Burzliwa XXII sesja Rady Miejskiej Turku. Odwołanie Kiszewskiej i Korzeniowskiego zakończyło porozumienie z KO

Wtorkowa nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej w Turku, która odbyła się 10 lutego, miała dotyczyć jednej decyzji personalnej, ale szybko przerodziła się w otwarty konflikt polityczny. Odwołanie Marty Kiszewskiej z funkcji wiceprzewodniczącej uruchomiło serię głosowań, które zmieniły układ sił w prezydium i kluczowych komisjach rady.
Zarzuty, riposta i wyjście z sali
W porządku obrad XXII nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej Turku formalnie znalazł się jeden punkt – odwołanie wiceprzewodniczącej. W praktyce wtorkowe obrady stały się momentem przesilenia, które zakończyło powyborcze porozumienie burmistrza i popierających go radnych z Koalicją Obywatelską doprowadzając do serii zmian personalnych.
W imieniu wnioskodawców głos zabrał radny Marcin Derucki. Zarzucił Marcie Kiszewskiej „brak współpracy” oraz „brak bezstronności”, wskazując na utratę zaufania. Podkreślał, że wiceprzewodnicząca powinna działać w interesie całej rady, a nie wybranych środowisk. W swoim wystąpieniu odniósł się także do lidera KO w Turku, Dariusza Młynarczyka, mówiąc o politycznej kalkulacji zamiast realnej współpracy.
W odpowiedzi Marta Kiszewska nazwała wystąpienie Deruckiego manipulacją i stwierdziła, że prawdziwą przyczyną jej odwołania jest krytyka budżetu miasta na 2026 rok. Na zakończenie oświadczyła, że nie będzie dalej uczestniczyć w obradach, po czym opuściła salę.
Spór o uzasadnienie i tajne głosowanie
Ucieczka wiceprzewodniczącej nie zakończyła dyskusji. Radny Grzegorz Wojtczak wytknął błędy w projekcie uchwały i zakwestionował zapis mówiący o braku współpracy „ze wszystkimi radnymi”. Podkreślił, że sam nie miał z Kiszewską problemów merytorycznych i nie zgadza się na używanie swojej osoby jako radnego w takim kontekście. W efekcie zapis w uzasadnieniu został skorygowany.
Odwołanie odbyło się w głosowaniu tajnym. Wynik był jednoznaczny: 15 głosów za odwołaniem, 1 przeciw, 3 wstrzymujące się. Tym samym Marta Kiszewska straciła funkcję wiceprzewodniczącej.
W jej obronie wystąpił radny Zbigniew Korzeniowski, mówiąc o politycznym „linczu” i wskazując, że w komisjach nie zarzucano jej złej pracy. Z kolei przewodnicząca rady Mariola Kadrzyńska-Siwek podkreślała, że sprawa dotyczy relacji i zaufania, a nie aktywności w komisjach. Odniosła się także do przebiegu sesji budżetowej, wskazując, że podczas wcześniejszego spotkania koalicyjnego nie zgłaszano uwag, które później wybrzmiały publicznie.
Nowa wiceprzewodniczaca Rady Miejskiej w Turku
Nową wiceprzewodniczącą została Joanna Maciejewska, zgłoszona przez Mariana Marczewskiego. Wynik głosowania ponownie potwierdził układ sił w radzie: 15 głosów za, 1 przeciw, 3 wstrzymujące się.
Na tym jednak zmiany się nie zakończyły. Marcin Derucki złożył wniosek o odwołanie Zbigniewa Korzeniowskiego z funkcji przewodniczącego Komisji Budżetowej, zarzucając mu brak wiedzy proceduralnej, niskie zaangażowanie i brak bezstronności. Korzeniowski przyznał, że spodziewał się takiego ruchu. Rada odwołała go stosunkiem głosów 15 za, 3 wstrzymujące się, 1 przeciw. Nowym przewodniczącym Komisji Budżetowej został Marcin Derucki, który jednocześnie zrezygnował z funkcji szefa Komisji Rewizyjnej. Jego miejsce w tej komisji zajął Marian Marczewski.
Wtorkowa sesja wyraźnie przestawiła układ sił w radzie. Koalicja Obywatelska pozostała w radzie, ale bez stanowisk w prezydium i kluczowych komisjach, a większość wspierająca burmistrza potwierdziła zdolność do konsekwentnego przeprowadzania personalnych zmian. Czy to początek stabilizacji w radzie, czy dopiero zapowiedź kolejnych politycznych tarć Radzie Miejskiej Turku?









