niedziela 04 grudnia 2022

Barbary, Hieronima, Krystiana

3°C zachmurzenie duże Pogoda 7 dni »
reklama

6-latki do szkoły, 5-latki do "zerówki"?

6-latki do szkoły, 5-latki do
 

Krystyna Łybacka, była Minister Edukacji Narodowej, Wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Poseł na Sejm RP podczas wtorkowego spotkania w sali Miejskiego Domu Kultury poruszyła kwestie ważne nie tylko dla samorządowców i nauczycieli, ale także rodziców. Mowa o posyłaniu do szkół i zerówek 6 i 5-latków.

SLD będzie apelować o referendum w tej sprawie. Jak mówi Krystyna Łybacka, SLD nie było, nie jest i nie będzie przeciwne edukacji 6-latków, pod warunkiem, że szkoły będą do tego przygotowane, ponieważ chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Nie każda placówka póki co jest jednak gotowa na takie wyzwanie.

reklama

Była minister stwierdziła, że SLD proponowało PO lepsze rozwiązanie podczas wcielania pomysłu w życie: aby z programem schodzić do przedszkoli, zamiast wyciągać dzieci do szkół. Pozwoliłoby to dostosować warunki edukacji do potrzeb dzieci oraz wcielić nauczycieli przedszkolnych do grona pozostałych przedstawicieli grona pedagogicznego na wspólnych zasadach. Niezorganizowanie rządu oraz już czterokrotna zmiana terminu wprowadzenia obowiązku nauki szkolnej dla 6-latków wg Łybackiej potęguje niepewność i niechęć rodziców.

- Świetny projekt 6-latków przerósł rząd. Większość szkół jest gotowa, ale większość to nie wszystkie – mówiła była minister. Poruszyła też kwestię projektu zakładającego obowiązek „zerówki” dla 5-latków: - Jestem pewna, że prawie w 100% Polacy są zwolennikami.

Wg Krystyny Łybackiej edukacja jak najdłużej powinna być łączona z zabawą, tak, aby pierwsze doznania edukacyjne były jak najbardziej korzystne. Mniej pozytywną opinię mają u niej gimnazja: - Zawsze miałam obiekcje w sprawie gimnazjów. Podział i idące z nim zmiany dla dziecka w tym wieku jest wyjątkowo niefortunny.

Kwestie związane ze zmianą systemu i powrotem do trybu 9-letniego wymagałby długich prac, ponieważ jedną ustawą nie da się go zmienić. Minister twierdziła, że podział na etapy związane z wiekiem jest dobry, np. żłobek, przedszkole i nauczanie początkowe razem, w jednym budynku, a nauczanie przedmiotowe, a więc klasy 4-6 i obecne gimnazjum w innym.

reklama

Padły też pytania o różnice programowe: radny Jan Konieczny, dyrektor niepublicznej szkoły średniej, pytał o braki w nauczaniu zawodowym, gdzie właściwie nie ma chemii, fizyki czy biologii: - To paranoiczny pomysł, pozbawienie elementarnej wiedzy człowieka z wykształceniem średnim – mówił. Nie da się ukryć, że to wprowadza podział na absolwentów lepszych i gorszych, poważnie rzutuje też na wyniki matur: uczniowie mający dany przedmiot 3 lata zawsze będą lepiej przygotowani niż ci, którzy mieli go przez zaledwie semestr.

Co zaś się tyczy edukacji dzieci, być może decydujący głos w sprawie będą mieli główni zainteresowani, czyli rodzice. Obniżenie wieku, w którym podejmuje się edukacje wzbudza już od kilku lat duże kontrowersje. Czekamy na komentarze Czytelników w tej sprawie!

M.A.

 

Podobne artykuły

6-latki w szkołach: szansa na rozwój czy...

6-latki w szkołach: szansa na rozwój czy odbieranie...

06-03-2014
O czym mówi Sejm

O czym mówi Sejm

02-02-2012

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama