Autobusem nad Bałtyk? Kiedyś realizowana przez PKS Turek dziś przez Staszów linia do Kołobrzegu już działa!

Choć pogoda w Turku nie rozpieszcza, a długotrwałe opady deszczu przykrywają letnią aurę, mieszkańcy miasta i powiatu mają powód do zadowolenia. Dzięki nowej wakacyjnej linii autobusowej uruchomionej przez PKS Staszów, mogą wsiąść do autobusu niemal pod domem i w kilka godzin dotrzeć nad polskie morze - bez przesiadek i skomplikowanego planowania.
Bezpośrednio z Turku na plażę w Kołobrzegu
Nowa linia to długi szlak biegnący przez niemal całą Polskę: od Staszowa przez Łagów, Kielce, Piotrków Trybunalski, Łódź, Turek, Konin, Poznań, Piłę, Szczecinek, Koszalin aż do Kołobrzegu. Najważniejsze jednak dla mieszkańców regionu jest to, że autobus zatrzymuje się właśnie w Turku - konkretnie na przystanku przy ul. Uniejowskiej, naprzeciw marketu Netto. To ważna różnica w stosunku do połączenia Polonusa do Warszawy, które zatrzymuje się w rejonie dawnego dworca PKS.
Wakacyjna linia PKS Staszów to okazja dla mieszkańców wykluczonego komunikacyjnie Turku i powiatu, by komfortowo spędzić urlop nad Bałtykiem. Autobus odjeżdża z Turku około godziny 0:20 w nocy, a do Kołobrzegu dociera już rano o 8:00. Podróż powrotna z nadmorskiego kurortu rozpoczyna się o 18:45, a do Turku autobus wjeżdża po godzinie 2:00 w nocy. Koszt biletu to w przybliżeniu 125 zł, jednak warto pamiętać, że autobus nie kursuje codziennie. Dlatego organizując wyjazd, należy wcześniej sprawdzić rozkład i dostępność miejsc na stronie e-przewoznik.pl. Kursy obsługiwane są także w kierunku powrotnym.
To już drugie w ostatnim czasie bezpośrednie połączenie dalekobieżne przez Turek. Pod koniec czerwca Polonus uruchomił linię autobusową do Warszawy, dzięki czemu mieszkańcy zyskali alternatywny sposób na szybkie dotarcie do stolicy kraju.
Przykład z PKS Staszów dla Turku?
Dla wielu mieszkańców Turku i powiatu to wyjątkowa okazja, by bez przesiadek i długich godzin oczekiwania na stacjach przesiadkowych spędzić kilka dni nad Bałtykiem. Nowa linia to również kolejny dowód na to, jak potrzebne są takie rozwiązania w regionach wykluczonych komunikacyjnie, gdzie likwidacja lokalnego PKS-u odcięła mieszkańców od bezpośrednich połączeń dalekobieżnych.
Warto podkreślić, że PKS Staszów, który obsługuje to połączenie, jest świetnym przykładem, jak można przetrwać transformację ustrojową i zamiast rozsprzedawać majątek - rozwijać przedsiębiorstwo. W przeciwieństwie do Turku, gdzie jeszcze do 2010 roku funkcjonował silny ośrodek komunikacji autobusowej z połączeniami w niemal każdy zakątek Polski, dziś nie pozostał po nim żaden ślad. Tymczasem w liczącym około 14 tysięcy mieszkańców Staszowie, PKS zatrudnia ponad 70 osób, dysponuje flotą 60 autobusów i ma własny dworzec oraz zajezdnię. Od 2012 roku właścicielem spółki jest gmina Staszów, która od lat walczy, by lokalny przewoźnik nie upadł.
To pokazuje, że można - o ile samorządom zależy na mieszkańcach. Tym bardziej cieszy fakt, że PKS Staszów postanowił rozszerzyć swoją działalność także na powiat turecki.
Czy to połączenie na stałe wpisze się w komunikacyjną mapę regionu i będzie funkcjonować także poza wakacjami? Mieszkańcy Turku z pewnością by tego oczekiwali.









