czwartek 06 sierpnia 2020

Jakuba, Sławy, Wincentego

reklama

Opchną PKS ''prywaciarzowi'' ?

Opchną PKS ''prywaciarzowi'' ? - Fot. M. Derucki
Fot. M. Derucki 

Niewłaściwe decyzje wyborców, niecne poczynania konkretnych radnych, burmistrz – w miniony czwartek turkowscy samorządowcy nie mogli dojść do porozumienia w kwestii tego, co (lub kto) spowodowało kiepską kondycję lokalnego przewoźnika. Tak czy owak w drodze głosowania bycie „za” siódemki radnych wystarczyło, by zdecydować o podjęciu próby prywatyzacji turkowskiego PKS-u i sprzedaży 238 tys. akcji spółki.

Jednym z punktów XXII Sesji Rady Miejskiej Turku było podjęcie uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zbycie przez Gminę Miejską Turku akcji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej w Turku S.A. Temat oczywiście wzbudził niemałe emocje wśród samorządowców. – Spełnia się czarny scenariusz, o którym mówiliśmy kilka lat temu, protestując przeciw przejęciu PKS-u przez miasto. Większość w poprzedniej Radzie podjęła jednak taką decyzję. Z perspektywy czasu widzimy, że nie był to dobry krok. Wpompowaliśmy sporo pieniędzy w PKS, spółka ma zaległości w stosunku do budżetu miasta, chyli się ku upadkowi (…) Dziś już praktycznie nie ma innej decyzji – mówił Marian Mirosław Marczewski w czasie dyskusji na temat prywatyzacji przewoźnika. Lokalny lider SLD zwracał uwagę na to, iż nawet decyzja o sprzedaży akcji nie sprawi, że nagle znajdzie się chętny inwestor, gotów wyłożyć spore pieniądze.

reklama

Sporną kwestią stało się to, kto tak naprawdę odpowiada za los przewoźnika. Przykładowo radny Marczewski wspomniał, że burmistrz Czapla na jednej z sesji powiedział, że bierze odpowiedzialność za PKS, więc ona na nim spoczywa. Nieco inne zdanie w tym temacie miał sam włodarz miasta. Ten stwierdził, iż nigdy nie użył takich słów, w których zadeklarowałby branie odpowiedzialności za PKS. Burmistrz mówił także, że przecież swego czasu radny Antosik wyraził swoje zdanie, w którym postulował przejęcie przez miasto PKS-u w całości, co poskutkowało nawet sformułowaniem wniosku formalnego. Słowa te postanowił „naprostować” zaskoczony interpretacją pewnych wydarzeń Romuald Antosik. – Mówiłem do pana burmistrza i radnych TS/PiS, że jeżeli państwo jesteście pewni, że PKS dobrze funkcjonuje - a przypominam, że nie wiedzieliśmy, jakie zadłużenie miała ta firma, jaki tabor, ilu pracowników, braliśmy kota w worku - że to będzie przynosiło dochody, że to taki świetny interes, to po co chcecie dzielić się z powiatem, to weźmy PKS w 100%. Co się wówczas stało? Nie było zgody, żeby przejąć w tych 100%. (…) Czuł pan i radni TS/PiS, że to nie jest taki świetny interes, jakby się mogło wydawać, jak to było przedstawiane – wyjaśniał radny Antosik tłumacząc, że przecież nigdy nie był zwolennikiem przejmowania przez miasto PKS-u. Samorządowiec próby „wkręcania go w pewne rzeczy” nazwał działaniami poniżej pewnego poziomu.

Romuald Antosik nie tylko tłumaczył się ze swych poczynań, ale też wyraził dezaprobatę dla pracy burmistrza. Samorządowiec mówił o tym, że decyzja o prywatyzacji to właściwie przyznanie się włodarza miasta do klęski, a także fiasko prowadzenia działań polegających np. na zbywaniu dopytujących o rozmaite sprawy radnych. Romuald Antosik mówił o tym, że skoro rozmyślano o prywatyzacji, to po co właściwe sprzedano dworzec i leżący pod nim teren, zmniejszając przecież wartość spółki.

Pewną teorię, co do źródła takiej a nie innej kondycji Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej miał Dariusz Jasak. Ten stwierdził, iż może gdyby w wyniku ostatnich wyborów inne osoby zostały radnymi, sprawy przybrałyby odmienny obrót. Słowa te oburzyły Tomasza Kwaśnego. – Teraz pan mówi, że jakby była inna koalicja wybrana, inaczej potoczyłyby się losy PKS-u. Bzdury pan opowiada! – mówił radny Kwaśny o tym, jak naiwne są tego rodzaju polityczne dysputy z pogranicza jasnowidztwa, skoro ostatnimi czasy nie można było chociażby sprawić - mimo składania przez radnych wniosków itp. - by np. na „pekaesowej” stacji można było normalnie kupić paliwo.

reklama

Radni - przy 7 głosach „za” i 8 „wstrzymujących” - zdecydowali o podjęciu próby sprzedaży 238 tys. akcji PKS w Turku.

AW

Opchną PKS ''prywaciarzowi'' ?

Podobne artykuły

Syndyk sprzedaje tereny upadłego PKS....

Syndyk sprzedaje tereny upadłego PKS....

14-09-2018
Komunikacyjna masakra na Dworcowej

Komunikacyjna masakra na Dworcowej

13-05-2018
Sun Garden także w Przykonie. Broniszewski...

Sun Garden także w Przykonie. Broniszewski zapowiada...

15-11-2016

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama