wtorek 29 listopada 2022

Błażeja, Margerity, Saturnina

3°C pochmurnie Pogoda 7 dni »
reklama

Pokemonowy szał dotarł do Turku

Pokemonowy szał dotarł do Turku
 

Od 4 dni w Polsce można oficjalnie pobrać grę Pokemon GO. Jak wygląda krajobraz naszego miasta po premierze tej innowacyjnej gry?

O innowacyjności Pokemon GO mówi się w największych mediach. Fenomen tej gry polega na tym, że aby coś w niej osiągnąć należy wyjść z domu i przede wszystkim chodzić. Kto więcej przejdzie, ten ma szansę na złapanie lepszych (rzadszych) pokemonów oraz na ulepszenie tych już posiadanych. Gra wykorzystuje przede wszystkim potrzebę kolekcjonowania, a także odkrywania nowych, często rzadko spotykanych rzeczy. Wszystko to w konwencji gry i serialu Pokemon.

reklama

Gymy i PokeStopy na mapie Turku

Niezbędny do gry wirtualny ekwipunek można pobierać w wybranych punktach w Turku (tzw. PokeStop). Istnieją również kluby (siłownie), czyli Gymy, o które poszczególne drużyny toczą boje. Wokół tych punktów gromadzą się (zarówno w realu jak i w wirtualu) często spore grupy młodzieży. Wszystkie te punkty nałożone są na mapę naszego miasta i można je odwiedzać spoglądając na ekran komórki z dostępem do Internetu i GPS. Na mieście można zobaczyć zarówno samotnych trenerów, jak i całe grupy młodzieży z aktywną na komórce aplikacją.

Pokemony w kościele i na turkowskich cmentarzach

Takimi punktami w Turku są chociażby fontanna w rynku lub Ławeczka Mehoffera (PokeStopy), albo kościół pw. NSPJ (Gym). Duże zagęszczenie ważnych dla graczy punktów jest pod komendą policji, dlatego można tam zobaczyć czasami naprawdę dużą grupę młodzieży. Bogata w spoty jest również ulica Sportowa. Z kolei w północnej części miasta PokeStopy można znaleźć na... cmentarzach. A dokładnie pod krzyżami stojącymi w ich centrum. Skąd one się tam wzięły? Punkty te zostały automatycznie ustawione na podstawie wcześniejszych oznakowań na mapie Google. Oczywiście taki punkt można zgłosić supportowi, aby go usunęli lub przenieśli. Tak też się stało ze sławnym już punktem, który pojawił się w centrum obozu zagłady w Oświęcimiu.

Ruch to... nowe pokemony!

Pozytywnym aspektem gry jest to, że wymusza ona ruch. Gracze najczęściej chodzą, rzadziej biegają. Zapytani najczęściej deklarują, że są w stanie przejść dziennie ok 5 km (jest to dystans potrzebny np. do wyklucia jajka, z którego wypada losowy pokemon z puli za 5 km). Ale są też tacy, którzy chwalą się, że przebywają 10 km. Nic dziwnego, że gracza, poza komórką w dłoni, charakteryzuje najczęściej wygodne sportowe obuwie, a często power bank, czyli przenośna ładowarka do komórki.

Jeżeli trenerzy pokemonów są uważni podczas przechodzenia przez jezdnię oraz rozsądnie dobierają lokalizację przy łapaniu pokemonów, to nie powinni napytać sobie biedy. Jazda samochodem jest na dłuższą metę bezsensowna, ponieważ nie „nabija” kilometrów niezbędnych do wyklucia jajka (zbyt szybka jazda). Poza tym jest niebezpieczna. Problemów mogą przysporzyć sobie młodzi ludzie łapiący pokemony na rowerach, gdyż często nie zwracają uwagi na swoje otoczenie wpatrując się w ekran komórki.

reklama

Pokemony zrewitalizują Duży Park?

Gra też integruje. Widać to szczególnie, kiedy któryś z trenerów ustawi w jakimś punkcie „przynętę” na pokemony. Najczęściej w przeciągu kilku minut z okolicy schodzą się inni gracze, którzy także mogą łapać pokemony przez nią zwabione. W ten sposób można było wczoraj, późnym popołudniem zobaczyć grupę ok 20 graczy skupionych wokół popiersia Józefa Piłsudskiego w Parku Miejskim im. Żerminy Składkowskiej. Obraz raczej nietypowy, tym bardziej, że miejsce to kojarzy się raczej z miłośnikami spożywania trunków wysokoprocentowych.

Do Turku przyjeżdżają także gracze z okolicznych gmin. Związane jest to z tym, że w ich miejscowościach brakuje odpowiedniej ilości punktów niezbędnych do gry. Wczoraj popołudnie wokół turkowskiego rynku spędzała pięcioosobowa grupka graczy z Władysławowa, która dziennie robi ok 30 km! Gracze docierają do Turku rowerami, a w plecakach wożą prowiant i liczne akcesoria do komórek, aby maksymalnie przedłużyć grę.

Uważajmy i bezpiecznie spalajmy kalorie

Póki co nie słychać o wypadkach i niebezpiecznych zdarzeniach związanych z użytkowaniem Pokemon GO w Turku. Gra na pewno niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw (w dużych miastach złodzieje liczą na łatwy łup w postaci nie najtańszego telefonu), również takich, o których być może jeszcze nie wiemy. Gra na pewno ma swoje plusy, gdyż poza integracją w realu, promuje ona dalekie spacery, które, jako długotrwały wysiłek o niskiej intensywności, pozytywnie wpływa na układ krwionośny, przyczynia się do spalania tłuszczu i dotlenia mózg.

Ponadto algorytm gry skonstruowany jest tak, że promuje punkty takie jak np. biblioteki. Miejska Biblioteka Publiczna w Turku jest jednym z Gymów, a przy jej filii na Spółdzielców stoi PokeStop. Pracownicy tej instytucji już przygotowują się do wykorzystania fenomenu Pokemon Go do promocji czytelnictwa wśród turkowskich graczy.

Jednak aby w pełni cieszyć się tą nową formą rozrywki należy zachować umiar i rozsądek. I tego życzymy wszystkim trenerom pokemonów Turku.

Marcin Derucki

Trenerzy pokemonów skupieni wokół pomnika J. Piłsudskiego w Turku2
Gracze z Władysławowa pokonują dziennie 30 km, aby móc łapać pokemony3

Podobne artykuły

II GRA TERENOWA pt.

II GRA TERENOWA pt. "Zdrowa GRYwalizacja"

21-10-2017
ET: Odpady choć w różnych workach trafiają do...

ET: Odpady choć w różnych workach trafiają do jednej...

09-12-2013
Muzeum uczy bawiąc, bawiąc uczy!

Muzeum uczy bawiąc, bawiąc uczy!

03-12-2013

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama