero po uchwaleniu modyfikacji planu zagospodarowania przestrzennego części miasta, na którym leży dworzec.

reklama

Do najdziwniejszej sytuacji doszło, gdy Romuald Antosik postanowił po raz kolejny zapytać burmistrza o nazwę tajemniczej firmy. Włodarz miasta rzucił, iż mówiąc szczerze nawet nie wie, jak się ta firma nazywa. Ciężko w to oczywiście uwierzyć, więc taka odpowiedź zaskoczyła pytającego. – Jak pan jest zainteresowany jako właściciel firmą czyli PKS-em, jeżeli pan nie wie kto po prostu to kupił?! – nie krył zdziwienia Antosik.

Tenże radny miał też inne obiekcje. – Powiedział pan, że jednym z warunków umowy jest zmiana w warunkach zagospodarowania przestrzennego. Jakie to mają być zmiany? Co się stanie, jeśli Rada Miejska nie przegłosuje tego? Kto pozwolił na taki zapis w umowie? (…) Teraz w pewnym sensie przerzuca się odpowiedzialność na Radę Miejską – mówił samorządowiec. Radny zauważył, że jest to postawienie pod ścianą, bo gdy uchwała nie zostanie przyjęta, inwestor zapłaci mniejszą kwotę, a winą za to zostaną obarczeni radni. Janusz Dudek nazwał całą sytuację pewnego rodzaju szantażem.

Naciskany przez radnych burmistrz powiedział jeszcze, iż inwestor przewiduje miejsce dla stanowiska obsługi korzystających z usług PKS w obrębie mającego powstać obiektu. Zdzisław Czapla zauważył, iż miejsce to nie powstanie za pieniądze miasta. Pozyskane ze sprzedaży dworca i terenu pod nim fundusze nie trafią do kasy miasta, choć to przecież Rada Miejska swego czasu udzieliła PKS-owi pożyczki w wysokości 1 miliona złotych. Burmistrz zauważył, iż to zobowiązanie nie jest póki co wymagalnym. Zdzisław Czapla odżegnywał się od mówienia o szantażu, a wprowadzenie zmian w planie zagospodarowania przestrzennego nazwał racjonalnym podejściem do sprawy.

reklama

AW

Podobne artykuły

IMiGW ostrzega przed intensywnymi burzami z...

IMiGW ostrzega przed intensywnymi burzami z gradem...

28 lip.
Intensywne burze z gradem nad powiatem...

Intensywne burze z gradem nad powiatem tureckim....

26 lip.
IMGW ostrzega przez burzami z silnym wiatrem w...

IMGW ostrzega przez burzami z silnym wiatrem w...

10 lip.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama