wtorek 11 sierpnia 2020

Luizy, Włodzmierza, Zuzanny

reklama

"Kolesie, zamach, kłamstwa" czyli POPIS sesyjnej walki Bartosika i Młynarczyka. Poszło o ziemię

 

W piątek 18 marca odbyła się kolejna sesja Rady Powiatu Tureckiego. Atmosferę nieco monotonnych obrad rozgrzał do maksimum spór posła Ryszarda Bartosika i radnego powiatowego Dariusza Młynarczyka. Młynarczyk pomstował, że PiS notorycznie kłamie, a jedna z nowych ustaw partii rządzącej skrzywdzi rolników. Ryszard Bartosik zarzucił Młynarczykowi naraził przed kilku laty szpitala na straty, a mimo to zajmuje teraz wysokie stanowisko w Poznaniu. Poseł sugerował, że może odpowiednie służby kiedyś zbadają, jak to się stało. – Bo co? Bo pan jest posłem!? Przecież mi pan grozi – kontrował Młynarczyk.  W sali im. Solidarności dawno nie było tak ostro!

1 maja 2016 r. powinien kończyć się okres ochronny na zakup polskiej ziemi przez cudzoziemców. PiS wskazuje, że chce chronić grunty przed rozmaitymi zakusami, a ową ochronę ma stanowić ustawa, która odpowiednio ureguluje obrót gruntami i tzw. kształtowanie ustroju rolnego. Sprawa oczywiście budzi emocje. PiS uważa to za słuszny krok, z kolei PO i PSL krytykują poczynania partii rządzącej. Spór ten przeniósł się na nasz lokalny grunt. Podczas sesji Rady Powiatu Dariusz Młynarczyk zaproponował, by do porządku obrad „dorzucić” punkt poświęcony podjęciu stosownego apelu. Apelu, który miały wskazywać, jak wiele obaw budzi działanie PiS-u. Na początku sesji podczas głosowania – przy sporej ilości głosów wstrzymujących i tych na „nie” – zdecydowano, że warto się nad tym pochylić. Gdy jednak pod koniec sesji zajęto się znów tekstem apelu, na sali zawrzało.

reklama

Cóż takiego w apelu ujął Dariusz Młynarczyk z PO? Otóż wyczytać można było w nim, że Rada Powiatu Tureckiego z niepokojem przyjęła informację o skierowaniu do Sejmu projektu ustawy i innych podejmowanych w tym zakresie działaniach. Projekt ten – jak ujęto w apelu – narusza prawo własności i zbytnio ingeruje w prywatny obrót ziemią, ponieważ dzięki niemu Agencja Nieruchomości Rolnych będzie mogła korzystać na ogromną skalę z prawa pierwokupu i wykupu. „To krok w kierunku nacjonalizacji. Rządowy projekt ustawy uwsteczni i zablokuje rozwój rodzimego rolnictwa. Ta ustawa to zamach na własność, wartość i dziedziczenie. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi patrzy na rolnika jak na ułomnego i nieporadnego, tymczasem polscy rolnicy są przedsiębiorcami osiągającymi spore sukcesy'”– napisano w treści apelu. Zapisano w nim też, że przecież poprzednia koalicja PO-PSL uchwaliła już prawo, które zabezpiecza nas przed wykupem ziemi przez cudzoziemców.

Na tego typu treści nie mógł nie zareagować obecny na sesji poseł z ramienia PiS. – Apelem trudno to nazwać. Apeluję do wszystkich radnych, abyście nawet nie pochylali się nad tym stekiem kłamstw. Tu są same kłamstwa. Tak wiele nieprawdy i kłamstw na jednej kartce A4 to jeszcze nie widziałem – mówił poseł Ryszard Bartosik komentując zawartość „świstka papieru”.

Parlamentarzysta dodał, że jest świeżo po czwartkowych pracach Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi i wie doskonale, jak przebiega procedowanie, w którym znajdzie się miejsce na wiele dyskusji, na opinie organizacji rolniczych itp. Bartosik wyjaśniał, że nieprawdą są różnego rodzaju wymysły dotyczące tego, że PiS działa na niekorzyść rolników, że wywoła spadek cen ziemi, czy kłopoty w jej dziedziczeniu. – Jaki niby mamy tu „zamach” na polską ziemię, skoro do niedawna działano poprzez tzw. „słupy”? Ludzi, którzy nie mieli pieniędzy, podstawianych przez osoby bogate, albo z Polski albo z zagranicy. Taka osoba dostaje pieniądze, kupuje na siebie odpowiednią ilość hektarów, odpowiednie grunty, a po 1 maja będzie mogła je przekazać ukrytemu nabywcy. My tą ustawą to hamujemy. Stąd taki krzyk.

Z rozmów o ziemi rolnej wyłoniła się potyczka bardziej personalna. – Być może koledzy pana Młynarczyka bądź kogoś innego czekają na 1 maja, żeby te grunty przejąć. My do tego nie dopuścimy. To państwu obiecuję. (…) Jeśli ktoś chce się troszczyć o swoich kolesiów, którzy pokupili po 200, po 300 hektarów ziemi poprzez podstawione osoby i po 1 maja chcą tę ziemię przejąć, to proszę bardzo, takie apele powinien podejmować – stwierdził ironicznie poseł.

reklama

Ryszard Bartosik prosił, by radni nie ulegali namowom jednej osoby, uprawiającej politykę. Właściwie poseł powiedział, że ową politykę w Radzie Powiatu uprawiają „jeden i pół”. Polityk PiS publicznie pomstował, że swego czasu szpital stracił 50 000 zł, a Dariusz Młynarczyk został za to ukarany, przestał też być starostą. – Mimo to wygrał pan konkurs w Urzędzie Marszałkowskim na wysokie stanowisko. Nad tym warto byłoby się pochylić i zastanowić. Może po mojej wypowiedzi gdzieś jakieś służby przeczytają i nad tym się pochylą. Będzie miał pan wtedy zajęcie – stwierdził poseł Bartosik mówiąc, że Młynarczyk powinien być „ukarany dokumentnie”, dzięki czemu nie przedstawiałby takich bzdur, jak kontrowersyjny apel.

Tego typu słowa wzburzyły Dariusza Młynarczyka. – No niech mi pan dalej grozi. Bo co? Bo pan jest posłem!? Przecież mi pan grozi – kontrował Młynarczyk. – Poseł jest z partii, która kłamie rano, kłamie wieczorem, kłamie każdego dnia. Kłamie i manipuluje każdego dnia. Dziś też pan cały czas manipulował i kłamał.

Dariusz Młynarczyk podtrzymał wszelkie treści, ujęte w apelu. Ponadto radny powiatowy dodał, iż Ryszard Bartosik dobrze wie, że atakując go, wypominając różne sprawy związane ze szpitalem, nie ma racji, ale mimo to rzuca takimi słowa, by grać pod publiczkę. – Dziś jeszcze dał popis, że tu, publicznie grozi radnemu Rady Powiatu Tureckiego. Panie pośle, pan również był kilkukrotnie ukarany za naruszenie dyscypliny finansów publicznych O tym pan nie mówi – powiedział Młynarczyk dodając, że może przygotować informacje dotyczące tego, za co karany był dawniej Ryszard Bartosik.

Spór sporem, ale z apelem coś trzeba było zrobić. Jedne osoby popierały przygotowany tekst, inne nie. Pojawiły się wątpliwości co do tego, czy apel powinien mieć taką właśnie treść, jaką przedłożył Dariusz Młynarczyk, a może zmodyfikowaną. Może mniej „polityczną”. Pojawiły się rozmaite wnioski radnych. Zastanawiano się czy głosować nad przyjęciem apelu w pierwotnej formie, a może próbować coś w nim zmienić. Do akcji wkroczyć musieli też poproszeni o pomoc radcy prawni. Koniec końców zarządzono przerwę w obradach, a po niej doszło do finalnego głosowania.

Apel przedłożony przez Dariusza Młynarczyka przepadł w głosowaniu. Za jego przyjęciem były 3 osoby, 14 było przeciw. Tuż potem przewodniczący Gebler wnioskował, by starosta Seńko jako przewodniczący Zarządu Powiatu poczynił kroki w kierunku przygotowania apelu, jednak wypracowanego na drodze kompromisu.

AW

Podobne artykuły

Absolutorium i wotum zaufania dla Zarządu...

Absolutorium i wotum zaufania dla Zarządu Powiatu...

30 lip.
Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

Na żywo Sesja Rady Powiatu - transmisja wideo

28-03-2019
III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

III Sesja Rady Powiatu Tureckiego w skrócie

17-12-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama