poniedziałek 28 listopada 2022

Jakuba, Stefana, Romy

3°C pochmurnie Pogoda 7 dni »
reklama

Pociąg przyjeżdża czy właśnie odjeżdża? Ważą się losy "kolei na Turek"

Pociąg przyjeżdża czy właśnie odjeżdża? Ważą się losy
 

Właśnie ważą się dalsze losy największej inwestycji od czasu uruchomienia kopalni i elektrowni „Adamów”. Do 4 lipca Wicemarszałek Wielkopolski Wojciech Jankowiak, ma podjąć decyzję dotyczącą złożenia wniosku do PKP PLK.

Czy rząd przerzuca odpowiedzialność na samorządy?

Temat kolei wraca jak bumerang. Na czwartkowej sesji Rady Miasta, burmistrz Antosik poprosił każdego z radnych o wyrażenie opinii, dotyczącej dalszego finansowania projektu. Chodzi o to, że część zadeklarowanych wcześniej gmin, wycofuje się z projektu. Co za tym idzie wzrosną koszty pozostałych samorządów. – Czy nas na to będzie stać? - pytał burmistrz, podkreślając wciąż rosnące koszty inwestycji. Początkowo zakładany wkład z budżetu Turku miałby wynieść 7,3 miliona złotych, rozłożone na pięć najbliższych lat. Podobną kwotę zadeklarował powiat turecki. Pozostałe samorządy zadeklarowały dużo niższe sumy – wkład własny samorządów, przy całości inwestycji szacowanej na 660 milionów złotych, miałby wynieść 23 miliony. Kłopot w tym, że z powodu wycofywania się niektórych samorządów z projektu, brakujące środki podzielono na zdeklarowane wcześniej gminy, tym samym zwiększając obciążenie budżetu Turku do 10,4 miliona. I to byłaby kwota przy początkowej wartość inwestycji – 660 milionów. Wiadomo jednak co dzieje się z cenami usług i produktów. W tej chwili koszty szacowane są już nawet nie na poziomie 800 milionów, tylko miliarda złotych. – Boję się, że mając tak gigantyczne obciążenie, nie będziemy już w stanie realizować żadnych innych inwestycji – podkreślał Antosik. W tej chwili strona samorządowa poniosła już koszty – około 700 tysięcy złotych zostało przeznaczone na opracowanie studium wykonalności. – Myślę, że to był cel rządu – przerzucić odpowiedzialność za projekt na samorządy – stwierdził Burmistrz.

reklama

W związku z oporem radnych Klubu Radnych PiS i Radnych Niezrzeszonych Rady Miejskiej w Turku, co do składanie jednoznacznych deklaracji i to w punkcie obrad „informacja Burmistrza Miasta o wykonaniu uchwał Rady Miejskiej oraz o działalności w okresie międzysesyjnym”, na czwartkowej sesji padła propozycja zwołania kolejnej, tym razem w trybie nadzwyczajnym. – Musimy jak najszybciej przedstawić swoje stanowisko w tej sprawie – mówił Romuald Antosik. – Brak jednoznacznej odpowiedzi odmownej będzie oznaczał, że zgadzamy się na większe obciążenie naszego budżetu.

Bartosik apeluje do Jankowiaka

Tymczasem w piątek, 24 czerwca, w gminie Stare Miasto odbyła się konferencja prasowa, dotycząca budowy nowej linii kolejowej Turek-Konin, w której wzięli udział starosta Dariusz Kałużny i Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Ryszard Bartosik.

- Nie spodziewałem się, że po uzyskaniu tak dużych środków na nową linię kolejową z Konina do Turku, będę musiał się tu z Państwem spotykać po to, aby tłumaczyć nie tylko Państwu, ale przede wszystkim samorządowcom Województwa Wielkopolskiego jak potrzebna jest to inwestycja dla naszego regionumówił Bartosik. – Dziś mamy szczególny dzień dla produkcji zielonej energii elektrycznej w rejonie konińskim, a my chcemy powiedzieć o zielonym transporcie, bo kolej to jest najczystszy sposób przewozu ludzi i przewozu towarów i tej kolei nam brakuje. Niestety, samorząd województwa wielkopolskiego do dnia dzisiejszego nie złożył stosownej dokumentacji w Polskich Liniach Kolejowych, a ten czas biegnie.

Powołując się na Kontrakt Programowy dla Województwa Wielkopolskiego, podpisany przez Marszałka Marka Woźniaka, Wicemarszałka Wojciecha Jankowiaka, a także ówczesnego Sekretarza Stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej, Waldemara Budę, Bartosik przytoczył jeden z jego punktów, który przedstawia plan budowy nowej linii kolejowej. Zakłada on, że sygnatariusze zobowiązują się do tego, aby taką inwestycję podjąć jeżeli 85 procent inwestycji sfinansuje Rząd, z programu Kolej+. Kolejny punkt kontraktu zakłada, że istnieje możliwość pozyskania 7,5 procenta na ten cel z funduszy europejskich. To nie jest jeszcze ustalone, ale taką możliwość ministerstwo funduszy dało i na taką możliwość Marszałek się zgodził – podkreślał Bartosik. – Dlatego niezrozumiały jest dla mnie ten opór, a w tej chwili opieszałość Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Wzywam więc władze Województwa Wielkopolskiego, wszystkich radnych, sejmik, pełnomocnika Zarządu Województwa, aby wreszcie złożyć stosowne dokumenty w PKP PLK i aby przyczynić się do tego, do czego Samorząd Województwa Wielkopolskiego jest zobowiązany, czyli do rozwoju Wielkopolski Wschodniej. Wszystkie warunki zostały spełnione. Sam nad tym pracowałem prawie dwa lata. Ogromną pracę włożyły samorządy, w tym Starosta Turecki. Panie Marszałku rozwińmy wspólnie region koniński!

reklama

Wygląda na to, ze przyszłość kolei do Turku rozstrzygnie się w przeciągu tygodnia. A jeśli władze województwa nie będą zainteresowane kontynuowaniem projektu z wykorzystaniem kilkuset milionów dofinansowania, w kolejce czekają już inne regiony.
 


 

Anna Wiśniewska-Kocik
Dziennikarka Turek.net.plFB

email: ania@turek.net.pl

Pociąg przyjeżdża czy właśnie odjeżdża? Ważą się losy kolei na Turek - fot.: Starostwo Powiatowe w Turku

Podobne artykuły

Rząd chce przeciwdziałać suszy i pustynnieniu...

Rząd chce przeciwdziałać suszy i pustynnieniu...

z dzisiaj

"Nie będziemy lukrować, ani zamiatać pod dywan"....

24 list.
Są ważni i potrzebni. Dzień pracownika...

Są ważni i potrzebni. Dzień pracownika socjalnego w...

23 list.

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama