poniedziałek 10 sierpnia 2020

Bianki, Borysa, Wawrzyńca

reklama

Bój o chodnik trwa, rezultaty mizerne

Bój o chodnik trwa, rezultaty mizerne - Źródło: Urząd Miejski w Turku
Źródło: Urząd Miejski w Turku 

W piątkowe przedpołudnie swój ciąg dalszy miała walka grupy turkowian o chodnik przy al. Jana Pawła II, gdyż tego dnia w Urzędzie Miejskim odbyło się poświęcone temu zagadnieniu tzw. spotkanie robocze. W jego trakcie m.in. przedstawicielom Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu przedłożono szereg postulatów, jednak zdaniem osób zamieszkałych przy kłopotliwej trasie goście przybyli na rozmowy niezbyt przygotowani, a na domiar złego proponowali im "prowizorkę".

Wydarzenie w dniu 28 września zgromadziło wiele stron tego jakże zagmatwanego społeczno-drogowego konfliktu. W sali im. Solidarności pojawiły się - oprócz grupy protestujących turkowian - osoby reprezentujące Wielkopolski Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu, Rejon Dróg Wojewódzkich w Kole, firmę Drog-Bud Sp. z o.o., a także przewodniczący Rady Miejskiej Marek Pańczyk oraz radni miejscy: Jan Pakuła i Romuald Antosik. Do turkowskiego magistratu zawitali również przedstawiciele lokalnych mediów, lecz ich obecność trwała dosłownie kilka sekund. Dziennikarzy poinformowano, że charakter spotkania sprawia, że nie mogą oni w nim uczestniczyć, a na odchodne usłyszeli oni z ust burmistrza Czapli, że mające się odbyć rozmowy to nie cyrk. Czyżby władze miejskie za cyrk właśnie uznawały wcześniejsze działania mieszkańców al. Jana Pawła II, którym przypatrywały się przecież media, ot chociażby wizytę kilku osób na ostatniej sesji Rady Miejskiej lub spotkanie z przedstawicielami Policji i włodarzami bezpośrednio na niebezpiecznym odcinku drogi? Może lepiej nie wiedzieć, jak z wysokości "stołka" wypadają w oczach samorządowców starania "szarego" obywatela.

reklama

Jak wynika z nadesłanego do lokalnych redakcji - już po zakończeniu spotkania toczącego się za "zamkniętymi" drzwiami - komunikatu, wystosowanego przez Urząd Miejski w Turku, w czasie rozmów " burmistrz Zdzisław Czapla przedstawił dyrekcji Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Poznaniu siedem postulatów. Dotyczą one: budowy chodnika (ścieżki) o szerokości 3,5 m na odcinku od ul. Zdrojki Prawe do ronda ks. J. Popiełuszki; poszerzenia chodnika na odcinku od ul. Dworcowej do ul. Zdrojki Prawe; budowy chodnika na spornym odcinku; budowy sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu al. Jana Pawła II i ul. Dworcowej; instalacji oświetlenia tzw. samowzbudnego na skrzyżowaniu ul. Al. Jana Pawła II z ul. Komunalną; budowy ekranów akustycznych w rejonie Osiedla Młodych i Spółdzielców oraz przeprojektowania przepustów przy ul. Kaliskiej". Czy zatem piątkowe dyskusje można uznać za owocne? Zdecydowanie nie.

Świadczyć o tym może fakt, iż mieszkańcy nie wyrazili zgody na proponowane im rozwiązania. Takim pomysłem była np. opcja utwardzenia i wykonaniu tymczasowego pseudo-chodnika, który przebiegałby między rowem a ogrodzeniami poszczególnych posesji. Budowa chodnika właściwego miałaby sie odbyć - wedle deklaracji z-cy dyrektora WZDW - wiosną przyszłego roku. Jak mówią sami zainteresowani, nie mogli przystać na taką propozycję, gdyż ta - ich zdaniem - powodowałaby rzecz kuriozalną. Jak wskazuje Karol Serafiński, ów tymczasowy chodnik biegłby do najbliższego przejścia dla pieszych, a to oznaczałoby, że część osób musiałaby w celu "legalnego" znalezienia się po drugiej stronie drogi iść ok. 700 metów, przejść przez "pasy" i owe 700 metrów wracać. Wizję kilometrowych spacerów zniwelować mogła propozycja utworzenia tymczasowego przejścia dla pieszych, ustytuowanego bliżej posesji, lecz i ten pomysł nie znalazł poklasku wśród mieszkańców al. Jana Pawła II. Ci uważają, że takie rozwiązanie  - czyli "zebra" bez oświetlenia itp. - to wciąż potężne ryzyko dla uczestników ruchu, a w zimowy wieczór i tak każdy lękałby się na takie "tymczasowe przejście" wejść, bojąc się uderzenia przez nieuważnego kierowcę TIRa itp. Jak mówią zainteresowani turkowianie, w ich odczuciu w piątek w sali im. Solidarności zamiast nakreślenia konkretnych rozwiązań proponowano im zwykłą "prowizorkę".

Pytani o swoje odczucia po tzw.roboczym spotkaniu turkowianie podkreślają, że w ich mniemaniu zawiódł proces konsultacji. Mieszkańcy al. Jana Pawła II jako przykład podają obecne działania toczące się wokół potencjalnej rewitalizacji rynku i zastanawiają się, jak to możliwe, że w tym przypadku w MDK odbywa się cykl spotkań, na które zaproszenia rozesłano do setek osób, podczas gdy kwestia nowej formy alei przeszła swego czasu jakby bez echa. Jej mieszkańcy mają też żal do części gości piątkowego spotkania o to, że po odbyciu rozmów nie zdecydowali się oni na wspólną wizytę na tejże drodze, choć na taki gest stać było przedstawicieli Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu, którzy w tym tygodniu pojawili się w Turku. Jak mówi grupa walczących o poprawę swej sytuacji turkowian, opinie policjantów na temat aktualnej formy tego szlaku komunikacyjnego zdecydowanie nie był przychylne.

reklama

O walce o bezpieczeństwo osób mieszkających przy al. Jana Pawła II usłyszymy niebawem. Wkrótce do marszałka województwa wielkopolskiego trafi pismo z prośbą o pilną interwencję w oburzającej mieszkańców i przedsiębiorców sprawie. Z kolei w dniu 1 października właśnie z marszałkiem rozmawiać będą Zdzisław Czapla i Marek Pańczyk.

AW

Bój o chodnik trwa, rezultaty mizerne - Źródło: Urząd Miejski w Turku

Podobne artykuły

Brudzew: Kto ukradł DAF-a z naczepą?

Brudzew: Kto ukradł DAF-a z naczepą?

26-02-2018
Wideo: TIR znalazł się w rowie w Albertowie

Wideo: TIR znalazł się w rowie w Albertowie

22-12-2015
Wjechał ciężarówką w pole

Wjechał ciężarówką w pole

03-11-2015

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama