niedziela 18 sierpnia 2019

Bogusława, Bronisława, Ilony

reklama

O muzyce i tegorocznym spektaklu, czyli rozmowa z Hubertem Tasem

O muzyce i tegorocznym spektaklu, czyli rozmowa z Hubertem Tasem
 

‘’Muzyka którą tworzę jest ciepła. Są to elementy soul’u, jazzu, instrumentalnego hip - hopu i szczypty dźwięków orientalnych...’’- przedstawiany fragment wywiadu z Hubertem Tasem. Koncert tego muzyka odbędzie się dziś o godz. 20.00 w siedzibie stowarzyszenia Przystań.

Zuzanna Szczepocka: Od jak dawna zajmujesz się muzyką?

reklama

Hubert Tas: Muzyka od zawsze mnie interesowała. W 2000 roku kupiłem pierwszy komputer stacjonarny, z myślą, aby tworzyć muzykę. Chciałem ją poznać od drugiej strony. Bardzo długo dochodziłem do pewnych rzeczy, bo nie mam wykształcenia muzycznego lub bazy, która pozwoliłaby mi na szybszy rozwój.

ZS: Masz jakieś płyty na swoim koncie?

HT: Mój dorobek płytowy jest skromny. Świadomie zacząłem traktować muzykę w wieku 25 lat. Wtedy właśnie wypuściłem swój pierwszy album. Od tamtego momentu jest ich łącznie pięć – dwa są solowe, a pozostałe z zespołem lub w duecie.

reklama

ZS: Koncertujesz tylko w Turku, czy również w innych miastach?

HT: Moim największym marzeniem jest to, aby grać poza granicami kraju. Kolekcjonuję państwa w których byłem. Mam to szczęście zagrać w różnych miejscach. Zawsze chciałem sprawdzić, jak to jest się zrealizować w państwie o innej mentalności. Muzyka, którą robię jest instrumentalna, bez słów. Dlatego może podnosić wyobraźnię w różny sposób i w różnych kręgach.

ZS: Co tak właściwie grasz?

HT: W dzisiejszych czasach trudno jest określić styl muzyki jednym gatunkiem. Teraz wszystkie nowe nuty zaczęły się rozwijać z duchem technologii, instrumentów, świadomości muzycznej. W tych czasach człowiek nie nadąża za gatunkami, bo powstaje ich bardzo dużo. Powstaje również dużo hybryd, czyli połączenia kilku gatunków w jeden. Muzyka którą tworzę jest ciepła. Są to elementy soul’u, jazzu, instrumentalnego hip- hopu i szczypty dźwięków orientalnych. Staram się przeplatać takiego typu rzeczy. Nazywam to ,,kolażem’’ muzycznym. W dziedzinie, jaką jest muzyka, można czerpać dźwięki z różnych źródeł i je ze sobą łączyć. Tak powstają kawałki utworów. Jestem również zafascynowany poznawaniem egzotycznych instrumentów.  

ZS: Jak Ci się gra w Turku?

HT: W Turku grałem parę razy i zawsze było super, jeżeli chodzi o publiczność. W dużych miastach ludzie są przyzwyczajeni, do tego, że mają bardzo duży wybór imprez i koncertów. Przez to stali się bardziej wybredni. Moimi zdaniem, jest ich trudno zaspokoić. Z kolei w małych miastach ludzie mają mentalność, która mi odpowiada. Jest w nich dużo serdeczności i otwarcia na nowe rzeczy. Zawsze mam obawę, jak ludzie zareagują, na to, co tworzę. I właśnie reakcja mieszkańców Turku jest bardzo pozytywna. Turek jest dla mnie, przede wszystkim, miejscem pracy warsztatowej.

ZS: Od wielu lat prowadzisz warsztaty w Przystani. Czy Twoim zdaniem mentalność, zainteresowania młodzieży zmieniły się w porównaniu do lat ubiegłych?

HT: Tak, zdecydowanie. Wydaje mi się, że technologia sprawiła, iż większość młodych osób stała się bardziej online. Jednak cieszy mnie to, że każdego roku można liczyć na pewną grupę ludzi, którzy zapisują się na warsztaty, bo chcą się nauczyć czegoś nowego. Każdego przyjmujemy z otwartymi ramionami.

ZS: Jaka będzie rola warsztatów, które prowadzisz na tegorocznym spektaklu?

HT: W tym roku tematyka spektaklu jest specyficzna. Postaramy się podbić dźwiękami i muzyką historię, którą przedstawią aktorzy, tancerze i wokaliści. Jest to trudne, ponieważ pracujemy ze scenariuszem. Wystarczy jedna pomyłka, aby zniszczyć całe przedstawienie. Jest to bardzo odpowiedzialna praca.

ZS: Czy Twoim zdaniem tegoroczny spektakl odbiega tematyką od poprzednich edycji?

HT: Co roku Maria i Jacek Sulkowscy starają się dać widzowi inny pakiet emocji. W poprzednich latach wystawialiśmy komedię, czy nawet horror. W tym roku będzie zdecydowanie inaczej. Dotkniemy trudnego tematu. Kiedyś pewna grupa ludzi zrobiła bardzo dużo, żebyśmy mogli teraz żyć w wolnym kraju. Z tego powodu, powinniśmy dbać o nasze korzenie. Uważam, że jesteśmy winni światu, aby pielęgnować pamięć o naszej przeszłości, związanej z okrucieństwem II wojny światowej. Należy ją przekazywać kolejnym pokoleniom. Tematyka spektaklu jest też trochę globalna i uniwersalna. Każdy interpretuje ją na swój sposób.

 

Podobne artykuły

Czas na książkę:

Czas na książkę: "Coraz większy mrok" - lektura dla...

16 sierp.
Wakacyjny festyn rodzinny w parku z muzyką i...

Wakacyjny festyn rodzinny w parku z muzyką i sportem...

15 sierp.
Wideo: Spektakularne zakończenie ALSA! Czyli...

Wideo: Spektakularne zakończenie ALSA! Czyli jak...

12 sierp.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama