niedziela 18 sierpnia 2019

Bogusława, Bronisława, Ilony

reklama

ET: Cywilizacja imprez

ET: Cywilizacja imprez
 

Cywilizacja imprez

Kiedy oglądała amerykańską edycję programu – Jersey Shore – widziała kalkę swojego życia. Imprezy, alkohol, siłownia, solarium – to przecież tym żyła przez ostatnie kilka miesięcy. –Zawsze mówiłam, że polska edycja się beze mnie nie obędzie – mówi Eliza Wesołowska z Tuliszkowa.

reklama

W zamierzeniu twórców, hit telewizji MTV „Warsaw Shore” miał pokazywać jak bawi się dzisiejsza młodzież. Zanim jednak oceni się poziom Ekipy z Warszawy, warto odpowiedzieć sobie na jedno, kluczowe pytanie: czy właśnie tak wyglądają współczesne imprezy?
Czytaj str. 10 i 11


Ryszard Rychlik, prezes Profim o szansach i wyzwaniach rozwojowych

Nie róbmy z Turku miasta emerytów i rencistów

Echo Turku: Widok pobliskich kominów Elektrowni „Adamów” jaki rozpościera się z okien gabinetu prezesa „Profim” jakby skłaniał do stwierdzenia, że jest to wręcz wymarzone miejsce do snucia refleksji nad zjawiskiem pod tytułem – Nieuchronny zmierzch przemysłu paliwowo-energetycznego w Turku i okolicy.
W tym momencie nie sposób nie zapytać o skutki, szanse i zagrożenia wynikające z takiego rozwoju sytuacji. Zwłaszcza, że pytanie adresowane jest do szefa i twórcy jednego z największych przedsiębiorstw w mieście i regionie. Słowem, o refleksję w tej sprawie prosimy jednego z kapitanów gospodarki w powiecie.

reklama

Ryszard Rychlik: Naturalnie, trudno nie dostrzec nieuchronnego kresu branży paliwowo-energetycznej w regionie. Jeśli zaś chodzi o konsekwencje. Z pewnością w niektórych przypadkach będzie to oznaczać koniec życia z tzw. renty surowcowej. Problem ten dotknie choćby część samorządów tzw. gmin kopalnianych, na których konta przez całe dekady wpływały grube miliony z tytułu rozmaitych podatków, danin i opłat uiszczanych przez kopalnie i elektrownię. Jednocześnie byłbym daleki od demonizowania zagrożenia kojarzonego ze zmierzchem tej branży. Mówiąc wprost – Nie bójmy się tak panicznie, że w przyszłości nie będzie u nas kopalni i elektrowni
Czytaj str. 6


Studniówka licealistów Anno Domini 2014

Polonez – symboliczna inicjacja in flagranti

Dokładnie na 108 dni przed datą czekającego ich w maju egzaminu dojrzałości turkowscy licealiści bawili się na swojej studniówce. O banał ociera się stwierdzenie, że studniówkowe bale powszechnie uznawane są za coś na kształt procesu wprowadzania kolejnego pokolenia maturzystów w świat dorosłości.

Jeśli zaś przyjmujemy, że jest to forma inicjacji, to za jej preludium wypada uznać tradycyjnego poloneza. Zaś z racji poziomu wykonania studniówkowy polonez turkowskich licealistów i w tym roku widzowie pół żartem, acz z nutką powagi uznali za najbardziej widoczny i zarazem widowiskowy element procesu wtajemniczania w dorosłość rocznika urodzonego w roku 1995. Można by rzec, że w tym przypadku była wręcz inicjacją in flagranti.

Wielkość szkół średnich w powiecie tureckim sprawia, że na balach studniówkowych nasza młodzież już od lat niezmiennie bawi się w murach Zajazdu Staropolskiego. Nic zatem dziwnego, że wspomniany lokal w Olszówce powoli przyjmuje potoczne, a jakże wdzięczne miano „Maturalnego Przedsionka”. W tym roku inauguracja studniówkowego sezonu przypadła uczniom turkowskiego Liceum. Ich pierwszy dorosły bal wypadł 18 stycznia, czyli na 108 dni przed datą egzaminu maturalnego. W tym przypadku urodzona w 1995r. generacja przyszłych abiturientów liczyła 384 osoby. Zaszczyt prowadzenia części oficjalnej przypadł Karolinie Kranc i Mateuszowi Zawadzie
Czytaj str. 16 i 17


Pomóżmy im wspólnie zamieszkać

Iwona Ćwiklińska mieszka z sześcioletnią córką. Reszcie z ośmiorga jej dzieci za dom musi wystarczyć dom dziecka. W małym socjalnym lokalu nie ma dla nich miejsca... Dla rodziny Ćwiklińskich większego mieszkania nie ma. Burmistrz Zdzisław Czapla zachęca, by o mieszkanie „poszła” do gminy Turek. Tam kiedyś kobieta była zameldowana. A wójt Karol Mikołajczyk kieruje ją do miasta.

