wtorek 29 września 2020

Michaliny, Michała, Rafała

reklama

Kto u nas działa z młodymi? Dlaczego wybrałem RiP

Mateusz Dutkiewicz

Kto u nas działa z młodymi? Dlaczego wybrałem RiP
 

Marcin, poruszyłeś bardzo fajny, lecz trudny temat. Po liczbie komentarzy można zauważyć, że poruszona problematyka jest z cyklu tych, obok których nie możemy przejść obojętnie. W postach pod tematem zostało poruszonych bardzo dużo wątków. Nie mniej jednak ja w swoim liście postaram się skupić na słowach zawartych w pierwszym akapicie - „…czy na turkowskiej scenie politycznej jest miejsce dla ludzi młodych…”.

Akurat do tych słów nawiązuje, dlatego że poznałem rzeczywistość i muszę niestety przyznać, że nie ma na naszej lokalnej scenie miejsca dla młodych osób. Nie dopuszcza ona możliwości połączenia siły i wsparcia bardzo ważnego doświadczenia z ważną i świeżą wiedzą.

reklama

Już jako licealista realizowałem projekty wymagające nawiązywania współpracy z lokalnymi politykami, utrzymywania z nimi stałych relacji. Wtedy właśnie zrozumiałem i zacząłem uświadamiać sobie, że najbardziej interesuje mnie aktywne działanie na rzecz miasta i regionu. Za każdym razem spotykałem się z wyciąganiem do mnie pomocnej dłoni, dlatego z każdym rokiem starałem się robić coraz więcej i jeszcze efektowniej oddziaływać na środowisko w którym żyję. Do pewnego momentu.

Momentu kiedy jako student miałem okazję i przyjemność zaangażowania się w działania polityczne dużej partii i później startować w wyborach samorządowych. Przez ponad rok mogłem bezpośrednio obserwować i uczestniczyć w działaniach mojego ówczesnego ugrupowania. Utożsamianie się z konkretnymi osobami i poglądami sprawiło, że wspólna realizacja projektów z politykami z innych stron politycznych, którzy wcześniej wspierali moje działanie, odeszła w niepamięć.

Interpersonalne animozję wzięły górę nad merytorycznym i rzeczowym działaniem na rzecz regionu. W dwóch przypadkach spotkałem się nawet z odpowiedzią, abym szukał pomocy wśród koleżanek i kolegów z partii. Jakaś abstrakcja.

reklama

Niestety ta abstrakcja okazała się w rzeczywistości bardzo brutalną. Byłem prawie najmłodszym członkiem partii i moje próby nawiązania dialogu, wymianie poglądów, myśli, żartów prawie zawsze kończyły się brakiem zainteresowania i odpowiedzią. Merytoryczne wsparcie przy realizowaniu projektów było fikcją. Byłem członkiem partii i jakakolwiek aktywność na lokalnym rynku była średnio przyjmowana przez pozostałych członków.

Doszedłem do wniosku, że to nie jest moje miejsce i ludzie z którymi chcę działać. Nauczyłem się bardzo dużo od byłych koleżanek i kolegów, jestem im za to ogromnie wdzięczny. Chciałem jednak działać z osobami które myślały, że są drużyną. Silną drużyną z dobrym liderem na przodzie. Tak nie było, to była grupa osób oddzielnie walczących o indywidualny sukces budząc przy okazji kontrowersje i kreując czarny pijar. Nie tędy droga.

Łódź. Miasto w którym studiuje, które zweryfikowało moje poglądy, sposób działania oraz ocenę działań wyżej wymienionej grupy osób. Nabrałem dużo pokory i wiele się nauczyłem jako działacz samorządowy na uczelni, przewodniczący Wydziałowej Rady Samorządu Studentów Uniwersytety Łódzkiego – Wydziału Zarządzania, potężną wiedzę zdobyłem jako członek łódzkiego Koła Aktywności. Stowarzyszenia działającego na szczeblu miasta zrzeszającego w swoich szeregach młode osoby. Persony, które pokazały mi, w jaki sposób można efektywnie i efektownie łączyć świeżą wiedzę młodych osób oraz doświadczenie starszych polityków.

W Łodzi większym mieście gdzie sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana niż w Turku udało się połączyć siły i odnieść olbrzymi sukces. Koło Aktywności w ostatnich wyborach samorządowych zdobyło 3 mandaty radnych miasta.

W momencie, kiedy złożyłem rezygnację z członkostwa w  poprzedniej partii chciałem robić swoje jako niezależny chłopak. Chciałem realizować punkty swojego programu wyborczego, aby pokazać wyborcom oraz innym startującym w wyborach ludziom, że aktywność nie powinna mieć miejsca tylko kilka tygodni przed wyborami i ważnymi uroczystościami. Docelowo chciałem dać do myślenia czy warto głosować znowu na tego samego Jana Kowalskiego, którego skreślam od kilku lat na karcie, a nie jestem zadowolony z sytuacji w mieście i powiecie? Będzie bardzo miło, jak na kolejne wybory pójdziemy ze świadomością co dane nazwisko robiło dla nas, w jakim stopniu spełniło swoje postulaty wyborcze, co ma w programie na nadchodzącą kadencje. W trakcie wyborów powinniśmy wystrzegać się emocjonalnego stosunku przy wyborze nazwiska przy którym postawimy X. Kierujmy się logiką, bądźmy świadomi.

Jeżeli nie chcemy, aby nasz region i miasto nabrało odpowiedniego wiatru w żagle i wpłynęło na nowe, lepsze wody powinniśmy dać szansę nowym twarzom na scenie politycznej. Działam w Turku i mimo dziennych studiów w Łodzi staram się aktywnie śledzić nasze media, odwiedzam rodzinę w domu, rozmawiam z ludźmi. Mamy w mieście i powiecie kilka oso bób z świetnymi wizjami i pomysłami co tu w można zrobić lepiej w którym kierunku się ruszyć.

Dzięki takim felietonom jak ten Marcina, doprowadzamy do dyskusji, która być może sprawi, że osoby, o których piszę wyjdą z cienie i wyrażą publicznie swoje zdanie? W kierunku zmiany wizerunku miasta opisanego w tytule tekstu Marcina prężnie zmierzają właściciele pubu 69 oraz pubu 21 organizując ciekawe wydarzenia rozrywkowe będące bardzo fajną alternatywą na spędzenie wolnego czasu, odwiedzanie Turku w weekend.

Napisałeś, że polityka równa się wizerunkowi bagna. To prawda, wizerunek taki jest. Jednak nie zapominajmy, że główną determinantą wizerunku są stereotypy. Nie możemy wszystkich polityków interpretować, jako nieczysto grających zawodników.

Kiedy gmina Przykona wyciągnęła do mnie rękę w zeszłym roku przy organizowaniu Fali Dźwięku wszedłem w szerokie i treściwe kontakty z wójtem gminy Przykona oraz starostą powiatu turkowskiego. Muszę przyznać, że z tak ciepłymi, merytorycznie działającymi politykami na naszej scenie nie spotkałem się. Chęć rozmowy, zadawanie pytań, uważne słuchanie rozmówcy to naprawdę bardzo dobrze rokujące na przyszłość cechy pozwalające na płynne i efektywne komunikowanie wartości.

Zaufałem członkom stowarzyszenia Rozwój i Przyszłość i postanowiłem wspólnie z nimi działać. Nie minął miesiąc od mojej akcesji i w ciągu tego krótkiego okresu przekonałem się, że w naszym regionie są osoby chcące prowadzić dialog z młodymi działaczami, otwarte na wszelkie propozycje współpracy oraz na nowe propozycje działań.

Razem z członkami Rozwoju i Przyszłości nie pozwolimy, aby poruszony przez Ciebie temat skończył się w internecie na komentarzach.

Z wyrazami szacunku,
Mateusz Dutkiewicz

Podobne artykuły

Andrzej Duda nokautuje Trzaskowskiego w...

Andrzej Duda nokautuje Trzaskowskiego w powiecie....

13 lip.
Oficjalna frekwencja w II turze wyborów. Gm....

Oficjalna frekwencja w II turze wyborów. Gm....

13 lip.
Jesteś osobą objętą kwarantanną - zgłoś...

Jesteś osobą objętą kwarantanną - zgłoś...

7 lip.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama