Znane miejsca Turku ożyły dzięki sztucznej inteligencji. Film mieszkańca bawi ale też uświadamia

Znane miejsca Turku nagle zaczynają się poruszać, zaskakiwać i bawić formą, choć wszystko dzieje się wyłącznie na ekranie. Krótki film stworzony z użyciem narzędzi AI pokazuje miasto w sposób, który szybko przyciągnął uwagę internautów.
Miasto w ruchu dzięki sztucznej inteligencji
Autorem filmu jest Mirosław Mikołajczyk, mieszkaniec Turku, który sięgnął po narzędzia sztucznej inteligencji, by w żartobliwej formie „ożywić” znane miejskie przestrzenie. Jak wyraźnie podkreśla twórca, materiał powstał z przymrużeniem oka, na bazie autentycznych zdjęć, a wszystkie animacje i muzyka zostały wygenerowane cyfrowo.
W krótkim, trwającym ponad 2 minuty filmie pojawiają się sceny, które w realnym świecie byłyby niemożliwe. Z ławeczki wstaje mistrz Mehoffer, zapisując coś w notatniku, po parkowym stawie sunie wenecka gondola oraz wyskakują delfiny, a muskularny Tur wybiegający na scenę staje się niemal bohaterem widowiska. Widzowie mogą też zobaczyć ożywione rzeźby, rycerza spacerującego po mieście, torreadora poszukującego miejskiego Tura, żółtą łódź podwodną wynurzającą się ze stawu czy dziecięcą ciuchcię opuszczającą plac zabaw.
Humor, dystans i wyraźny komunikat
Autor filmu nie pozostawia wątpliwości co do jego charakteru. „Uwaga, to nie jest prawdziwy Turek – oto zabawny filmik o mieście stworzony na bazie prawdziwych zdjęć, ale z animacjami i muzyką w całości wygenerowanymi przez AI… Pamiętajcie: nie wszystko, co widzicie w internecie, jest prawdą” – zaznacza Mirosław Mikołajczyk.
To ważny element całej realizacji. Film nie udaje dokumentu ani materiału promocyjnego, lecz świadomie balansuje między realizmem a cyfrową kreacją, pokazując jednocześnie możliwości, ale i ograniczenia technologii AI.
Zainteresowanie internautów
Materiał szybko zyskał popularność w sieci. Internauci chętnie komentują film, udostępniają go dalej i wskazują swoje ulubione sceny. Zastosowana forma – połączenie znanych miejsc z nieoczywistym ruchem – sprawia, że odbiorcy patrzą na Turku z nowej perspektywy, bez patosu i bez prób idealizowania rzeczywistości.
Film Mirosława Mikołajczyka jest przykładem, jak sztuczna inteligencja może służyć lekkiej, autorskiej narracji wizualnej. To nie promocja ani reklama miasta, lecz kreatywna zabawa obrazem, która przypomina, że technologia potrafi zarówno zachwycać, jak i prowokować do refleksji nad tym, co w internecie jest prawdziwe.
Zobaczcie sami...