-Za każdym razem po odwiedzinach moje dzieci nie chcą wracać do ośrodka. A ja nie mogę nic zrobić i serce chce mi pęknąć. Nie wiem jak długo będę w stanie to znosić – mówi matka. Jak to jest, że łatwiej jest płacić kilkanaście tysięcy miesięczne na utrzymanie rodzeństwa w domu dziecka, niż pomóc turkowiance w znalezieniu mieszkania?

Iwona Ćwiklińska wraz z sześcioletnią córką Dżesiką mieszka przy ul. Żeromskiego w Turku, gdzie zajmują niewielki pokoik. O rodzinie pisaliśmy w grudniu 2012 roku, przy okazji Szlachetnej Paczki, bo wtedy darczyńcy przygotowali ją także dla nich. Rodzinny dramat rozpoczął się przed kilkunastu laty, gdy pani Iwona wraz z mężem i siedmiorgiem dzieci, mieszkała jeszcze w Turkowicach. Jednak małżeństwu nie układało się, dlatego podjęła wreszcie najważniejszą w jej życiu decyzję, o rozstaniu. O pomoc w znalezieniu mieszkania poprosiła turkowski Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Niecałe dwa miesiące później, dostała klucze do mieszkania. Okazało się jednak, że metrażu nie starczy dla matki i siedmiorga dzieci. Miała dwa wyjścia, albo zostać z mężem, albo oddać je na jakiś czas do domu dziecka. Choć nie było jej łatwo, wybrała to drugie
Czytaj str. 7


Życie po przeszczepie płuc

Już dwa i pół roku Zbigniew Ziętek żyje z przeszczepionym płucem. Jak mówi, zawdzięcza to swojej silnej woli, kochającej rodzinie i wsparciu ludzi wielkiego serca. Dzień rozpoczyna od wielu zabiegów, by po południu, choć kilka godzin móc przeżyć prawie jak zwykły człowiek. Teraz cieszy się ze zwykłych rzeczy, które kiedyś były zwykłymi elementami jego dnia codziennego. Takiej odrobiny szczęścia nie dożył jego brat Darek, mający to samo schorzenie. Nie zakwalifikował się do przeszczepu i zmarł w 2013 roku.

W 2009 roku u dwudziestodziewięcioletniego Zbigniewa Ziętka z Dobrej zdiagnozowano samoistne śródmiąższowe włóknienie płuc. Jest to choroba, której przyczyna jak na razie nie jest nieznana. Podstawowym procesem patologicznym, jaki przy niej występuje jest zapalenie pęcherzyków płucnych i postępujące ich włóknienie. Przypadek pana Zbigniewa jest szczególny, ponieważ na tą chorobę zapadają głównie osoby po pięćdziesiątce. Choroba postępowała bardzo szybko. Jego walkę z nią pokazywała telewizja i opisywała prasa. W pewnym momencie żył tylko dzięki aparatom tlenowym. Mieszkańcy Dobrej wykazali się dużą dozą solidarności ze swoim współziomkiem, organizując koncert charytatywny, z którego dochód przeznaczono na zakup takiego sprzętu. Życie z aparaturą na dłuższą metę stało się niemożliwe, konieczny był przeszczep. Bardzo chciał żyć dla swojej żony i małych dzieci, dlatego bez wahania zgodził się na taką ciężką operację
Czytaj str. 7

Podobne artykuły

Profim przekazał turkowskiemu szpitalowi...

Profim przekazał turkowskiemu szpitalowi krzesła o...

14-08-2018
Orły Tygodnika

Orły Tygodnika "Wprost": prestiżowe wyróżnienie dla...

22-03-2018
Profim po raz kolejny zmienia właściciela

Profim po raz kolejny zmienia właściciela

01-03-2018
reklama
reklama
reklama