piątek 14 sierpnia 2020

Alfreda, Maksymiliana, Selmy

reklama

Sikanie pod blokiem, śmieci. Na Dworcowej nie chcą wiaty przystanku

Sikanie pod blokiem, śmieci. Na Dworcowej nie chcą wiaty przystanku
 

Od lat przy ul. Dworcowej zatrzymują się autobusy i busy, pojawiają się pasażerowie. Tak być jednak nie musi. Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej rozgorzała dyskusja na temat tego, czy to miejsce potrzebuje nowej wiaty przystankowej, a może wręcz odwrotnie - ta lokalizacja nie powinna być dłużej zapełniona oczekującymi na autobus. Przy okazji radni mieli szansę pospierać się o to, kto ma lepszy kontakt z wyborcami i kto lepiej rozumie ich potrzeby.

Pierwszy temat poruszył radny Henryk Kacprzak. – Mieszkańcy ul. Dworcowej dostali pismo z zapytaniem o wyrażenie zgody na budowę wiaty przystankowej w pasie zieleni. Są na tę decyzję oburzeni. Już tam mają bałagan, mimo że nie ma wiat, ale jest przystanek. Należałoby raczej wykorzystać dworzec autobusowy. Tam są zajezdnie porobione. Czy te autokary nie mogłyby korzystać z placu u pana Dopieralskiego? No wiem, że to się wiąże z jakąś opłatą – rzucił sugestię Kacprzak.

reklama

W dyskusję włączył się burmistrz Antosik. Wytłumaczył on, skąd wziął się pomysł stworzenia wiaty. – Ja może wyjaśnię, że właściwie ten temat wyniknął z interpelacji, składanej przez radnego Groblicę, żeby ustawić tam wiatę przystankową, gdzie wysiadają przy ul. Dworcowej mieszkańcy. To nie jest więc nasz wymysł, to jest reakcja na państwa interpelacje – mówił Antosik.

Bardzo jasno swoje zdanie wyraził Karol Serafiński. Radny oznajmił, że mieszkańcy nie chcą mieć dłużej pasażerów pod blokiem. – Zawracam się w imieniu mieszkańców ul. Dworcowej bloków 3 i 5 o likwidację przystanku autobusowego i przeniesienie go na ul. Milewskiego, tam gdzie ten przystanek już istnieje i jest zbudowana wiata obok szkoły. Drugim miejscem, jakie wskazują mieszkańcy, jest dworzec PKS za Karuzelą. (…) Trzecim miejscem, najmniej problematycznym jeśli chodzi o całą organizację, jest miejsce postoju taxi. Posiada ono zatoczkę i jest 100 metrów dalej. Jest tam też miejsce na stworzenie wiaty przystankowej. Jednocześnie mieszkańcy wyrażają zgodę, by postój taxi przynieść na miejsce przystanku, który jest dla nich uciążliwy.

Później padły słowa, które pokazały pasażerów w niezbyt dobrym świetle. – Mieszkańcy argumentują to tym, iż obecnie istniejący przystanek przy ul. Dworcowej jest dla nich bardzo uciążliwy, ze względu na zaśmiecanie terenu wokół bloków i załatwianie potrzeb fizjologicznych pod oknami i w klatach schodowych przez czekających na autobus – powiedział radny.

reklama

Karol Serafiński radził Romanowi Groblicy, by ten zanim kiedyś znowu zgłosi interpelację najpierw naprawdę skonsultował się z mieszkańcami, albo przynajmniej z radnym danego okręgu. – Sprawdziłem pana interpelację i co się okazuje? Że to pan jako radny miejski nie wystąpił w imieniu mieszkańców tylko w imieniu prywatnych przewoźników. Dlatego mieszkańcy sprzeciwiają się, bo nie zapytał ich pan o zdanie. Jak wszyscy tu pamiętamy to pan był głównym orędownikiem uchwały, narzucającej na burmistrza Turku konsultacje z mieszkańcami. Jak więc to jest panie Groblica? Raz pan nakazuje konsultować z mieszkańcami, a potem składa interpelację wbrew woli mieszkańców, w interesie prywatnych przewoźników? To już kolejny przykład, gdy pan wraz z grupą radnych staje po stronie przedsiębiorców, a nie po stronie mieszkańców.

Z radnym Serafińskim nie mógł zgodzić się radny Groblica. – Tu bym polemizował, czy to była interpelacja w imieniu mieszkańców czy przedsiębiorców. Przedsiębiorcy to też mieszkańcy. (…) Nie wchodźmy w niepotrzebne utarczki polityczne, w długie cytaty w moim kierunku. Po prostu pracownicy tychże przedsiębiorców zauważyli, że jest tam na Dworcowej bałagan. Przydałby się kosz na śmieci, przydałaby się wiata, by było gdzie skryć się przed deszczem – mówił Roman Groblica dodając, że to, czy wiata będzie czy nie, nie ma wpływu na to, czy ktoś będzie załatwiał potrzeby fizjologiczne pod blokami czy zaprzestanie tego.

Oburzeniu mieszkańców ul. Dworcowej nie dziwi się Wojciech Rygiert. Radny korzystając z obecności na sesji Rady Miejskiej radnego powiatowego Dariusz Młynarczyka prosił, by Starostwo Powiatowe wydając przewoźnikom zezwolenia na obsługę linii komunikacyjnych weryfikowało, czy dana firma posiada w mieście plac, gdzie mogą parkować pojazdy. Radny Rygiert głośno zastanawiał się, jak to możliwe, że autobusy po prostu parkują na ulicy, zawracają na ulicy. – W myśl prawa pojazdy powinny być na parkingu. Firma powinna dysponować parkingiem. To jest m.in. powód zdenerwowania mieszkańców. Czasami nóż się w kieszeni otwiera, ale nie ma się na to wpływu.

AW  

Podobne artykuły

Towarzystwo Samorządowe odcina się od własnego...

Towarzystwo Samorządowe odcina się od własnego...

26-06-2019
Jasak, Serafiński i Pacześna odwołani,...

Jasak, Serafiński i Pacześna odwołani, Burmistrz z...

24-06-2019

"Dość politycznej gry Zdrojkami" apeluje burmistrz...

12-10-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama