piątek 14 sierpnia 2020

Alfreda, Maksymiliana, Selmy

reklama

Radni pytali o PKS i się dopytali

Radni pytali o PKS i się dopytali - Fot. A. Wszędybył
Fot. A. Wszędybył 

Od dłuższego już czasu żadna z sesji Rady Miejskiej nie może się obyć bez dociekań o stan lokalnej spółki przewozowej. W miniony czwartek w sali im. Solidarności pojawił się prezes Roman Skonieczny, dzięki czemu radni mogli dowiedzieć się, jak wyglądały negocjacje z konińskim PKS-em oraz ile osób turkowskie przedsiębiorstwo powinno zatrudniać, a ile zwolnić, by zatrzymać proces zadłużania się.

Osoby żywo zainteresowane lokalną polityką wiedzą, że rozmowy o kondycji lokalnego przewoźnika podczas obrad radnych toczą się czasem dość siermiężnie, bywa że o czymś mówić nie wolno, innymi razy niektórym osobom szwankuje pamięć. Wszystko to sprawia, że temat jest wciąż żywy, a samorządowcy podczas kolejnych sesji ponawiają swoje zapytania. Nie inaczej było w miniony czwartek, ale trzeba przyznać, że Roman Skonieczny podzielił się z zebranymi w sali im. Solidarność sporą ilością wiadomości.

reklama

Prezes Zarządu PKS w Turku informował, że jeśli chodzi o pieniądze pozyskane dzięki sprzedaży dworca i leżącego pod nim terenu, to trzy raty zostały już uregulowane przez nabywcę nieruchomości zgodnie z wcześniej założonymi terminami. Dwie z rat przeznaczone zostały na uregulowanie zobowiązań wobec wierzycieli zabezpieczonych hipotecznie (m.in. ZUS i jeden z banków). Roman Skonieczny zapowiedział dalsze regulowanie innych zobowiązań. W czasie XX sesji Rady Miejskiej samorządowcy dowiedzieli się także, czy przy PKS-ie będzie można po prostu kupić np. benzynę. – Jest rozpisany przetarg na dostawę paliw. Jeżeli taki dostawca nie pojawi się w postępowaniu przetargowym, jest przygotowywany kolejny przetarg, który niebawem będzie ogłoszony na wydzierżawienie stacji w okresie długoterminowym – mówił gość obrad.

Swego czasu radni dowiedzieli się, że ostatnia rata ma być zapłacona przez pozyskanego inwestora dopiero po uchwaleniu modyfikacji planu zagospodarowania przestrzennego części miasta, na którym leży dworzec. Także i o to nie omieszkano zapytać prezesa Zarządu PKS w Turku. – Inwestor, który wyraził wolę zakupu nieruchomości miał świadomość tego, jaki plan obowiązuje, co może na nim zrealizować – mówił Romans Skonieczny dodając, iż owa ostatnia rata to dopłata 20% transakcji. – Inwestor ma też świadomość, że jeśli nie będzie zmiany planu, to pozostanie na tym co jest i nie będzie mógł zrealizować tych założeń, które dziś projektuje, w związku z którymi już ponosi nakłady inwestycyjne.

Owa dopłata czy też kolejna rata w dalszym ciągu intrygowała samorządowców, którzy dopytywali dalej o ryzyko związane z takim rozwiązaniem. – Na terenie tego obiektu handlowego ma też powstać mały, o niskich kosztach utrzymania, obiekt odprawy pasażerów, który na nowoczesnym poziomie powinien spełnić nasze oczekiwania. Jeżeli inwestor nie będzie mógł zrealizować innego rodzaju inwestycji, to będzie ją realizował na niższym poziomie i może się tam już nie znaleźć dworzec autobusowy, więc PKS będzie musiał ponieść nakłady inwestycyjne na zaadoptowanie jakiegoś innego obiektu – nieco powiało grozą z wypowiedzi Romana Skoniecznego. Na pytanie radnego Dudka, który dociekał ile owa rata/dopłata (którą można uzyskać lub nie) wynosi, prezes Skonieczny odparł, iż jest to kwota rzędu pół miliona złotych netto.

reklama

W czasie dysput o sytuacji PKS nie mogło zabraknąć rozmów o liczebności załogi przedsiębiorstwa. Prezes Zarządu nie ukrywał, że konieczna będzie dalsza redukcja etatów. Dopytywany przez radnych o szersze prognozy, Roman Skonieczny nie omieszkał zauważyć, iż nawet po odzyskaniu płynności finansowej przez spółkę duża ilość pracowników może generować ponowne zadłużenie: – Dzisiaj pracują już w tej firmie 162 osoby. Jeszcze dwa lata temu pracowało 220 (...) W mojej ocenie tę firmę można zrestrukturyzować tak, żeby tę samą sprzedaż usług wykonać maksymalnie do 140 osób. Pytanie też padło kiedyś takie – ile osób musiałoby pracować, żeby ta spółka była dochodowa? Nie więcej, niż 110 osób.

Jedną z poruszonych - konkretnie przez radnego Marczewskiego - kwestii była sprawa negocjacji turkowskiego przewoźnika z innymi spółkami. Fakt prowadzenia takich rozmów potwierdził Roman Skonieczny: – Rozmowy były prowadzone dość mocno, szczególnie z prezesem spółki PKS Konin przeze mnie, jak również taka rozmowa była w gabinecie prezydenta Konina o możliwościach połączenia dwóch spółek prawa handlowego, tj. PKS Konin i PKS Turek w jedną spółkę, ale na mocy prawa kodeksu spółek prawa handlowego, czyli tak naprawdę o przejęciu spółki Turek przez PKS Konin. (...) Na dzień dzisiejszy otrzymałem oficjalną odpowiedź telefoniczną w poniedziałek od pana prezesa Andrzejewskiego z PKS Konin, że po ustaleniu z panem prezydentem Nowickim istnieje tylko i wyłącznie możliwość przejęcia naszego rynku - tylko i wyłącznie - oraz części autobusów, likwidacji naszej spółki.

Roman Skonieczny poinformował radnych, iż redukcja zatrudnienia i sprzedaż majątku przyczyni się do odzyskania płynności finansowej. Jako argument prezes Zarzadu PKS podał fakt, iż obecnie np. sprzedaż praw użytkowania wieczystego terenu na którym ulokowana jest tzw. duża hala pozwoliłaby na odzyskanie płynności finansowej i funkcjonowanie spółki.

AW

Radni pytali o PKS i się dopytali - Fot. A. Wszędybył

Podobne artykuły

Nie wiesz jak uzyskać bon turystyczny dla...

Nie wiesz jak uzyskać bon turystyczny dla swojego...

29 lip.
Przewoźnicy działający na terenie miasta i...

Przewoźnicy działający na terenie miasta i powiatu...

16 mrz.
Zemsta spraw niewyjaśnionych. Czas na konkretne...

Zemsta spraw niewyjaśnionych. Czas na konkretne...

08-03-2018

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama