czwartek 22 sierpnia 2019

Cezarego, Marii, Zygfryda

reklama

Zrobiłem to za 3,7 tys., bo nie wstyd być zaradnym

Zrobiłem to za 3,7 tys., bo nie wstyd być zaradnym
 

„Taki jest chytry, że gówno by spod siebie zjod. Wszystkie jego interesy na szybki grosz nastawione” – tak o głównym bohaterze Wesela Wojciecha Smarzowskiego czyli Wojnarze mówił jego filmowy teść, za grosz nie wykazując zrozumienia dla zwykłej, chłopskiej przedsiębiorczości cwanego gospodarza. Podobne zacięte niezrozumienie prezentują wszelkiego rodzaju przeciwnicy utworzenia w gminie Kawęczyn fermy futrzarskiej. Opór stawili pojęciu przedsiębiorczej zaradności taki, że to aż nie na chłopską głowę.

Że brud i smród piszą wrogowie fermy norek amerykańskich, narażając się na nieliche kłopoty, bo kto to widział tak występować przeciw Ameryce? Więcej powiem – strach z futrzarzami wojować, bo gotów jeszcze ktoś pomyśleć, że w powiecie tureckim rasizm się zalęgnął, który nie pozwala zaląc się futrzakom amerykańskim. O KFC rodem z Kentucky modli się co drugi w Turku, a norka nie pasuje? Problem jest jednak całkiem inny – obawę o los zwierzaków pojąć mogę, ale razi mnie jak kamyk zaplątany w gumofilcu takie niezrozumienie dla zwykłej ludzkiej przedsiębiorczości. Czytając chociażby turkowski portal Turek.net.pl – no bo co innego czytać można? – nie da się nie zauważyć, że nie przelewa się u nas, oj nie, więc niczego nie należy marnować.

reklama

Nikt nie mówi tego wprost, ale między wierszami różnych internetowych treści widać jasny przekaz – człowieku, bądź oszczędny i gospodarny. Bądź, bo potrafisz, bo albo z podturkowskiej wsi pochodzisz, albo udajesz miastowego, a ze wsi pochodzi twój dziad. Są przecież tacy świecący przykładem przodownicy zaradności, co to nawet potrafili marihuanę w pralni w bloku hodować w nadziei, że się nikt nie kapnie. Brawura godna pozazdroszczenia. Nie wiem, czy podbieraniem pieniędzy z tacy na niedzielnej sumie albo bezczelnym pędzeniem bimbru za wiatą przystankową udałoby mi się wykazać większą odwagę od tych 18-letnich zuchów. Co by nie mówić, chłopaki zaradne były i widać, że na lekcjach z przedsiębiorczości nie spały, a i biologia musiała być ich konikiem.

Przykłady przesłanek mówiących ”Gospodarność głupcze!” widoczne był nieraz w portalowych ogłoszeniach, bo mieszkańcy Turku i okolic oszczędność wykazują przecież chociażby w materii erotyki. Swoją drogą u nas na wsi jak kobita podkolanówek-antygwałtów nie założy, to już właściwie jest erotyka, ale podobno w mieście bardziej jest to rozbuchane. Dowód? Proszę – swego czasu jako pilny internauta natknąłem się na takie zberezeństwa, jak np. sprzedaż używanego wibratora analnego. Widać ktoś chciał grosz wydany odzyskać. Wcześniej, bo w kwietniu zeszłego roku okazało się, że np. turkowiankom zaczyna brakować najbardziej podstawowych produktów spożywczych. Musiało tak być, gdyż jeden z panów pisał, że może kobietę „zaspokoić rozmową, kawą oraz innymi rzeczami...”. No to już głupiej kawy w Turku nie ma? Tylko czekać, aż rzecz zacznie się rozbijać o suchy chleb. Zaradność ma też bardziej subtelne oblicza. “Wszystkie piękne blondynki, szatynki, czy w pofarbowanie paski, kochamy was KOBIETKI wy nasze polskie laski” – pisał w życzeniach z okazji Dnia Kobiet kronikarz Andrzej Burszewski. I to jest swój chłop  – wie, że nie ma co wybrzydzać, jak wszystkie to wszystkie.

Nie wiem jak w Wyszynie u Burszewskiego, ale z babami na mojej wsi tak się porobiło, że wszystkie się przez ten ciulowy Turek.net.pl w chłopach z TIM Fotostudio zakochały. Nie chodzi o to, że piękne te chłopy jak Małaszyńskie czy inne Delągi – co to, to nie – ale o ich gospodarność. Przed nimi to i ja chylę czoła, bo oni to już szczyt chytrości osiągnęli przez udział w programie Amerykańskiego Alternatywnego Programu Kosmicznego. W każdym szanującym się mocarstwie to w kosmos psa wysyłali, szympansa czy ludzi, a te taki „gest” mieli, że ku gwiazdom wysłali piłeczki pingpongowe. Tu już gospodarność wykazali, ale widać mało im było, bo jeszcze wysępili, żeby te piłeczki koniecznie do nich wróciły. Człowiek myśli, że jak w pocerowanych skarpetach chodzi, to jest nierozrzutny, a tu proszę, można wyżej postawić poprzeczkę. Takie chytre to było zagranie pingpongowe, że to już nie na chłopską głowę.

reklama

Nie tylko chłopy radzić sobie potrafią, bo internauci zaczęli alarmować, że po jednym z Dni Kobiet babeczki na poczęstunek rzuciły się jak szalone. „Z tym poczęstunkiem z żarte w dziesięć minut śmiechu warte....jedna to nawet do torebki schowała masakra...." – pisała pewnie jakaś wredna chudzina, zazdrosna bo na diecie przebywająca. Nie wiem czy tak było, jak ta wredota opisuje, no ale jak jedzenie było, to trza było brać. Jak kobita jest zdrowa, to musi jeść. Miały się frykasy zmarnować? No chyba nie! Tak mnie tylko męczy jedna myśl – czyżby na łakomość babeczek liczyli też tuliszkowcy organizatorzy Dnia Kobiet, robiąc „biesiadę” śląską?

Oszczędność zaszczepiona została też niedawno w głowach uczniów jednej ze szkół średnich. Niejednemu tamtejszemu młodzianowi musiało marzyć się po zrobieniu prawka wyczarowanie – kosztem odejmującego sobie od ust rodzica – solidnej „Audicy” w celu uskuteczniania lansu czy innego podkręconego Golfa, ale zapał młodzieży pewnie ostudziło pojawienie się na przyszkolnym placu bryki prezesa klubu Tur 4X4. 220 koni pod maską Nissana musiało dać do zrozumienia sporej grupie „driverów”, że jakby co, to tuningowanymi i zaszpachlowanymi „Beemkami” i tak szału nie zrobią. Jedni stwierdzą, że nie ma co ojców na takie półśrodki naciągać i trza brać Matiza w gazie z pocałowaniem ręki, drudzy od razy zaczną zbierać do świnki skarbonki na wypasioną terenówkę. 

U kresu tego wyrobu felietonopodobnego niejeden z Was zada sobie pytanie – po co powstał mój drugi tekst? Powstało on, bo do wniosku doszedłem, że powstać musiał. Pierwszy wprawdzie wielkim wybitnym hitem się nie okazał w porównaniu z najpoczytniejszymi tekstami na portalu turkowskim, ale ponad 3 700 odwiedzin – by tylu internautów nie mając co z życiem zrobić do mojego tekstu dotarło – to już jest coś. A że chytry ponad miarę jestem, to nie pozwolę na potencjału zmarnowanie, choćbym miał zaniedbać pracę w obejściu.

Co do norek amerykańskich, to zdaje mi się, że Kawęczyn z tą fermą to powinien się jednak wstrzymać. Skoro już do Polski trafić musi przez ukraińskie zamieszanie 12 samolotów F-16 i 300 żołnierzy USA, to tych norek mnożenie to już chyba nadto. Gospodarność gospodarnością, tolerancja dla amerykanizmów tolerancją, ale jak to mówią ogrodnicy „nie przesadzajmy”. 

Swoją drogą czy 18-letni "ogrodnicy" z pralni przesadzili nie przesadzając czego trzeba w porę? To już paradoks nie na chłopską głowę...

Showtys

Podobne artykuły

Turku! Czemu pilnujesz kebaba i kiełbachy tak...

Turku! Czemu pilnujesz kebaba i kiełbachy tak usilnie?!

11-06-2015
Miasto chce debaty? Komu smakuje musztarda po...

Miasto chce debaty? Komu smakuje musztarda po obiedzie?

20-11-2014
Ksiądz, podglądacze i świnia...

Ksiądz, podglądacze i świnia...

22-08-2014

Komentarze ()

Komentując korzystasz z narzędzia Facebooka. Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników. Aby zgłosić naruszenie - kliknij w link "Zgłoś Facebookowi" przy wybranym poście. Regulamin i zasady obowiązujące na Facebooku znajdują się pod adresem https://www.facebook.com/policies

reklama
reklama
reklama